Oświecenie Anatomii

Fnoll
28.07.2008

Ludzka Anatomia przez wiele, wiele wieków była przed nami ukryta, pogrążona w mrokach, szczelnie zapakowania w skórę. Przyrodzona w tym względzie ignorancja dawała naszym przodkom złudzenie posiadania różnych Anatomii i była polem do snucia najbardziej szalonych domysłów dotyczących tego, co stanowi istotę człowieka. Czasem tragiczny koniec któregoś z bliźnich odsłaniał rąbek Tajemnicy, nie przydawało to jednak ludziom zrozumienia, prędzej już trwogi w obliczu Nieznanego. O przynależności do ludzkiej rodziny nie Anatomia decydowała w owych ciemnych wiekach, lecz wierzenia.

Śmiały człek, Syn Słońca, rzucił światło na naszą Anatomię i dowiódł, że Anatomię mają wszystkie istoty żywe, tak jaki ludzie. Co więcej, wywiódł ze swych odkryć twierdzenie, że Anatomie wszystkich ludzi są sobie równe: serce w serce, nerka w nerkę. Zbrojna w to przekonanie garstka Jego wyznawców zlepiła obce sobie dotąd rodziny w Ludzkość, prącą od tego czasu ku globalnej komunii. Ci, którzy występowali przeciw ludzkiej Anatomii na sposób śmiertelny, uznani zostali za złych i wyklinano ich zgodnie z kodeksem. Z wieków ciemnych ostały się jednakoż talizmany chroniące człowieka przed karą za wyrządzenie szkody bliźniej Anatomii, takie jak „sądowy nakaz egzekucji” – z nim w ręku wolno było mordować określone osoby. Stosowano także talizmany zbiorowe, na przykład: „rozkaz dowódcy”, „wojna o pokój” czy „wojna o dogodne warunki importu”. Z ich nałożeniem mordować się wzajem było dozwolonym.

Wobec otaczającego świata człowiek zachował wiele ze swej ignorancji. Żył, jakby reszta bytów ożywionych pozbawiona była podobnych mu Anatomii, lub pozbawiona Anatomii w ogóle. Aż do dnia, gdy ludziom poczęło odbierać życiowe tchnienie i padali tysiącami dziennie z przyczyn dla nich niepojętych. Bezradni wobec klęski ówcześni wodzowie uznali, że mór jest sprawką zamorskich ludzi, i dokonano paru działań odwetowych objętych ochroną talizmanu na mord.

W tej godzinie próby spadkobiercy Syna Słońca wydobyli z pism Jego zdanie, że człowiek nie może żyć bez powietrza, że powietrze jest witalną częścią ludzkiej Anatomii. Dotąd uważano owo zdanie za czczą metaforę, nabrało ono jednakowoż ciężaru w warunkach ogólnych duszności. Po przyjęciu tej prawdy za własną już tylko mały kroczek dzielił rodzaj ludzki od porzucenia wiary wysnutej ze swoistości ludzkich zmysłów rozróżniających dalekie i bliskie, wiary w osobność Anatomii. Powietrze wszak jest częścią każdej z nich. W istocie wszyscy jesteśmy jak grzbiety fal na powierzchni tego samego oceanu.

Zaprawdę powiadam wam, mój żołądek jest twoim żołądkiem, a twój żołądek jest żołądkiem wszystkich żołądkujących się istot. Nic nie ginie i nic się nie oddziela.