Czytajmy więcej Sarrazina na uniwersytecie!

Zachęta do analizy hermeneutycznej w ramach zajęć akademickich

Annette Arend
15.09.2015

Gdy jesienią 2010 roku przygotowywałam zajęcia Migracja i edukacja, moje pierwsze akademickie seminarium, które prowadzę na Uniwersytecie Friedricha­‑Aleksandra w Norymberdze, do niemieckich księgarń weszła właśnie książka zatytułowana Deutschland schafft sich ab („Niemcy same się likwidują”). Jej podstawowa teza głosi, że jeśli wśród mieszkańców Niemiec niemających pochodzenia imigranckiego będzie spadać liczba dzieci oraz jeśli w kraju osiedlać się będzie coraz więcej imigrantów, w niedalekiej przyszłości Niemcy przestaną istnieć. Autor książki, były minister Berlina do spraw finansów Thilo Sarrazin, żywi przekonanie, że doprowadzi to do kulturalnej i intelektualnej degeneracji kraju1. Książka Sarrazina błyskawicznie stała się bestsellerem. Doskonała sprzedaż tego tytułu zaniepokoiła mnie, gdyż byłam przerażona jawną ksenofobią – lub raczej islamofobią – widoczną we wszystkich częściach książki dotyczących kwestii imigracji. Jedną z możliwych reakcji na to było zignorowanie tej publikacji na zajęciach, żeby nie poświęcać jej uwagi, na którą nie zasłużyła. Innym rozwiązaniem było włączenie jej do programu zajęć i poddanie krytycznej analizie. Drugie rozwiązanie wydało się opcją wartą rozważenia, gdyż oczywiste było, że osoby uczęszczające na moje zajęcia nie unikną dyskusji na temat książki Sarrazina – jeśli nie w swoim najbliższym otoczeniu, to przynajmniej za pośrednictwem mediów. Kolejnym powodem, dla którego uważam, że należy analizować ten tekst na zajęciach, jest fakt, że moi studenci i studentki to przyszli nauczyciele, którzy w toku swojej kariery zawodowej będą uczyć dzieci z rodzin imigrantów. Sądzę zatem, że powinni mieć świadomość tego, jak postrzega się bardzo ważną grupę mniejszościową, jaką są imigranci i imigrantki, oraz w jakim stopniu jej społeczne postrzeganie może ulegać zniekształceniom. Wychodzę z założenia, że jeśli uświadomią sobie te zniekształcenia, będą umieli się przed nimi bronić i podchodzić do powierzonych im dzieci bez uprzedzeń. Czytając fragmenty książki Sarrazina dotyczące migracji, uzmysłowiłam sobie, że jego wywody można poddać krytycznej analizie z wykorzystaniem najprostszych technik hermeneutycznych. W tym krótkim artykule nie będę w stanie omówić wszystkich wymiarów pracy nad tekstem, jaką podejmujemy na zajęciach, skoncentruję się więc na pokazaniu, w jaki sposób analizowaliśmy w czasie seminarium jednostronicowy fragment wspomnianej książki2. Nawet bazując na tak krótkim wycinku tekstu można dostrzec i pokazać niektóre (niestety nie wszystkie) problematyczne sposoby argumentacji stosowane przez autora.

Przyjrzyjmy się jednostronicowemu fragmentowi podrozdziału zatytułowanego Imigranci pochodzenia muzułmańskiego, który zwykle analizuję ze studentami i studentkami:

Według danych ze spisu reprezentacyjnego (mikrospisu)3 przeprowadzonego w 2007 roku, w Niemczech żyje 15,4 miliona osób ze środowisk imigranckich4. 3,7 miliona z nich to obywatele Unii Europejskiej, 4 miliony pochodzą z Bośni i Hercegowiny, Turcji, Bliskiego i Środkowego Wschodu oraz Afryki. Imigranci z tych obszarów określani będą poniżej jako imigranci muzułmańscy. Z pewnością znajdują się wśród nich chrześcijanie oraz przedstawiciele innych religii. Nie odgrywają oni jednak znaczącej roli, a poza tym wpływają wyłącznie pozytywnie na dane statystyczne dotyczące integracji – pochodzący stamtąd chrześcijanie i Żydzi odznaczają się zawsze ponadprzeciętną skłonnością do integracji.
Ze względu na niezgodności bądź braki w danych, 4,6 miliona osób ze środowisk imigranckich uwzględnionych w mikrospisie nie dało się przyporządkować żadnemu konkretnemu pochodzeniu geograficznemu. Jeśli wyjdziemy z założenia, że proporcja błędnych lub brakujących informacji rozkłada się równomiernie na wszystkich imigrantów, oznacza to, że liczba muzułmanów jest w rzeczywistości wyższa o 43 procent i wynosi około 5,7 miliona. Bardzo wysoki współczynnik dzietności w tej grupie wskazuje jednak na to, że muzułmanie są silnie nadreprezentowani wśród imigrantów, na których temat brak danych lub istniejące dane zawierają niezgodności. Faktyczna liczba imigrantów muzułmańskich w Niemczech mogłaby więc wynosić od sześciu do siedmiu milionów.
Średnia wieku imigrantów muzułmanów wynosi poniżej trzydziestu lat, podczas gdy średnia wieku rdzennych mieszkańców Niemiec wynosi około czterdziestu pięciu lat. Udział muzułmanów w ludności poniżej piętnastu lat stanowi dziś już 10 procent, a wskaźnik urodzeń jest znacznie wyższy niż przeciętna […]. Biorąc pod uwagę niepełność danych, powyższe liczby są odpowiednio większe.
Z piętnastu milionów osób ze środowisk imigranckich w Niemczech 25 do 45 procent pochodzi zatem z krajów muzułmańskich. Grupę tę można jednak uznać za przyczynę 70­‑80 procent problemów związanych z edukacją, rynkiem pracy, świadczeniami socjalnymi i przestępczością5. Jednakowe traktowanie wszystkich imigrantów w raportach rządu federalnego (przytaczane w rozdziale trzecim dane Instytutu Berlińskiego6 pokazują, że można robić to także inaczej) jest błędne, ponieważ rozdmuchuje problemy grup imigrantów odnoszących sukcesy lub też wskazuje na problemy tam, gdzie ich nie ma. Jednocześnie bagatelizowane są specyficzne problemy związane z integracją, które dotyczą imigrantów z krajów muzułmańskich. Ci mają bowiem znacznie mniejszy niż inne grupy imigrantów w Niemczech udział w rynku pracy, gorsze od przeciętnej wyniki w edukacji, wyższą niż średnia liczbę odbiorców świadczeń socjalnych oraz ponadprzeciętny udział w przestępczości z zastosowaniem przemocy.

Ten krótki fragment można analizować z wykorzystaniem elementarnych technik hermeneutycznych, takich jak:

  • analiza kluczowych terminów,

  • analiza zasadniczej struktury tekstu,

  • krytyczne zbadanie wniosków wyciąganych przez autora, czyli – innymi słowy – zbadanie logicznego rygoru tekstu7.

Chcę w tym miejscu wspomnieć o jeszcze jednym kroku, którego nie powinno zabraknąć w tego typu analizie hermeneutycznej. Bardzo ważne jest oczywiście wykorzystanie innych źródeł, które umożliwią usytuowanie badanego tekstu w kontekście oraz ocenę koncepcji i twierdzeń zawartych w tekście. Dzieje się tak również na moich zajęciach – studenci i studentki szukają wiarygodnych danych statystycznych i informacji dotyczących kwestii podnoszonych przez Sarrazina. Tego rodzaju kontekstualizacja zwykle pojawia się jednak dopiero po zajęciach, na których zajmujemy się wyłącznie fragmentami książki Sarrazina. Poniżej zaprezentuję, jak może przebiegać podejmowana na zajęciach hermeneutyczna analiza jednej strony z książki Sarrazina. Oczywiście dyskusje toczone podczas zajęć zwykle mają mniej formalną strukturę niż prezentowany opis.

Koncentrując się na ważnych terminach, studenci i studentki uświadamiają sobie, że centralną postacią omawianego fragmentu jest imigrant, a zwłaszcza imigrant muzułmański. Gdy próbujemy wyjaśnić znaczenie centralnych terminów, pojawiają się przynajmniej dwa pytania: Kim według Sarrazina jest imigrant? oraz: Kim jest imigrant muzułmanin? Analizując uważnie kategorię imigranta, studenci i studentki dostrzegają, że Sarrazin wymiennie stosuje pojęcia „imigrant” i „osoba ze środowisk imigranckich”, nie różnicując ich. Wszyscy ludzie ze środowisk imigranckich – również dzieci imigrantów, które całe życie spędziły w Niemczech – nazywani są imigrantami. Podejście takie nie jest czymś niespotykanym, warto jednak w tym przypadku je wyeksponować, gdyż w wielu miejscach Sarrazin podkreśla domniemaną obcość i odmienność osób z muzułmańskich środowisk imigranckich oraz ich kultury. Na drugie pytanie – Kim jest imigrant muzułmanin? – Sarrazin odpowiada jasno i bezpośrednio: imigranci muzułmańscy to ludzie, który przybywają do Niemiec z określonych obszarów lub krajów. Należą do nich według Sarrazina „Bośnia i Hercegowina, Turcja, Bliski i Środkowy Wschód oraz Afryka”8. Autor stwierdza, że wszystkie osoby, które pochodzą z tych miejsc, będzie nazywał „imigrantami muzułmańskimi”. Istnieje przynajmniej pewne prawdopodobieństwo, że wysoki odsetek imigrantów przybywających do Niemiec z Bliskiego Wschodu stanowić będą muzułmanie. Jednak założenie, że muzułmanami będą wszyscy imigranci przybywający na przykład z Bośni i Hercegowiny – kraju, w którym mianem muzułmanów określa się mniej niż połowa społeczeństwa9 – wydaje się wysoce nieprawdopodobne.

Sarrazin wie, że wśród ludzi, których uznaje za imigrantów muzułmańskich, z pewnością będą osoby wyznające inne religie (prawdopodobnie będzie również sporo osób, które nie wyznają żadnej religii). Stwierdza nawet, że „z pewnością znajdują się wśród nich chrześcijanie oraz przedstawiciele innych religii”. Natychmiast jednak próbuje obalić ten argument, pomniejszając znaczenie imigracji niemuzułmańskiej. „[…] pochodzący stamtąd chrześcijanie i Żydzi odznaczają się zawsze ponadprzeciętną skłonnością do integracji” – stwierdza10. Abstrahując chwilowo od tego, że Sarrazin nie przedstawia żadnych dowodów na poparcie swojej tezy, zgodnie z którą integracja chrześcijan i wyznawców judaizmu przebiega w dużo doskonalszy sposób, zauważmy, że w tym miejscu autor po prostu definiuje imigranta muzułmanina. Jednak stwierdzenie, że integracja chrześcijan i Żydów przebiega w doskonalszy sposób, w żaden sposób nie pomaga określić, czy ktoś jest muzułmaninem, czy nie.

Po przeanalizowaniu kluczowych terminów – imigrant oraz imigrant muzułmański – zwykle uważniej przyglądamy się zasadniczej strukturze tekstu. Mniej więcej dwie trzecie omawianego fragmentu to obliczenia lub raczej próby oszacowania liczby osób ze środowisk imigranckich przebywających w Niemczech. W ostatniej części fragmentu Sarrazin podejmuje kwestię rzekomego braku integracji muzułmanów ze środowisk imigranckich oraz – jego zdaniem – wprowadzających w błąd danych rządu federalnego dotyczących tego zagadnienia11. Określanie liczby muzułmanów ze środowisk imigranckich w Niemczech autor rozpoczyna od wartości czterech milionów12. Następnie stwierdza, że w rzeczywistości jest ona z pewnością wyższa, gdyż pewien odsetek osób, których dane w spisie reprezentacyjnym są niepełne lub niespójne, musi odnosić się do muzułmanów. Sarrazin twierdzi, że nie można ściśle określić pochodzenia 4,6 miliona osób ze środowisk imigranckich uwzględnionych w spisie, a następnie wylicza, że w Niemczech liczba muzułmanów z takich środowisk wynosi w rzeczywistości raczej 5,7 miliona niż 4 miliony. Nie poprzestaje na tych wyliczeniach i wyjaśnia, że muzułmanów ze środowisk imigranckich może faktycznie być jeszcze więcej, nawet od sześciu do siedmiu milionów. Ma to wynikać z wyższego wskaźnika urodzeń wśród imigrantów będących muzułmanami oraz tego, że wśród osób ze środowisk imigranckich, których pochodzenia w spisie nie określono dokładnie, liczba dzieci jest wyższa od średniej13. Na tym etapie analizy tekstu część studentów i studentek zaczyna zastanawiać się, czy tego typu operacje na liczbach są w ogóle dopuszczalne. W myśl szacunków Sarrazina muzułmanie ze środowisk imigranckich mogą stanowić nawet 45 procent wszystkich imigrantów i ich potomków w Niemczech14.

Po oszacowaniu liczby osób z muzułmańskich środowisk imigranckich Sarrazin podaje kolejne dane. Stwierdza, że „grupę tę można […] uznać za przyczynę 70 – 80 procent problemów związanych z edukacją, rynkiem pracy, świadczeniami socjalnymi i przestępczością”15. Sarrazin wzmacnia jeszcze negatywny opis osób z muzułmańskich środowisk imigranckich, powtarzając w końcowej części analizowanego fragmentu:

Muzułmanie mają bowiem znacznie mniejszy niż inne grupy imigrantów w Niemczech udział w rynku pracy, gorsze od przeciętnej wyniki w edukacji, wyższą niż średnia liczbę odbiorców świadczeń socjalnych oraz ponadprzeciętny udział w przestępczości z zastosowaniem przemocy16.

Sarrazin skwapliwie posługuje się negatywnym opisem w celu zbudowania negatywnego wizerunku osób ze środowisk imigranckich17. Wróćmy jednak do głoszonego przez autora twierdzenia, zgodnie z którym konkretna grupa migrantów jest odpowiedzialna za „70 – 80 procent problemów związanych z edukacją, rynkiem pracy, świadczeniami socjalnymi i przestępczością”18. Odsetek ten wydaje się zaskakująco wysoki i wskazuje na istnienie zasadniczej różnicy między imigrantami muzułmańskimi i niemuzułmańskimi. Sarrazin prezentuje go w akapicie opatrzonym przypisem, czytelnicy mogą się więc spodziewać wyjaśnienia tego zaskakującego stwierdzenia. Uczestnicy i uczestniczki moich zajęć szybko jednak uświadamiają sobie, że przypis w żaden sposób nie pomaga zrozumieć, w jaki sposób autor określił wysokość podawanego odsetka. Nie precyzuje na przykład, co dokładnie ma na myśli, mówiąc o „problemach związanych z edukacją, rynkiem pracy, świadczeniami socjalnymi i przestępczością”19. Nie odnosi się – dla przykładu – do żadnych konkretnych danych lub statystyk mówiących o liczbie osób – muzułmanów lub nie – pochodzących ze środowisk imigranckich, które opuszczałyby szkołę bez uzyskania dyplomu. Nie podaje także innych informacji, które pozwoliłyby nam upewnić się, czy przypisanie „70 – 80 procent problemów” osobom ze środowisk imigranckich, które są muzułmanami, może być zasadne.

Zamiast tego Sarrazin przeprowadza krytykę oficjalnych raportów Republiki Federalnej Niemiec dotyczących osób ze środowisk imigranckich. Twierdzi – co wydaje mi się bardzo interesujące – że przedstawiane w nich dane nie są w wystarczającym stopniu segregowane20. Analizując studium, które przywołuje jako pozytywny przykład podejścia w większym stopniu uwzględniającego zróżnicowanie21, docieramy do danych dotyczących kraju lub regionu pochodzenia kilku grup imigrantów. Brak jest jednak we wskazanym źródle jakichkolwiek informacji dotyczących wyznawanej przez nich religii. Podobnie jest w przypadku mikrospisu, który Sarrazin mimo wszystko wykorzystuje jako podstawę dla ustalenia liczby muzułmanów ze środowisk imigranckich w Niemczech22.

Jeśli już mamy w jakiś sposób kategoryzować imigrantów, słuszniejsze wydaje mi się dzielenie ich na grupy według kraju lub regionu pochodzenia, a nie wyznawanej religii. To, jak młodzi imigranci będą sobie radzili w niemieckim systemie edukacji, może być uzależnione na przykład od ich wcześniejszych doświadczeń edukacyjnych w krajach, z których pochodzą oraz od tamtejszego systemu szkolnictwa. Autorzy, którzy próbowali stworzyć wnikliwszy obraz osób ze środowisk imigranckich, doszli rzecz jasna do wniosku, że istnieją różnice między imigrantami pochodzącymi z różnych miejsc, wywodzącymi się z różnych warstw konkretnych społeczeństw i – na przykład – mającymi odmienne szanse na wejście na niemiecki rynek pracy. Stwierdzili między innymi, że odsetek osób wywodzących się z tureckich środowisk imigranckich i osiągających etap edukacji uniwersyteckiej jest niższy niż w przypadku innych ważnych grup imigranckich w Niemczech23. Dostrzeżenie tego powszechnie uznanego faktu nie jest jednak tożsame z powiedzeniem, że imigranci muzułmanie odpowiadają za 70 do 80 procent problemów dotyczących wszystkich osób ze środowisk imigranckich w Niemczech. Nie ma wielu badań koncentrujących się wprost na przynależności religijnej osób ze środowisk imigranckich. Jednym z nielicznych jest studium zatytułowane Muslimisches Leben in Deutschland („Życie muzułmanów w Niemczech”), z którego wypływa przewidywalny wniosek – nie można sformułować żadnego ogólnego twierdzenia na temat integracji muzułmanów lub niemuzułmanów w Niemczech. Pokazano między innymi, że muzułmanie i niemuzułmanie pochodzący z pewnych krajów lub obszarów osiągali podobny poziom wykształcenia, jednak w przypadku innych obszarów poziom wykształcenia muzułmanów i niemuzułmanów okazywał się zdecydowanie różny. Na przykład, jeśli chodzi o imigrantów z Azji Środkowej lub Wspólnoty Niepodległych Państw, to odsetek zdobywających wyższe wykształcenie był zdecydowanie wyższy wśród osób pochodzenia muzułmańskiego niż wśród osób niebędących muzułmanami, podczas gdy w odniesieniu do imigrantów pochodzących z Azji Południowej lub Południowo­‑Wschodniej zależność ta była odwrotna24.

Widzimy zatem – co dostrzega też wielu moich studentów i studentek, gdy tylko zwrócą uwagę na te kwestie – że Sarrazin próbuje dowieść, że muzułmański imigrant lub też muzułmanin ze środowisk imigranckich to problematyczna postać, która odpowiada za większość kłopotów związanych z imigrantami w Niemczech. Autor stara się również nas przekonać, że w Niemczech znajduje się ogromna liczba muzułmanów ze środowisk imigranckich – dużo większa, niż moglibyśmy się spodziewać, oraz że będzie ona rosła. Wiążąc ze sobą te dwie kwestie – obraz rzekomo problematycznego muzułmanina oraz twierdzenie, że muzułmanie ze środowisk imigranckich w Niemczech stanowią znaczny odsetek populacji imigrantów w Niemczech – Sarrazin chce skłonić nas, byśmy w muzułmańskich imigrantach i ich potomkach widzieli zagrożenie dla niemieckiego społeczeństwa. Analizując argumentację Sarrazina, dostrzegamy, że próbuje on oddzielić od siebie imigrantów będących i niebędących muzułmanami oraz stara się określić liczbę muzułmanów ze środowisk imigranckich; nie opiera się jednak na wiarygodnych danych uwzględniających przynależność wyznaniową. Pisze, że imigranci muzułmańscy są odpowiedzialni za większość problemów związanych z imigrantami w Niemczech, ale nie przedstawia żadnych dodatkowych wyjaśnień, faktów lub liczb, które nadawałyby wiarygodności temu twierdzeniu. Uogólniając, można powiedzieć, że – po pierwsze – w rozpatrywanym fragmencie książki Sarrazin kreśli bardzo ponury obraz muzułmańskich imigrantów i ich potomków oraz – po drugie – że jego śmiałym stwierdzeniom i obliczeniom brak rzetelnej podstawy.

Podczas analizy tekstu Sarrazina często myślę o wielokrotnie cytowanym wyjaśnieniu, którego autor udzielił dziennikarzowi jednej z większych niemieckich gazet: „Jeśli nie dysponuje się liczbami […] trzeba »stworzyć takie, które wskazują na odpowiedni kierunek. Jeśli nikt ich nie zakwestionuje, pozostanę przy swoich szacunkach«”25. Wiele można powiedzieć o tym, jak Sarrazin wypowiada się na temat imigracji oraz osób ze środowisk imigranckich, a jeszcze więcej o dyskursie, którego częścią są jego tezy. Mam jednak nadzieję, że udało mi się dać wgląd w podejście, jakie stosuję w pracy dydaktycznej. Moje doświadczenie pokazuje, że można i warto w ten sposób pracować ze studentami i studentkami. Na zakończenie chciałabym przedstawić rysunek wykonany przez grupę osób uczestniczących w moich zajęciach. Zadanie, którego jest on efektem, polegało na przedstawieniu w formie graficznej wyobrażenia muzułmanina ze środowisk imigranckich, jakie Sarrazin kreśli w swojej książce. Oto jeden z rezultatów:

Przełożyła Katarzyna Gawlicz
Fragmenty książki Thila Sarrazina przełożyła Michalina Golinczak

nid%3D1162%7Ctitle%3D%7Cdesc%3D%7Clink%3Dnone

Prezentowany tekst jest nieznacznie zmienioną wersją artykułu More Sarrazin for university: an appeal for a hermeneutic analysis in the seminar room, który ukazał się w książce Europe in crisis: migrations, racisms and belongings in the new economic order, red. H. Moser, A. Pilch Ortega, A. Sprung, materiały z konferencji zorganizowanej przez sieć tematyczną dotyczącą migracji, etniczności, rasizmu i ksenofobii w ramach Europejskiego Stowarzyszenia Badaczy Edukacji Dorosłych (ESREA), Graz 2012, s. 132­‑139.

Przypisy:

1. T. Sarrazin, Deutschland schafft sich ab, München 2010, s. 255­‑408.

2. Tamże, s. 261, 262.

3. Spis reprezentacyjny (mikrospis) – spis wybranej grupy osób, łatwiejszy do przeprowadzenia niż spis powszechny, ale obarczony ryzykiem błędów (wynikających z losowania), a zatem mniejszą pewnością uzyskanych danych.

4. Uwzględniono wszystkie osoby, które same wyemigrowały do Niemiec oraz wszystkie, w przypadku których uczyniło to przynajmniej jedno z ich rodziców, niezależnie od posiadania obywatelstwa niemieckiego. Więcej: Bevölkerung und Erwerbstätigkeit. Bevölkerung mit Migrationshintergrund. Ergebnisse des Mikrozensus 2007, Wiesbaden 2009, s. 7 i nast.

5. Niemniej jednak urzędowe statystyki pozostawiają wiele do życzenia. W statystyce urodzeń i spisie reprezentacyjnym brakuje na przykład informacji na temat przynależności religijnej. W tej pierwszej nie podaje się również statusu społeczno­‑ekonomicznego rodziców. To, że specyficzne dla różnorodnych grup imigrantów różnice zostają w poświęconym integracji raporcie rządu federalnego pominięte, nie wynika z braku danych statystycznych, lecz ma charakter polityczny i celowo ma wprowadzać w błąd. Mikrospis z 2007 roku dopuszcza bardziej zróżnicowane opinie niż te, które pojawiają się w raporcie rządowym.

6. Zob. F. Woellert i in., Ungenutzte Potenziale. Zur Lage der Integration in Deutschland, Berlin 2009.

7. Techniki te zaczerpnęłam od badacza edukacji Wolfganga Klafkiego. Zdaję sobie sprawę z tego, że dziedzina hermeneutyki jest niezmiernie szeroka oraz że istnieją dużo bardziej wyrafinowane metody analizy hermeneutycznej. Jednak na potrzeby analizy współczesnego tekstu ze studentami na wczesnym etapie studiów te proste techniki wydają się w zupełności wystarczające (zob. W. Klafki, Hermeneutische Verfahren in der Erziehungswissenschaft [w:] Einführung in die pädagogische Hermeneutik, Mit einem Beitrag von Wolfgang Klafki, red. Ch. Rittelmeyer, M. Permentier, Darmstadt 2001, s. 125­‑148).

8. T. Sarrazin, Deutschland schafft..., s. 261.

9. Auswärtiges Amt der Bundesrepublik Deutschland, Bosnien und Herzegowina, 2012 [@:] http://www.auswaertiges-amt.de/DE/Aussenpolitik/Laender/Laenderinfos/01-Laender/BosnienUndHerzegowina.html (data dostępu: 18 października 2012).

10. T. Sarrazin, Deutschland schafft..., s. 261.

11. Tamże, s. 262.

12. Liczba ta jest zbieżna z szacunkami zawartymi w studium: Muslimisches Leben in Deutschland („Życie muzułmanów w Niemczech”), wskazującymi na to, że w Niemczech mieszka od 3,8 do 4,3 miliona muzułmanów ze środowisk imigranckich. Liczbę tę określono w oparciu o badania dotyczące imigrantów z niemal pięćdziesięciu różnych krajów pozostających pod wpływem islamu, których mieszkańcy emigrowali i emigrują do Niemiec. Na uwagę zasługują złożone analizy przeprowadzone przez autorów badania, które doprowadziły ich do sformułowania tego wniosku. Niedbałe podejście Sarrazina do rachunków staje się szczególnie widoczne w zderzeniu z Muslimisches Leben in Deutschland. Zob. S. Haug i in., Muslimisches Leben in Deutschland, Nürnberg 2009 [@:] http://www.bmi.bund.de/cae/servlet/contentblob/566008/publicationFile/31710/vollversion_studie_muslim_leben_deutschland_.pdf (data dostępu: 23 listopada 2012).

13. T. Sarrazin, Deutschland schafft..., s. 262.

14. Dostępne w Internecie dane, które pochodzące mikrospisu z 2009 roku, wskazują na inną strukturę wewnętrzną populacji o pochodzeniu imigranckim w Niemczech niż sugeruje Sarrazin. Jest wysoce nieprawdopodobne, żeby różnica mogła wypływać z drastycznej zmiany wielkości populacji imigrantów w Niemczech w ostatnich latach. Zob. Bevölkerung und Erwerbstätigkeit. Bevölkerung mit Migrationshintergrund, Ergebnisse des Mikrozensus 2009, Wiesbaden 2011, s. 60­‑95 [@:] https://www.destatis.de/DE/Publikationen/Thematisch/Bevoelkerung/MigrationIntegration/Migrationshintergrund2010220097004.pdf?__blob=publicationFile (data dostępu: 15 września 2015).

15. Zob. T. Sarrazin, Deutschland schafft..., s. 262.

16. Tamże, s. 262.

17. Sarrazin często wykorzystuje to narzędzie także w podrozdziale dotyczącym islamu i islamizmu, który również analizujemy na zajęciach. Sugeruje tam, że na przykład ucisk kobiet, swojego rodzaju zacofanie w odniesieniu do zapatrywań na społeczeństwo i struktury społeczne oraz skłonność do przemocy w naturalny sposób łączą się z islamem. Przywołuje wiele aktów i gróźb przemocy ze strony muzułmanów, niektóre z nich wielokrotnie. Co znaczące, musi on również często odwoływać się do przykładów aktów przemocy, których dopuszczali się muzułmanie za granicą – włącznie z atakami z 11 września 2001 roku – aby stworzyć wrażenie, że muzułmanie w Niemczech są niebezpieczni. Jednego z aktów rzekomej przemocy ze strony muzułmanów, o których mówi, ataku na holenderskiego polityka Pima Fortuyna, nie dokonał nawet muzułmanin, ale bojowy działacz na rzecz praw zwierząt (zob. E. Denter, Pim Fortyun, EinHecht im Karpfenteich”, 2002 [@:] http://www.stern.de/politik/ausland/pim-fortuyn-ein-hecht-im-karpfenteich-191961.html [data dostępu: 18 października 2012]). Ponieważ fakt ten stał się znany już w 2002 roku, błąd popełniony przez Sarrazina można odbierać jedynie jako przykład powierzchowności, z jaką traktuje fakty i liczby (T. Sarrazin, Deutschland schafft..., s. 265­‑281.).

18. T. Sarrazin, Deutschland schafft..., s. 262.

19. Tamże.

20. Oczywiście Sarrazin może mieć rację, jeśli odnosi wrażenie, że szeroko zakrojone badania koncentrujące się na wewnętrznym zróżnicowaniu populacji imigrantów w Niemczech, w ciągu ostatnich lat stały się bardziej powszechne niż miało to miejsce wcześniej. Nie jest on jednak ani pierwszą, ani jedyną osobą, która zauważyła lub skomentowała zróżnicowanie w obrębie populacji imigrantów w Niemczech. Nawet Federalne Biuro do spraw Migracji i Uchodźców kilka miesięcy przed ukazaniem się książki Sarrazina opublikowało raport zawierający dane statystyczne dotyczące pięciu najważniejszych grup imigrantów w Niemczech (Ch.B. von Gostomski, Fortschritte der Integration, Zur Situation der fünf größten in Deutschland lebenden Ausländergruppen, Nürnberg 2010, s. 80 [@:] http://www.bamf.de/SharedDocs/Anlagen/DE/Publikationen/Forschungsberichte/fb08-fortschritte-der-integration.html [data dostępu: 18 października 2012]). Co najbardziej zadziwiające, wydaje się, że Sarrazin przeoczył szczegółowy raport Muslimisches Leben in Deutschland, opublikowany już na początku roku 2009 (S. Haug, S. Müssig, A. Stichs, Muslimisches Leben in Deutschland...).

21. Wskazuje w tym miejscu na analizę opublikowaną przez Berlin­‑Institut pod tytułem Ungenutzte Potentiale, Zur Lage der Integration in Deutschland (T. Sarrazin, Deutschland schafft..., s. 262).

22. T. Sarrazin, Deutschland schafft..., s. 261. Zapoznając się z badaniami, wykorzystałam głównie publikację Federalnego Urzędu Statystycznego (Statistisches Bundesamt, Bevölkerung und Erwerbstätigkeit...). Jednak – jak zauważył sam Sarrazin (Deutschland schafft..., s. 432), i co jest wyraźnie zaznaczone na stronie Federalnego Urzędu Statycznego – spis reprezentacyjny nie uwzględnia przynależności wyznaniowej.

23. Ch.B. von Gostomski, Fortschritte..., s. 220.

24. S. Haug, S. Müssig, A. Stichs, Muslimisches Leben..., s. 215.

25. T. Sarrazin, cyt. za T. Kniebe, Debatte: Ich sage: Guido, Thilo – Maul halten. Angesichts dieser Debattenkultur wirken Verschweigen, Aussitzen und Weiterwursteln wie rationale, humane und weise Alternativen, 2010 [@:] http://sz-magazin.sueddeutsche.de/texte/anzeigen/33007 (data dostępu: 18 października 2012).

Annette Arend – prowadzi zajęcia z pedagogiki oraz lekcje niemieckiego dla obcokrajowców na Uniwersytecie Fryderyka Aleksandra w Erlangen i Norymberdze; autorka pracy doktorskiej o szkole dla dorosłych w Norymberdze w czasach Republiki Weimarskiej; przez rok uczyła języka niemieckiego na Uniwersytecie w Delhi oraz w Instytucie Goethego (Max Müller Bhavan) w Indiach.