O sieci w „realu”

Marcin Fronia
15.12.2005

W dniach 2­‑3 grudnia 2005 roku miała miejsce konferencja pt. „Społeczne aspekty Internetu”, której „Recykling Idei” był jednym z patronów medialnych. Zgromadziła ludzi z różnych środowisk, tak naukowych jak i pozanaukowych, tych, którzy badają sieć i zachodzące w niej przemiany, jak i tych, którzy chcieli się czegoś nowego na temat Internetu i zachodzących w jego obrębie zmian dowiedzieć. Oczywiście sam temat konferencji określać miał perspektywę, z której starać się miano analizować Internet. Z tej racji mniej należało się spodziewać jedynie nowinek stricte technicznych, bardziej zaś dyskusji, w jaki sposób sieć istnieje i oddziaływuje na życie społeczne. Oczekiwania te raczej nie zawiodły. Z kilkudziesięciu zgłoszonych wystąpień wybrano kilkanaście, które zostały zaprezentowane w pięciu sesjach tematycznych. Dodatkowo zorganizowano także tzw. sesję posterową, w czasie której wystąpienia prezentowane były przy pomocy graficznych plansz, rozstawionych w hallu.

Sesje tematyczne dotyczyły w szczególności takich kwestii, jak relacje międzyludzkie w Internecie, zastosowanie Internetu w badaniach społecznych, kwestia technicznej i ludzkiej tkanki Internetu (pod tą tajemniczą nazwą kryły się trzy wystąpienia: na temat systemu normatywnego społeczności wolnego oprogramowania, Internetu w kontekście społeczeństwa informacyjnego oraz analiza tzw. kumplomanii w Internecie), analizy Internetu od strony jego politycznego i obywatelskiego potencjału, czy analiza jego użytkowników. Tej ostatniej kwestii zostało poświęcone wystąpienie Dominika Batorskiego z Instytutu Socjologii UW na temat przemian i konsekwencji korzystania z Internetu w Polsce w świetle wyników Diagnozy Społecznej 2005. Dość optymistyczne opinie niektórych autorów Diagnozy dotyczące egalitaryzacji społeczeństwa polskiego nie do końca przystają jednak do niektórych wyników samych badań – tylko 33,4% mieszkańców Polski korzysta z Internetu, mimo że już 43,1% deklaruje posiadanie komputera. Od 2003 roku, czyli od czasu poprzednich badań na tej samej próbie, ubyło około 15% osób, które wtedy korzystały z komputerów i Internetu1.

Mówiono także o edukacji przez Internet. Swoim 5 letnim doświadczeniem dydaktycznym w sieci dzieliły się pracujące w Centrum Otwartej i Multimedialnej Edukacji UW, prof. Grażyna Wieczorkowska i Iza Bednarczyk. Natomiast w sesji posterowej prezentowano na przykład możliwości wykorzystywania Internetu w promocji zdrowia psychicznego.

Dość ciekawą sprawą była kwestia pojawiania się nowych dziedzin wiedzy, związanych z Internetem. Cechą sieci jest wymiana idei bez konieczności współobecności w czasie i przestrzeni, a to otwiera z kolei pole dla możliwości pojawiania się nowych sub­‑dyscyplin, jak na przykład antropologia mediów. Autorka wystąpienia na temat internetowej wspólnoty naukowej opowiedziała o międzynarodowej inicjatywie pod nazwą „Media Anthropology Network”. Na stronie można znaleźć między innymi bazę tekstów dotyczących społecznych analiz Internetu. O podobnej inicjatywie na polskim gruncie wspominali także organizatorzy konferencji, planujący w przyszłości stworzenie bazy polskojęzycznych tekstów na temat społecznych aspektów Internetu. Jednym z problemów dotyczących tego typu przedsięwzięć jest kwestia przestrzegania praw autorskich, przy jednoczesnej potrzebie dzielenia się wiedzą. Spore nadzieje wiązane są w tym przypadku z możliwościami, jakie dają na przykład Creative Commons

Większość dyskusji podczas konferencji poświęcano temu, jak badać sieć, jak analizować to, co się w niej dzieje i jakie nowe możliwości tworzą kolejne zmiany w jej obrębie. Była więc mowa o problemie braku odpowiedzi w badaniach internetowych, zogniskowanych wywiadach grupowych on­‑line, wynikach badania MUDa Arkadia. Rozmawiano też na temat oceny przemian relacji międzyludzkich zapośredniczanych przez sieć, czy seksualności w kontekście Internetu.

Nie ulega wątpliwości, że przemiany, jakim podlega i będzie w przyszłości podlegał Internet, w sporej części warunkowane są i będą tym, jakim przemianom będzie podlegało społeczeństwo. W wielu krajach (głównie w Japonii i na tzw. Zachodzie) wprowadza się na coraz większą skalę projekty tzw. elektronicznej administracji, pozwalające na załatwianie spraw urzędowych przy użyciu coraz to nowych rozwiązań technologicznych, w tym Internetu. W Polsce, wbrew optymizmowi autorów Diagnozy 2005, sporo jeszcze byłoby w tej kwestii do zrobienia. Z jednej strony bowiem wciąż widoczny nieegalitaryzm w dostępie i korzystaniu z sieci, z drugiej brak wystarczającego przygotowania polskiej administracji do tego typu pracy, będą jeszcze przez dłuższy czas skazywały nas na przyglądnie się, z jakim skutkiem podobne projekty realizuje się w innych krajach.

Zastanowiło mnie także to, na ile rzeczywiście dyskusje na temat społecznych aspektów Internetu można sprowadzić do czegoś więcej niż tylko „usprawnianie codzienności” przez wprowadzanie do użytku kolejnych rozwiązań technologicznych. Na ile odgrywać może istotną rolę kwestia wykorzystania potencjału, jaki daje sieć do mobilizacji czy zaangażowania społecznego w celu dokonywania określonych zmian społecznych. Debata podsumowująca konferencję poświęcona była roli nowych mediów i zmianie społecznej. Ze znalezieniem odpowiedzi na to pytanie w wypowiedziach dyskutantów był jednak pewien problem. Sporo mówiono o konwergencji mediów. Argumentowano za tym, iż obecnie Internet został już na dobre wchłonięty przez codzienną dynamikę społeczną. Pojawiały się nawet głosy, które broniły tego, że tak naprawdę, „mamy jednak coś do powiedzenia”, skoro Polska znajduje się w pierwszej dziesiątce krajów, jeśli chodzi o ilość powstających blogów. Co z tego jednak, kiedy jakość i treść tych blogów w dużej mierze jest zorientowana na własną autoprezentację, dawanie upustu narcystycznym ciągotom, czy też bardziej indywidualistycznym kreacjom własnych tożsamości? Według prof. Mirosławy Marody z Instytutu Socjologii UW, treść zdecydowanej większości polskich blogów nie wykracza zanadto poza zwykłe, codzienne tematy rozmów. Zaś największym, jak do tej pory przykładem mobilizacji społecznej przy użyciu nowych technologii, jakie dają popularne w wielu krajach flash mob­‑y, w Polsce mieliśmy do czynienia po śmierci papieża. Mobilizacja ta nie była jednak organizowaniem się w celu dokonania jakiejś społecznej zmiany.

Z drugiej strony, skoro nawet „w realu” niewiele rozmawia się o zrobieniu czegoś razem, należy się być może zastanowić, co stoi u źródła takiego stanu rzeczy. Internet, jak przyznali niektórzy z uczestników konferencji, to medium, które z jednej strony można wykorzystywać do pomocy psychologicznej, edukacji (czasem nawet jakościowo lepiej ocenianej niż niejedne „tradycyjne” zajęcia w murach uczelni), z drugiej zaś aktywność społeczna mogąca prowadzić do zmiany społecznej może też, jak się okazuje zostać wyalienowana, wykluczana czy też uznawana za nieistotną dla potencjalnego, podłączonego do sieci użytkownika klawiatury i ekranu. Castells pisał kiedyś, że zmiana społeczna w kontekście Internetu w dużej mierze polega na wykorzystywaniu innowacyjności, przełamywaniu granic miedzy tym, co wyobrażone, a tym, co rzeczywiste. Przyszłość niewątpliwie pokaże, w którą stronę będzie się dalej rozwijać sposób korzystania z Internetu. I wolałbym się tu mylić w swoich osądach…

Na stronie „Recyklingu Idei” wkrótce opublikujemy dwa, spośród prezentowanych w trakcie konferencji tekstów: Krzysztofa Pietrowicza „Problemy badań Internetu w ujęciu konstruktywistycznym” z sesji dotyczącej Internetu w badaniach społecznych oraz Piotra Szumlewicza „Czy jest możliwa egalitarna polityka w dobie Internetu?” z sesji poświęconej Internetowi obywatelskiemu i politycznemu.

Przypisy: