Zyski z chaosu

Zmiany klimatu a kapitalizm kataklizmowy

Robert Fletcher
19.11.2013

W artykule tym1 wysuwam sugestię, że coraz liczniejsze próby zmierzenia się z wywołanymi przez człowieka zmianami klimatu poprzez handel emisjami dwutlenku węgla i inne mechanizmy finansowe, stanowią formę „kapitalizmu kataklizmowego” (ang. disaster capitalism)2. System ten opiera się na polityce neoliberalnej wykorzystującej kryzysy, do powstawania których ona sama się przyczynia i które traktuje jako okazję do poszerzania ekspansji gospodarczej. Teza ta stoi w wyraźnej opozycji do sporej części krytyki polityki klimatycznej, którą usłyszeć można obecnie w debatach publicznych. Podejmowane w głównym nurcie tej debaty próby społeczności międzynarodowej zmierzenia się z wyzwaniem, jakie stanowią zmiany klimatu, odrzucają krytycy na obu krańcach spektrum politycznego. Jedni i drudzy podobnie twierdzą – choć z całkowicie odmiennych powodów – że zrównoważonego wzrostu gospodarczego w ramach kapitalizmu najprawdopodobniej nie da się pogodzić z przeobrażeniami społeczeństwa niezbędnymi do tego, aby złagodzić wpływ zmian klimatycznych prognozowany przez tak autorytatywne organizacje, jak Międzyrządowy Zespół do spraw Zmian Klimatu3. Perspektywę prawicy wyraża na przykład Christy Hall Robinson z ultrakonserwatywnego Amerykańskiego Instytutu Przedsiębiorczości:

Przeciwdziałanie zmianom klimatu miałoby niezwykle negatywny wpływ na gospodarki krajów rozwiniętych i zrodziłoby poważne przeszkody dla krajów rozwijających się. […] Czy warto siać spustoszenie w globalnej gospodarce tylko po to, aby powstrzymać ocieplenie, do którego moglibyśmy się dostosować w ciągu stulecia?4

Z kolei komentatorzy z radykalnej lewicy problemu upatrują w samej istocie kapitalizmu5. Jak twierdzą John Bellamy Foster i współautorzy:

Coraz wyraźniej widać, że kapitalizm ze swym niepohamowanym dążeniem do akumulacji, stanowi główny motor nadciągających katastroficznych zmian klimatu. […] Jeśli mamy zapobiec katastrofie na skalę planetarną, potrzebujemy rewolucji ekologicznej – fundamentalnych przeobrażeń stosunków produkcji i reprodukcji w celu stworzenia bardziej zrównoważonego społeczeństwa6.

Teza ta wyrasta, rzecz jasna, z długiej tradycji ekosocjalistycznej7, której podstawowa struktura jest dobrze znana. Jak twierdzą krytycy, w kapitalizm wbudowana jest sprzeczność opisana przez Marksa, która przybiera postać fundamentalnego napięcia pomiędzy dążeniem kapitalistów do wyciśnięcia z systemu maksymalnego zysku, a koniecznością pozostawienia odpowiedniej części dochodów w rękach pracowników, aby zapewnić produkcji zbyt i zarazem osiągnięcie owego zysku. Sprzeczność ta co pewien czas prowadzi do kryzysu nadprodukcji/nadakumulacji, w trakcie którego spadają poziom konsumpcji i wzrost gospodarczy. W celu wyjścia z kryzysu należy ponownie ulokować nadwyżkę zakumulowanego kapitału w sektorach produkcyjnych, co zmusza kapitalistów do przyjęcia imperatywu, który Blair Sandler8 określa sformułowaniem „wzrost albo śmierć” (ang. grow or die). Osiąga się to poprzez opisane przez Davida Harveya9 „przesunięcia” przestrzenne, czasowe i/lub czasowo­‑przestrzenne, które pozwalają (tymczasowo) zapobiec kryzysowi nadmiernej akumulacji.

Jednak owe próby wyjścia z kryzysu akumulacji poprzez ekspansję produkcji napędzają coś, co James O’Connor10 nazywa „drugą sprzecznością” kapitalizmu, polegającą na zderzeniu imperatywu wzrostu i ograniczonych czynników produkcji (w tym zasobów naturalnych), od których wzrost ten zależy. Teza O’Connora głosi, że w miarę jak czynniki produkcji podlegają coraz wyższemu opodatkowaniu w celu zwiększenia produktywności i przywrócenia [w długim okresie – przyp. red.] wysokiej stopy zysku, koszty produkcji [krótkoterminowe – przyp. red.] rosną, co ponownie ogranicza zyski i zmusza do dalszej intensyfikacji w celu ich zwiększenia. Uwypukla to ten sam dylemat i ostatecznie przyspiesza odwrotny kryzys niedoboru produkcji. A zatem dwie sprzeczności kapitalizmu wzmacniają się wzajemnie na zasadzie sprzężenia zwrotnego – ze swej istoty niezrównoważonego oraz prowadzącego do nieustannego pogarszania się sytuacji – a jednym ze skutków tego sprzężenia jest pogłębianie się degradacji środowiska. Rzecz jasna, dynamiki społecznej i ekologicznej tego modelu nie należy postrzegać jako czegoś odrębnego, ale jako uwikłaną w tę dialektyczną relację11.

Z drugiej strony, reprezentujący główny nurt rzecznicy polityki przeciwdziałania zmianom klimatu w coraz większym stopniu podważają argumenty takie jak powyższy, twierdząc, że poradzenie sobie z tymi zmianami w rzeczywistości nie wyklucza utrzymania trwałego wzrostu gospodarczego. Na przykład w głośnym raporcie Sterna znajdujemy wyliczenia, że koncentrację dwutlenku węgla w atmosferze da się zatrzymać na poziomie, który jeszcze jest możliwy do kontrolowania, czyli 500­‑550 cząstek na milion (wielkość tę inni uznają za nadmierną12) przy maksymalnym koszcie w wysokości 1 procenta światowego PKB, w krótkookresowej perspektywie do roku 2050 (choć inni ekonomiści ostro krytykują tę proporcję13). Jednak nawet tę stratę miałoby rzekomo zrównoważyć stworzenie w długim czasie nowych rynków (więcej na ten temat poniżej), a wspomniany raport stwierdza:

Świat nie musi wybierać między ochroną klimatu a wzrostem i rozwojem. […] W dłuższym czasie zahamowanie zmian klimatycznych jest strategią sprzyjającą wzrostowi, którą można zrealizować, nie tłumiąc dążeń rozwojowych zamożnych lub ubogich krajów14.

Powyższe stwierdzenie zawiera w zasadzie jeszcze silniejsze przekonanie, to znaczy, że działania na rzecz powstrzymania zmian klimatu nie tylko dają się pogodzić ze wzrostem gospodarczym, ale same w sobie stanowią formę takiego wzrostu. Podobny pogląd znajdziemy w równie głośnej książce i filmie dokumentalnym Ala Gore’a Niewygodna prawda. Były wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, który objawił się tu jako ekologiczny celebryta15, próbuje rozwiać obawy, że przeciwdziałanie zmianom klimatu uderza we wzrost gospodarczy (obawy te wyraża przedstawiony przez Gore’a obrazek z prezentacji administracji Busha, gdzie na jednej z szal wagi znajduje się kula ziemska, a na drugiej stos sztabek złota). Gore ukazuje liczne sposoby promowania produktów i usług przyjaznych dla klimatu oraz uczynienia z nich podstawy zachowania konkurencyjności Stanów Zjednoczonych w globalnej gospodarce.

W ostatnich latach pojawiło się wiele tego rodzaju argumentów na rzecz postrzegania kryzysu klimatycznego w kategoriach nowych możliwości biznesowych. Jednym z wielu przykładów może być wypowiedź finansisty Stanleya Finka z września 2008 roku, wygłoszona podczas galowego bankietu na rzecz Projektu Ratowania Lasów Tropikalnych zainicjowanego przez księcia Walii, Karola:

Niezależnie od wielkiej wartości, jaką mają dla nas różnorodność lasów tropikalnych i pełniona przez nie funkcja ochrony zasobów wodnych, otwierają się dziś przed nami niemal nieograniczone możliwości biznesowe, które możemy wykorzystać wspólnie z krajami, gdzie występują lasy tropikalne. […] Dzięki 610 miliardom ton dwutlenku węgla sekwestrowanym16 przez nasze lasy tropikalne, mamy możliwość zarobienia 18 bilionów dolarów17.

Perspektywa, w której walka ze zmianami klimatu jest nie tylko zgodna ze wzrostem gospodarczym, ale sama w sobie stanowi formę wzrostu, przypomina to, co dziennikarka śledcza Naomi Klein analizowała jako „kapitalizm kataklizmowy”, czyli „zorganizowane ataki na sferę publiczną po rozmaitych katastrofach, w połączeniu z traktowaniem tych katastrof jako świetnych okazji do ubicia interesu”18. Zdaniem Klein neoliberalny kapitalizm, od czasu gdy na poważnie podbił globalną scenę w latach siedemdziesiątych dwudziestego wieku19, narzuca coś, co autorka ta nazywa „doktryną szoku”. Polega ona na dążeniu do wyzyskania dezorientacji i zamieszania w czasach kryzysów – tak „naturalnych”, jak i społecznych – w celu upowszechniania polityki wolnorynkowej w toku pokryzysowych działań naprawczych. Jako paradygmatyczne przykłady tej strategii Klein traktuje reakcje na huragan Katrina w Nowym Orleanie (w ramach których, obok zastosowania innych neoliberalnych rozwiązań, sprywatyzowano w znacznej mierze szkolnictwo publiczne) oraz na tsunami w Azji w 2004 roku (po którym wiele plaż publicznych zostało przywłaszczonych przez duże sieci hotelowe, a miejscowych rybaków przesiedlono).

W podobnym duchu, odwołując się do Petera Gowana20, ową „produktywność turbulencji” opisuje Cooper:

Tworzenie zawirowań monetarnych i finansowych, czy to realnych, czy stanowiących zagrożenia potencjalne, niezaprzeczalnie stanowi mechanizm nacisku politycznego. Umożliwia ono międzynarodowym instytucjom finansowym wymuszanie prywatyzacji państwowych sektorów produkcyjnych, pomocy społecznej i infrastruktury, a także narzucanie takich form finansowania poprzez zadłużenie […], które są najbardziej płynne i najbardziej opłacalne dla instytucjonalnych funduszy inwestycyjnych21.

Odpowiedź społeczności międzynarodowej na kwestie dotyczące globalnych zmian klimatu również da się analizować w kategoriach kapitalizmu kataklizmowego. W podsumowaniu raportu Sterna znajdujemy wręcz prognozę, która właśnie tego dotyczy:

Działania w celu powstrzymania zmian klimatu stworzą także poważne szanse dla biznesu wraz z powstaniem nowych rynków niskowęglowych technologii energetycznych oraz innych niskowęglowych produktów i usług. Rynki te osiągną wartość setek miliardów dolarów rocznie, a zatrudnienie w tych sektorach będzie znacząco rosnąć22.

Klein wprawdzie sygnalizuje w kilku miejscach związki pomiędzy reakcjami na zmiany klimatu i kapitalizmem kataklizmowym, jednak sama tej analizy nie rozwija. Podobnie autorzy dwóch opublikowanych niedawno artykułów omawiających ekspansję rynków handlu emisjami dwutlenku węgla wzmiankują o tych powiązaniach, jednak nie zgłębiają tematu23. Zagadnienie to trafiło także na łamy kilku popularnych periodyków. Jak wspomniano wcześniej, Cooper proponuje poniekąd analogiczną perspektywę, jednak również jej analiza funkcjonowania „zawirowań” w kontekście reakcji na zmiany klimatu wymaga rozwinięcia.

W dalszej części artykułu przedstawiam zatem różne sposoby postrzegania międzynarodowych reakcji na zmiany klimatyczne w kategoriach kapitalizmu kataklizmowego. Rozpocznę od krótkiego omówienia oryginalności tezy Klein na tle coraz obszerniejszej literatury na temat neoliberalizacji w ramach polityki zarządzania zasobami naturalnymi i powiązanej z nią praktyki. Następnie nakreślam zagadnienie pokaźnego wzrostu funduszy zorientowanych na przeciwdziałanie zmianom klimatu, zwłaszcza w ramach powstających w ostatnich latach rynków handlu kredytami na emisję dwutlenku węgla. Doprowadziło to do uczynienia z kryzysu klimatycznego czegoś, co Aidan While i współautorzy nazywają „nowym »wielkim pojęciem« zarządzania środowiskiem”24. Dalej opisuję sposoby coraz ściślejszego w tym okresie powiązania funduszy na przeciwdziałanie zmianom klimatu z neoliberalnym kapitalizmem, podkreślając rolę mechanizmów rynkowych w promowaniu działań mających na celu łagodzenie zmian klimatu. W zakończeniu wysuwam argumenty na rzecz bardziej rzetelnej oceny skutków owych kapitalistyczno­‑kataklizmowych reakcji na narastający kryzys klimatyczny i analizuję, w jakim stopniu model ten zdolny jest faktycznie zapewnić „przesunięcie” naprawcze w celu rozwiązania sprzeczności kapitalizmu.

Natura neoliberalizmu

W pewnym sensie zastosowanie tezy Klein o kapitalizmie kataklizmowym na gruncie polityki ekologicznej można, ogólnie rzecz biorąc, postrzegać jako zwrot w coraz obszerniejszej literaturze poświęconej neoliberalizacji w dziedzinie zarządzania zasobami naturalnymi25. Badania te dokumentują liczne przypadki, w których zasoby naturalne – wcześniej eksternalizowane w obrębie konwencjonalnych rynków towarowych – same podlegają utowarowieniu jako źródło kolejnych zysków poprzez ich wydzielanie i sprzedaż na neoliberalnych rynkach. I tak Noel Castree26 opisuje tego rodzaju działania jako serię „przesunięć ekologicznych” w celu rozwiązania centralnej sprzeczności kapitalizmu, dokonywanych w poszukiwaniu nowych źródeł dochodu i w ramach przeciwdziałania spadkowi stopy zysku. Działania te obejmują: 1) utowarowienie nowych form „kapitału naturalnego” i handel nimi; 2) zastępowanie państwowej kontroli nad zasobami przez rynki kapitalistyczne; 3) intensyfikację eksploatacji danego rodzaju zasobów naturalnych w celu uzyskania zysków krótkoterminowych; 4) przeniesienie odpowiedzialności za zarządzanie zasobami (a więc i przychodów z nich) z państw na podmioty niepaństwowe. W tym sensie neoliberalizację zasobów naturalnych można uznać za nieodłączną część strategii „akumulacji przez wywłaszczenie”, którą Harvey27 uważa za typową dla neoliberalizmu. W ramach tej strategii bogactwo generowane jest nie tyle poprzez tworzenie całkowicie nowych źródeł wartości, ile poprzez przywłaszczanie, z korzyścią dla stanowiącej mniejszość elity, zasobów uprzednio kontrolowanych przez innych lub należących do sfery publicznej.

W ten właśnie sposób Adam Bumpus i Diana Liverman28 opisują przeciwdziałanie zmianom klimatu (okrzykniętym w raporcie Sterna największym efektem zewnętrznym świata) poprzez tworzenie rynków handlu emisjami. Jednakże większość literatury na temat neoliberalnego podejścia do przyrody zajmuje się tematem tworzenia rynków zrównoważonego wykorzystywania zasobów naturalnych. Reakcja na zmiany klimatu jest tu jednak czymś zupełnie odmiennym, ponieważ zawiera postulat nieeksploatowania zasobów, na przykład poprzez pozostawienie lasów w stanie nienaruszonym czy niewydobywanie paliw kopalnych, aby uniknąć emisji węgla do atmosfery i związanego z tym efektu cieplarnianego. Pod tym względem odpowiedź na zmiany klimatu najlepiej ujmować jako pewien aspekt nie tyle neoliberalnego zarządzania zasobami naturalnymi w ogóle, ale konkretnie neoliberalnego podejścia do ochrony zasobów. Badacze coraz częściej zauważają, że w ostatnich kilku dekadach globalne próby ochrony zasobów naturalnych przed eksploatacją i wyczerpaniem same w sobie ulegały coraz silniejszej neoliberalizacji29, zaś praktyka ta wymaga odrębnych mechanizmów wykorzystania wartości zasobów w miejscu ich występowania30.

W kontekście tej analizy proponowana przez Klein kategoria kapitalizmu kataklizmowego umożliwia zrozumienie tego, w jaki sposób obraz kryzysu wykorzystuje się jako strategię wspierającą ową neoliberalizację kontroli i marketingu zasobów. I choć o procesach tych wzmiankują autorzy publikacji opisujących ochronę zasobów z perspektywy neoliberalnej31, wciąż słabo omówione pozostaje znaczenie tej dynamiki w reakcjach na zmiany klimatu32. W ramach mojej analizy próbuję uchwycić właśnie ten wymiar – wykorzystanie obrazu zmian klimatycznych jako nadciągającej katastrofy do wdrażania neoliberalnych strategii zarządzania i rynkowych zawłaszczeń.

Co ważne, perspektywa Klein wprowadza również ciekawą korektę do analizy drugiej sprzeczności kapitalizmu, którą proponuje O’Connor33 i która w ostatnim czasie stała się przedmiotem zainteresowania badaczy neoliberalnych podejść do ochrony zasobów34. Podczas gdy O’Connor przewiduje, że wyczerpanie się czynników produkcji ostatecznie doprowadzi do wzrostu kosztów i zmniejszenia zysków, teza Klein zakłada, że, paradoksalnie, w krótkim czasie degradacja środowiska wywołana działalnością kapitalistycznych producentów sama w sobie może stać się kolejnym źródłem zysku. Badacze zwracają w tym kontekście uwagę na przykład na ekoturystykę – sektor zdolny generować tym większe przychody z wyższych opłat, im rzadsze stają się jego obiekty (wieloryby, lasy tropikalne i tak dalej)35. Jak twierdzę poniżej, reakcja na zmiany klimatu poprzez tworzenie rynków handlu emisjami zawiera w sobie w dużej mierze tę samą dynamikę.

Zmiany klimatu znacząco różnią się od większości opisywanych przez Klein kryzysów, które są na ogół konkretne, krótkotrwałe i względnie ograniczone przestrzennie (na przykład huragany, tsunami czy wojny) oraz wywierają bezpośredni wpływ i łatwo zidentyfikować ich przyczyny. Zmiany klimatyczne cechują się bowiem wielką niepewnością zarówno w kwestii skutków, jak i perspektywy czasowej, w której następują36. Ponadto większość poważnych konsekwencji pojawiać się będzie stopniowo, w długim okresie, a bezpośrednie zidentyfikowanie ich wpływu lokalnego, wobec tak rozproszonego globalnego źródła, może być trudne. Jednak pomimo tych niejednoznaczności, zmiany klimatu coraz częściej ujmuje się w kategoriach katastroficznego kryzysu, którego skutki – o ile nie zostaną podjęte wobec nich poważne działania – prawdopodobnie będą niszczące37. Pod tym względem kryzys klimatyczny można analizować z perspektywy kapitalizmu kataklizmowego. Jednocześnie jednak kryzys ten powstał nie tyle z powodu samych procesów neoliberalnych, ile za sprawą kapitalizmu przemysłowego – od osiemnastego wieku opierającego się na eksploatacji paliw kopalnych – dla którego neoliberalizm stanowi w istocie celową korektę i działanie w kierunku internalizacji zasobów naturalnych jako kluczowych środków produkcji wymagających długotrwałej troski (wraz z tworzeniem wartości dodatkowej) w ramach tego, co Martin O’Connor nazywa „fazą ekologiczną” kapitalizmu38.

Należy też zrozumieć, że postrzeganie zmian klimatu w kategoriach szansy ekonomicznej wśród kapitalistów pozostaje poglądem mniejszościowym, a większość z nich wciąż ignoruje to zjawisko lub całkowicie zaprzecza jego istnieniu, na co alarmująco zwracają uwagę liczni krytycy. To pokazuje, rzecz jasna, że kapitalizm nie jest monolitem, ale złożonym systemem o różnorodnych i rozbieżnych interesach oraz siłach nacisku. Jednak jeśli wpływowe podmioty w ramach systemu kapitalistycznego podchodzą do tematu zmian klimatycznych poważnie, zasadniczo czynią to w ramach kapitalizmu kataklizmowego, a obecnie podejście to zyskuje w błyskawicznym tempie coraz większą popularność.

Finansowanie działań na rzecz ochrony klimatu a kapitalizm kataklizmowy

Zgodnie z przytoczoną wcześniej definicją, proponowana przez Klein koncepcja kapitalizmu kataklizmowego zawiera dwa odrębne, choć powiązane ze sobą elementy: 1) neoliberalizację struktur zarządzania zasobami uprzednio znajdującymi się w sferze publicznej i/lub tworzenie rynków handlu towarami uprzednio niemającymi wartości pieniężnej; 2) wykorzystywanie katastrof do osiągnięcia korzyści finansowych. Omówmy najpierw drugi z tych elementów.

Raport Sterna przewidywał, że wartość rynków finansowych związanych z łagodzeniem skutków zmian klimatu oraz przystosowaniem do zmian wyniesie około 500 miliardów dolarów. Obecnie w szybkim tempie zbliżamy się do tej kwoty. Wzrost ten najsilniej widać w powstaniu rynków handlu emisjami, w znacznej części możliwych dzięki protokołowi z Kioto i zawartym w nim „mechanizmom elastyczności” (na przykład tak zwany mechanizm czystego rozwoju – ang. Clean Development Mechanism, CDM39). Mechanizmy te powstały w dużej mierze na żądanie krajów zamożnych, które uznały, że finansowanie redukcji emisji w krajach biedniejszych będzie bardziej efektywne niż dążenie do zmniejszenia emisji u siebie, gdyż wiązałoby się to z dużo wyższymi kosztami40. Od czasu wejścia protokołu w życie (2005 rok), nastąpiła astronomiczna wręcz ekspansja rynków handlu emisjami.

Według danych Banku Światowego w roku 2005 całkowita wartość światowego rynku handlu emisjami wynosiła około 10 miliardów dolarów, rok później była trzykrotnie wyższa i wynosiła 30 miliardów, w 2007 roku – 63 miliardy, by wzrosnąć jeszcze ponad dwukrotnie w roku 2008, dochodząc do 126 miliardów dolarów. W roku 2009, mimo światowego kryzysu gospodarczego, rynek ten wzrósł o 8 procent, do prawie 144 miliardów dolarów. Jednakże w roku 2010 (z którego pochodzą najnowsze dane dostępne w momencie pisania niniejszego artykułu) rynek handlu emisjami ostatecznie dopadła recesja (a także problemy związane z porozumieniami po Kioto), powodując spadek jego wartości do nieco poniżej 142 miliardów dolarów41.

W obrębie tego rynku zdecydowanie największym mechanizmem jest europejski system handlu emisjami (ang. European Union Emissions Trading System – EU ETS). Jego wartość w roku 2005 wynosiła 8 miliardów dolarów, rok później ponad 24 miliardy, następnie w roku 2008 – 49 miliardów, w 2009 – 119 miliardów, a w 2010, pomimo kryzysu, rynek ten wart był nieco ponad 120 miliardów dolarów42.

W handlu, na bazie mechanizmu czystego rozwoju – zarówno na rynkach pierwotnych, jak i wtórnych (na których umowy zawierane są raczej przez pośredników, na przykład banki, a nie bezpośrednio) – do niedawna obserwowano podobny wzrost: 2,5 miliarda dolarów w 2005 roku, 5 miliardów w 2006, 13 miliardów w 2007, 33 miliardy w 200843. Jednak w roku 2009 cały rynek CDM skurczył się do 20 miliardów dolarów ze względu na „złożony i zmienny charakter regulacji, nieefektywność procedur nadzorczych i zmniejszoną wydajność”44, w roku 2010 zaś jego wartość jeszcze nieznacznie obniżyła się do 19,8 miliardów dolarów45.

Największą część rynku CDM (około 26 procent) stanowią przedsięwzięcia hydroelektryczne, które powszechnie uznaje się za czystą produkcję energii z odnawialnego źródła, pozbawioną emisji gazów cieplarnianych46. Według danych zgromadzonych przez organizację pozarządową International Rivers, na dzień 30 grudnia 2011 roku na rynku CDM sprzedano 65,9 milionów ton ekwiwalentu dwutlenku węgla w formie certyfikowanej redukcji emisji (ang. certified emission reduction – CER) w ramach 395 przedsięwzięć, zaś ogółem 2083 projekty zarejestrowano lub przedłożono do rejestracji w celu dokonania transakcji w przyszłości47.

Przewiduje się, że globalny rynek handlu emisjami w przyszłości jeszcze dramatyczniej się powiększy. Jeden z szacunków zakłada, że jego wartość osiągnie w ciągu najbliższych kilku lat 2 biliony dolarów, inny – że do roku 2020 będą to 3 biliony, jeszcze inny zaś wskazuje na sumę 10 bilionów dolarów48. Na temat tego potencjału Richard L. Sandor twierdzi: „Powstanie rynek globalny, a emitowany węgiel, bez dwóch zdań, stanie się największym niefinansowym towarem na świecie”49.

Drugą cechę kapitalizmu kataklizmowego według Klein – upowszechnianie neoliberalnych mechanizmów rynkowych jako odpowiedzi na klęski żywiołowe – można zauważyć najlepiej na przykładzie ekspansji rynku handlu emisjami – podobnie jak w przypadku rządowych mechanizmów typu CDM czy ETS – w ramach „dobrowolnego równoważenia emisji dwutlenku węgla” (ang. voluntary carbon offset – VCO). Bumpus i Liverman zauważają, że „VCO nie mają formalnej struktury zarządzania” i opierają się jedynie na wymianie między jednostkami i/lub firmami50. Podając dane za rok 2006, Harris pisze o 150­‑procentowym wzroście rynków VCO w skali roku, kiedy to – według corocznej oceny przeprowadzanej przez Ecosystem Marketplace oraz New Carbon Finance – całkowita wartość rynku osiągnęła 91 milionów dolarów51. W następnym roku kwota ta wzrosła niemal czterokrotnie, do 335 milionów dolarów, w 2008 podwoiła się do 705 milionów, a w wyniku globalnego kryzysu w roku 2009 rynek ten skurczył się do 415 milionów, by odnotować nieznaczny wzrost w roku 2010 […] do 424 milionów dolarów52.

VCO wciąż stanowią niewielką część ogólnego rynku handlu emisjami, który szacowano na 142 miliardy dolarów. Jednak nawet na tym szerszym rynku, gdzie główna funkcja regulacyjna należy do władz państwowych i ponadnarodowych instytucji finansowych, można dostrzec silną tendencję ku neoliberalizacji. Należy przy tym pamiętać, że owa neoliberalizacja niekoniecznie oznacza wyłącznie samą prywatyzację, na co niekiedy zwracają uwagę krytycy. Na przykład Castree53 twierdzi, że należy mówić nie tyle o deregulacji, ile o wprowadzaniu nowych regulacji – przesuwaniu ciężaru zarządzania zasobami z państw na podmioty niepaństwowe, w tym w górę ku ponadnarodowym instytucjom finansowym oraz w dół ku organizacjom pozarządowym. W ramach rynków neoliberalnych wciąż jednak wymaga się od państwa, że będzie ono tworzyć i podtrzymywać ogólne ramy regulacyjne dla podmiotów rynkowych biorących udział w pozornie wolnej wymianie54. Na przykład według Foucaulta „Neoliberalizm nie będzie zatem występował pod znakiem leseferyzmu, lecz – przeciwnie – pod znakiem czujności, aktywności i permanentnej interwencji”55.

[…]

Bumpus i Liverman określają wszelkie inwestycje w rynki handlu emisjami jako „akumulację przez odchodzenie od węgla” (ang. accumulation by decarbonization), przez analogię do zaproponowanej przez Harveya znanej analizy neoliberalizmu w kategoriach „akumulacji przez wywłaszczenie”. Według Harveya strategia ta obejmuje cztery posunięcia: 1) utowarowienie zasobów, 2) ich finansyzację poprzez włączenie w rynki międzynarodowe, 3) zarządzanie kryzysami w interesie sektora prywatnego oraz 4) funkcjonowanie państw w tych sferach głównie jako agentów redystrybucji i regulacji (a nie jako bezpośrednio odpowiedzialnych za alokację zasobów). Autorzy ci odnajdują wszystkie wymienione cechy w obecnej strukturze globalnego rynku handlu emisjami. […] Stwierdzają zatem: „Równoważenie emisji dwutlenku węgla można postrzegać jako przykład neoliberalnego zarządzania środowiskiem naturalnym, polegającego na częściowym oddawaniu problemów ekologicznych sferze rynku i jednostek, ale z zachowaniem roli państwa, które ostatecznie ustanawia reguły działania rynków”56. Ponadto zauważają, że z biegiem czasu te pozornie sterowane przez państwo rynki stają się w coraz większym stopniu poddane infiltracji ze strony podmiotów prywatnych:

Entuzjazm dla rynków handlu emisjami coraz bardziej podsycany jest przez podmioty rynkowe, które widzą w tym zarówno możliwość bezpośrednich inwestycji w projekty równoważące emisje dwutlenku węgla, jak i pośrednią szansę na utowarowienie na rynkach wtórnych, na przykład weryfikacji redukcji emisji, derywatywów oraz ubezpieczeń związanych z handlem emisjami57.

Wszystko to wskazuje, że rynki handlu emisjami należy postrzegać jako przejaw tego, co Peck i Tickell nazywają neoliberalizmem „rozwijania” (ang. roll­‑out neoliberalizm) w przeciwieństwie do neoliberalizmu „zwijania” (ang. roll­‑back neoliberalism). Autorzy ci opisują „zwrot od modelu deregulacji i rozmontowywania dominującego w latach osiemdziesiątych i dającego się określić jako »neoliberalizm zwijania« ku nowej fazie, polegającej na aktywnym budowaniu państwa i reformach regulacji, którą można scharakteryzować jako »neoliberalizm rozwijania«”58. Rynki handlu emisjami otwarto po raz pierwszy po wejściu neoliberalizmu w ten nowy etap. Wyraźnie pasują one do niego, tworząc ramy dla mechanizmów rynkowej regulacji zużycia węgla w skali globalnej.

[…]

Podsumowanie

Przedstawiłem argumentację na rzecz tezy, że współczesne międzynarodowe reakcje na zmiany klimatu – z globalnym handlem kredytami emisyjnymi na czele – w coraz większym stopniu przybierają formę kapitalizmu kataklizmowego, w ramach którego wykorzystuje się kryzys klimatyczny jako szansę biznesową oraz jako uzasadnienie dla ekspansji neoliberalnych rynków i mechanizmów regulacyjnych. W procesie tym wyraźnie dąży się do uczynienia z rynków handlu emisjami sposobów na czasowe, przestrzenne i środowiskowe przesunięcia naprawcze opisane przez autorów takich, jak Harvey czy Castree59. Kategorie proponowane przez Harveya pozwalają nam dostrzec, w jaki sposób rynki handlu emisjami jednocześnie dokonują przemieszczeń kapitału w przestrzeni (na przykład z centrum ku peryferiom poprzez przedsięwzięcia offsetowe) oraz alokacji zorientowanych na przyszłość poprzez inwestycje w „zrównoważony rozwój” w społeczeństwach słabiej rozwiniętych (na przykład w ramach mechanizmu czystego rozwoju). Rynki te można także postrzegać jako sposób realizacji trzech ostatnich spośród czterech środowiskowych przesunięć naprawczych, o jakich pisze Castree, a mianowicie: 1) utowarowienie i tworzenie nowych rynków handlu emisjami, przy jednoczesnej 2) prywatyzacji alokacji emisji poprzez strategie ograniczeń i handlu (ang. cap­‑and trade), które 3) prowadzą do usuwania państwowych regulacji polityki klimatycznej z korzyścią dla mechanizmów neoliberalnych w coraz większym stopniu sterowanych przez podmioty rynkowe. Ponadto, jak zauważyłem, rynki handlu emisjami uruchamiają jeszcze inne źródło zysku (którego zdają się nie dostrzegać ani Castree, ani O’Connor), wykorzystując kryzys ekologiczny, który de facto wywołany został przez ekspansję kapitalistyczną, jako dalsze źródło wartości.

Przydatne byłyby dalsze badania, które pozwolą ocenić poszczególne wymiary tego procesu i określić, w jaki sposób konkretne rynki handlu emisjami bądź przedsięwzięcia offsetowe dążą do osiągnięcia tych rozmaitych przesunięć, oraz w jakim stopniu im się to udaje. Ponadto potrzebujemy badań, które pozwolą odpowiedzieć na kluczowe dla niniejszej analizy pytanie: w jakim stopniu wszystkie te mechanizmy faktycznie przyczyniają się do łagodzenia wpływu na zmiany klimatyczne? Ostatecznie krytycy zastanawiają się, czy rynki te rzeczywiście prowadzą do redukcji emisji, czy też raczej ukrywają je dzięki zręcznej księgowości. […] Jak twierdzi Lohmann, nie zmniejszają one emisji:

W ciągu dekady ich istnienia […] doprowadziły do czegoś całkowicie przeciwnego, dając największym trucicielom korzystającym z paliw kopalnych w krajach uprzemysłowionych nowe środki opóźniania niezbędnych zmian strukturalnych, jednocześnie wspierając finansowo oparty na tych paliwach przemysł w krajach Południa60.

Uderzającym przykładem świadczącym o tym, że wspomniane rynki nie tylko nie zatrzymują emisji gazów cieplarnianych, ale wręcz je zwiększają, pomimo pozorów redukcji, jest finansowanie budowy zapór dla elektrowni wodnych w ramach mechanizmu offsetowego. Jak wspomniałem wcześniej, przedsięwzięcia tego typu są obecnie najliczniej wspieranym przez mechanizm czystego rozwoju typem projektów. Choć inwestorzy i zwolennicy elektrowni wodnych powszechnie traktują ten rodzaj energii jako czysty i niepowodujący żadnych emisji dwutlenku węgla, pokaźna już liczba badaczy pokazuje, że w sektorze tym odbywa się znacząca emisja gazów cieplarnianych, głównie poprzez uwalnianie metanu z roślin zatopionych pod zbiornikami wodnymi, a także za sprawą energii zużytej podczas ich budowy. Niektórzy twierdzą wręcz, że zapory (zwłaszcza na terenach tropikalnych) mogą być bardziej szkodliwe niż elektrownie węglowe o podobnej mocy61. A zatem włączenie elektrowni wodnych do przedsięwzięć offsetowych – strategia coraz bardziej powszechna na całym świecie – pomaga wprawdzie ożywić branżę budowy zapór wodnych, która jeszcze dekadę temu znajdowała się w silnej zapaści62, ale jednocześnie przyczynia się do poważnego zwiększenia emisji dwutlenku węgla w skali globalnej.

Sytuacja ta wymaga dalszych badań w celu określenia, w jakim stopniu dynamicznie rozwijająca się globalna kampania na rzecz łagodzenia zmian klimatycznych poprzez neoliberalne mechanizmy rynku handlu emisjami zdolna jest rzeczywiście przyczynić się do skutecznego rozwiązania nadciągającego kryzysu, a w jakim stymuluje jedynie ekspansję kapitalistyczną. Systematyczne badania w tej materii należy w przyszłości zintensyfikować, jednak wciąż pozostają one w fazie początkowej63, po części z powodu stosunkowo krótkiego istnienia rynków handlu emisjami. Gdy będziemy dysponować wiedzą na ten temat, łatwiej nam będzie dołączyć do debaty na temat przyszłości polityki w sprawie zmian klimatycznych w kontekście kapitalizmu kataklizmowego.

Wydaje się to ważne zwłaszcza w obliczu obecnej światowej recesji gospodarczej, która spowodowała znaczące obcięcie funduszy na działania ekologiczne, a jednocześnie zrodziła przewidywania, że epoka neoliberalizmu może chylić się ku końcowi64. Rzecz jasna, kapitalizm kataklizmowy stanowi rdzeń strategii neoliberalnej, przyczyniając się do akumulacji poprzez prywatyzację i urynkowienie. Jeśli naprawdę wkraczamy w erę „postneoliberalną”, oznaczającą nowe formy regulacji publicznych dotyczących rynków i dóbr wspólnych […], wówczas skuteczność tej strategii w kwestii zmian klimatu i innych procesów może okazać się znacznie ograniczona. […]

Przełożył Marcin Starnawski

Jest to skrócony przekład artykułu Capitalizing on chaos: climate change and disaster capitalism, który ukazał się w: „Ephemera – Theory & Politics in Organization”, 2012, Vol. 12, No. 1/2, s. 97­‑112 [@:] http://cdmscannotdeliver.files.wordpress.com/2012/06/fletcher-climate-disaster-capitalism.pdf. Niniejszy przekład ukazał się w: „Recykling Idei”, 2013, jesień, nr 15. Artykuł objęty jest licencją Creative Commons – Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne – Bez utworów zależnych 3.0 (CC BY­‑NC­‑ND 3.0) – http://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/3.0/deed.pl.

Przypisy:

1. Wcześniejsza wersja tego tekstu została przedstawiona podczas konferencji Climate Change: Disaster or Opportunity, która odbyła się 17 kwietnia 2010 roku na Uniwersytecie Pokoju w Ciudad Colón w Kostaryce. Dziękuję Sian Sullivan i Steffenowi Böhmowi za cenną pomoc w trakcie przygotowywania niniejszej wersji artykułu.

2. N. Klein, Doktryna szoku, tłum. H. Jankowska i in., Warszawa 2008.

3. IPCC, Climate change 2007: the physical science basis, Cambridge 2007.

4. C.H. Robinson, Climate for change, 2008 [@:] http://www.aei.org/article/28609 (data dostępu: 12 października 2013).

5. Na przykład: J.B. Foster i in., The Midas effect: a critique of climate change economics [w:] „Development and Change”, 2009, Vol. 40, No. 6, s. 1085­‑1097; V. Wallis, Beyond „green capitalism” [w:] „Monthly Review”, 2009, Vol. 61, No. 9, s. 32­‑48.

6. J.B. Foster i in., The Midas effect..., s. 1085.

7. Zob. na przykład: J. O’Connor, Capitalism, nature, socialism: a theoretical introduction [w:] „Capitalism, Nature, Socialism”, 1988, Vol. 1, No. 1, s. 11­‑38; tenże, Is sustainable capitalism possible? [w:] Food for the future: conditions and contradictions of sustainability, red. P. Allen, New York 1994; B. Sandler, Grow or die: Marxist theories of capitalism and the environment [w:] „Rethinking Marxism”, 1994, Vol. 7, No. 2, s. 38­‑57.

8. B. Sandler, Grow or die...

9. D. Harvey, The limits to capital, London 1982; tenże, The condition of postmodernity: an inquiry into the origins of cultural change, Oxford 1989.

10. J. O’Connor, Capitalism…; tenże, Is sustainable…

11. J. Moore, Transcending the metabolic rift: a theory of crises in the capitalist world ecology [w:] „The Journal of Peasant Studies”, 2011, Vol. 38, No. 1, s. 1­‑46.

12. Zob. na przykład: J.B. Foster i in., The Midas effect…

13. Zob. na przykład: M.L. Weitzman, A review of the »Stern Review on the Economics of Climate Change« [w:] „Journal of Economic Literature”, 2007, Vol. 45, No. 3, s. 703­‑724.

14. N. Stern i in., Stern review: the economics of climate change, London 2006, s. i–ii.

15. D. Brockington, Celebrity and the environment: fame, health and power in conservation, London 2009.

16. Sekwestracja dwutlenku węgla (ang. carbon capture and storage – CCS) – proces polegający na wychwytywaniu dwutlenku węgla ze spalin i składowaniu go w formacjach geologicznych czy wiązaniu w ekosystemach w celu ograniczenia jego koncentracji w atmosferze. CCS jest metodą kontrowersyjną, co wynika głównie z eksperymentalnej fazy, w której się znajduje, a w związku z tym – bezpieczeństwem jej stosowania (przyp. red.).

17. Cytat za: D. Brockington, R. Duffy, Capitalism and conservation: the production and reproduction of biodiversity conservation [w:] „Antipode”, 2010, Vol. 42, No. 3, s. 469.

18. N. Klein, Doktryna szoku…, s. 12­‑13.

19. Zob. D. Harvey, Neoliberalizm. Historia katastrofy, tłum. J.P. Listwan, Warszawa 2008.

20. P. Gowan, The global gamble: Washington’s Faustian bid for world dominance, London 1999, s. 168.

21. M. Cooper, Turbulent worlds: financial markets and environmental crisis [w:] „Theory, Culture & Society”, 2010, Vol. 27, No. 2/3, s. 168.

22. N. Stern i in., Stern review…, s. viii.

23. M. Paterson, Resistance makes carbon markets [w:] Upsetting the offset: the political economy of carbon markets, red. S. Böhm, S. Dabhi, London 2009, s. 250; S. Sullivan, Green capitalism and the cultural poverty of constructing nature as service provider [w:] Upsetting…, s. 256.

24. A. While i in., From sustainable development to carbon control: eco­‑state restructuring and the politics of urban and regional development [w:] „Transactions of the Institute of British Geographers”, 2010, January, Vol. 35, No. 1, s. 76­‑93.

25. Zob. na przykład: J. McCarthy, S. Prudham, Neoliberal nature and the nature of neoliberalism [w:] „Geoforum”, 2004, Vol. 35, No. 3, s. 275­‑283; K. Bakker, Neoliberalizing nature? Market environmentalism in water supply in England and Wales [w:] „Annals of the Association of American Geographers”, 2005, Vol. 95, No. 3, s. 542­‑565; N. Heynen, P. Robbins, The neoliberalization of nature: governance, privatization, enclosure and valuation [w:] „Capitalism Nature Socialism”, 2005, Vol. 15, No. 1, s. 5­‑8; E. Swyngedouw, Dispossessing H2O: the contested terrain of water privatization [w:] „Capitalism Nature Socialism”, 2005, Vol. 16, No. 1, s. 81­‑98; N. Heynen i in., Neoliberal environments: false promises and unnatural consequences, New York 2007; N. Smith, Nature as accumulation strategy [w:] „Socialist Register”, 2007, Vol. 43, s. 1­‑36; N. Castree, Neoliberalising nature: the logics of deregulation and reregulation [w:] „Environment and Planning A”, 2008, Vol. 40, No. 1, s. 131­‑152.

26. N. Castree, Neoliberalising nature...

27. D. Harvey, Neoliberalizm….

28. A. Bumpus, D. Liverman, Accumulation by decarbonisation and the governance of carbon offsets [w:] „Economic Geography”, 2008, Vol. 84, No. 2, s. 127­‑155.

29. Na przykład: S. Sullivan, The elephant in the room? Problematising „new” (neoliberal) biodiversity conservation [w:] „Forum for Development Studies”, 2006, Vol. 33, No. 1, s. 105­‑135; taż, Green capitalism…; taż, Banking nature? The spectacular financialisation of environment al conservation [w:] „Antipode”, 2013, Vol. 45, No. 1, s. 198­‑217; J. Igoe, D. Brockington, Neoliberal conservation: a brief introduction [w:] „Conservation and Society”, 2007, Vol. 5, No. 4, s. 432­‑449; D. Brockington i in., Nature unbound: conservation, capitalism and the future of protected areas, London 2008; D. Brockington, Celebrity…; „Antipode”, 2010, Vol. 42, No. 3; B. Büscher, Derivative nature: interrogating the value of conservation in „Boundless Southern Africa” [w:] „Third World Quarterly”, 2010, Vol. 31, No. 2, s. 259­‑276; R. Fletcher, Neoliberal environmentality: towards a poststructuralist political ecology of the conservation debate [w:] „Conservation and Society”, 2010, Vol. 8, No. 3, s. 171­‑181.

30. B. Büscher i in., Towards a synthesized critique of neoliberal biodiversity conservation [w:] „Capitalism, Nature, Socialism”, 2012, Vol. 23, No. 2, s. 4­‑30.

31. D. Brockington i in., Nature unbound…; S. Sullivan, Green capitalism…; taż, Banking nature...

32. Zob. M. Cooper, Turbulent worlds…

33. J. O’Connor, Capitalism…; tenże, Is sustainable…

34. D. Brockington i in., Nature unbound…; J. Igoe i in., A spectacular eco­‑tour around the historic bloc: theorising the convergence of biodiversity conservation and capitalist expansion [w:] „Antipode”, 2010, Vol. 42, No. 3, s. 486­‑512; K. Neves, Cashing in on cetou r ism: a critical ecological engagement with dominant E­‑NGO discourses on whaling, cetacean conservation, and whale watching [w:] „Antipode”, 2010, Vol. 42, No. 3, s. 719­‑741; S. Sullivan, Banking…; R. Fletcher, Sustaining tourism, sustaining capitalism? Theorizing the tourism industry’s role in global capitalist expansion [w:] „Tourist Geographies”, 2011, Vol. 13, No. 3, s. 443­‑461.

35. K. Neves, Cashing in...; R. Fletcher, Sustaining…

36. IPCC, Climate change 2007

37. A. Gore, An inconvenient truth: the planetary emergency of global warming and what we can do about it, New York 2004; Stern i in., Stern review…

38. M. O’Connor, On the misadventures of capita list nature [w:] Is capitalism sustainable?, red. M. O’Connor, New York 1994. Zob. też D. Brockington i in., Nature…

39. Mechanizm czystego rozwoju – zob. glosariusz (przyp. red.).

40. A. Bumpus, D. Liverman, Accumulation…

41. World Bank, State and trends in the carbon market, Washington, raporty za lata: 2007, 2009, 2010, 2011.

42. Tamże.

43. World Bank, State and trends in the carbon market 2007, Washington 2007; World Bank, State and trends in the carbon market 2009, Washington 2009.

44. World Bank, State and trends in the carbon market 2010, Washington 2010, s. 2.

45. World Bank, State and trends in the carbon market 2011, Washington 2011.

46. Zob. R. Fletcher, When environmental issues collie: climate change and the shifting political ecology of hydroelectric power [w:] „Peace & Conflict Review”, 2010, Vol. 5, No. 1, s. 14­‑30.

47. International Rivers, Spreadsheet of hydro projects in the CDM project pipeline, 2013 [@:] http://www.internationalrivers.org/node/1785 (data dostępu: 13 października 2013).

48. USCFTC, Commissioner Bart Chilton: U.S. Regulators Gearing­‑Up for Climate Change, 2009 [@:] http://www.cftc.gov/PressRoom/PressReleases/pr5648-09 (data dostępu: 13 października 2013); M. Carr, China, Greenpeace Challenge Kyoto Carbon Trading (Update1), 2009 [@:] http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=newsarchive&sid=aLM4otYnvXHQ (data dostępu: 12 października 2013).

49. Za: tamże.

50. A. Bumpus, D. Liverman, Accumulation…, s. 137.

51. Tamże, s. 144; EMNCF, State of the voluntary carbon markets, New York/Washington 2007.

52. Tamże; EMNCF, State of the voluntary carbon markets, New York/Washington 2011.

53. N. Castree, Neo­‑liberalising…

54. M. Foucault, Narodziny biopolityki. Wykłady z Collège de France 1978/1979, tłum. M. Herer, Warszawa 2011, s. 146; J. Peck, Constructions of neoliberal reason, Oxford 2010.

55. M. Foucault, Narodziny...

56. A. Bumpus, D. Liverman, Accumulation…, s. 145.

57. Tamże, s. 142.

58. J. Peck, A. Tickell, Neoliberalizing space [w:] „Antipode”, 2002, Vol. 34, No. 3, s. 384.

59. D. Harvey, The limits…; tenże, The condition…; tenże, Neoliberalizm...; N. Castree, Neo­‑liberalising...

60. L. Lohmann, Climate as investment [w:] „Development and Change”, 2009, Vol. 40, No. 6, s. 149.

61. Przegląd badań na ten temat, zob. K. Mäkinen, S. Khan, Policy considerations for greenhouse gas emissions from freshwater reservoirs [w:] „Water Alternatives”, 2010, Vol. 3, No. 2, s. 91­‑105.

62. Zob. R. Fletcher, When environmental…

63. K.H. Olsen, The clean development mechanism’s contribution to sustainable development: A review of the literature [w:] „Climate Change”, 2007, September, Vol. 84, No. 1, s. 59­‑73.

64. Zob. na przykład: R. Broad, J. Cavanaugh, Development redefined: howe the market met its match, New York 2008; J. Stiglitz, The end of neo­‑liberalism? [w:] „Project Syndicate”, 7 lipca 2008 [@:] http://www.project-syndicate.org/commentary/the-end-of-neo-liberalism- (data dostępu: 16 października 2013).

Robert Fletcher – zajmuje się kwestiami zasobów naturalnych i zrównoważonego rozwoju, pracuje na prowadzonym pod auspicjami ONZ Uniwersytecie Pokoju w Ciudad Colón w Kostaryce. Jego zainteresowania badawcze obejmują zmiany klimatyczne, rozwój, ekoturystykę, globalizację, zarządzanie środowiskiem oraz działania ruchów społecznych. Prowadził badania terenowe dotyczące tych kwestii w Chile, Kostaryce i Stanach Zjednoczonych.