Inteligentny wzrost – dwanaście tez

Ralf Fücks
19.11.2013

1. Zrównoważony dobrobyt dla każdego

Wbrew wszelkim katastroficznym prognozom, światowa gospodarka znajduje się dziś w okresie niezwykle dynamicznego wzrostu. Napędzają go pragnienia, ambicje i duch przedsiębiorczości miliardów ludzi wkraczających w nowy etap uprzemysłowionej nowoczesności. W przeciągu nadchodzących 20­‑25 lat światowa gospodarka podwoi swoje rozmiary.

Wiadomość ta jest zarazem dobra i niepokojąca. Dobra, gdyż zmiany te przyniosą ze sobą spadek śmiertelności dzieci, wzrost średniej długości życia, lepszą edukację i większą mobilność społeczno­‑ekonomiczną. Niepokojąca, gdyż podwojenie zużycia surowców i poziomów emisji wiedzie w prostej linii do ekologicznej katastrofy. Dotychczasowy model wzrostu pochłaniający surowce i ogromne ilości energii jest nie do utrzymania. Dlatego też głównym wyzwaniem nadchodzącej dekady będzie skierowanie wzrostu na zielone tory. Plan ambitny, ale wykonalny.

2. Europa jako pionier

Nawet w Europie większość mieszkańców nie cieszy się dziś dobrobytem. Kryzys mocno uderzył ludzi po kieszeni. Aby każdemu umożliwić zrealizowanie swego potencjału, potrzebna jest nie tylko sprawiedliwa dystrybucja dóbr, ale także prosperująca gospodarka z solidną bazą przemysłową. Wyjście z kryzysu może nastąpić dzięki innowacyjności, która uczyni z Europy lidera ekologicznej modernizacji. Kontynent spełnia wszelkie warunki, aby stać się wzorcem zielonej gospodarki: posiada gęstą sieć centrów badań i rozwoju, innowacyjne firmy, światowej klasy inżynierów i wysoko wykwalifikowaną siłę roboczą, a głębokie zrozumienie kwestii środowiskowych idzie w parze z niezliczonymi inicjatywami społeczeństwa obywatelskiego działającego na rzecz klimatu, alternatywnych źródeł energii, ekologicznego rolnictwa, fair trade i sprawiedliwości w wymiarze globalnym.

Stać nas na więcej niż tylko na sprawiedliwy podział stale kurczącej się puli dóbr. Europa ma potencjał, by zostać pionierem nowej rewolucji przemysłowej. Z tego powodu zahamowanie transformacji energetycznej (niem. Energiewende) byłoby katastrofalnym błędem. Niemiecki eksperyment jest dowodem dla całego świata na to, że odejście od paliw kopalnych i atomu może odbyć się z korzyścią dla gospodarki.

3. Twórzmy więcej, zużywając mniej

Ta zasada oznacza uniezależnienie rozwoju gospodarczego od konsumpcji zasobów naturalnych. Wymagać będzie aktywności na dwóch polach: stałego wzrostu efektywności wykorzystania surowców oraz niemal całkowitej dekarbonizacji gospodarki. Produkcja niepozostawiająca śladu węglowego wymaga rezygnacji z paliw kopalnych na rzecz energii odnawialnej, przejścia od ograniczonych zasobów do źródeł odnawialnych, od kultury marnotrawstwa do gospodarki recyklingu. Obowiązujący dziś model polega na zwiększaniu produkcji poprzez wyższe zużycie surowców i energii, które prowadzi do zniszczenia planety. Hasło przewodnie na przyszłość musi brzmieć: twórzmy więcej, zużywając mniej.

4. Inwestycja w przyszłość

Ekologiczna transformacja kapitalizmu to niezwykły program innowacji i inwestycji. Obejmuje on oszczędne technologie, inteligentne sieci, nowe materiały, wzajemnie połączone cykle wykorzystania surowców, mobilność elektryczną, unowocześnienie lokalnego i dalekobieżnego transportu publicznego, modernizację miast, recykling dwutlenku węgla czy rolnictwo ekologiczne oparte na nowoczesnych technologiach. W kurczącej się gospodarce spadają nakłady inwestycyjne i zwalnia proces odnowy kapitału. Jeśli jednak w nadchodzących dekadach mamy sprostać wyzwaniu gruntownej modernizacji naszej infrastruktury i środków produkcji, musimy obrać kierunek przeciwny. Zielona rewolucja przemysłowa może stać się katalizatorem dla długoterminowego wzrostu. Zmieni ona oblicze nie tylko sektora produkcji, ale także nasze codzienne życie, w równym stopniu jak elektryfikacja czy triumf technologii cyfrowych.

5. Wzrost z naturą to naturalny wzrost

Dla dziewięciu miliardów ludzi, którzy wkrótce zamieszkiwać będą Ziemię, „powrót do natury” nie wchodzi w grę. Naszym celem powinno być stworzenie nowej syntezy natury i technologii, innymi słowy – „wzrost z naturą”. Głównym źródłem inspiracji powinna być w tym obszarze biotechnologia, nauka zajmująca się technicznym odwzorowywaniem procesów biologicznych. Ewolucja zaowocowała niezliczonymi wynalazkami, z których możemy czerpać inspirację. Tym właśnie zajmuje się bionika1. Przykład? Aerodynamiczny kształt rybich ciał posłużył za podstawę rozwiązań stosowanych w efektywnych energetycznie statkach i pojazdach; trwają prace nad technologicznym powieleniem pajęczej nici, której elastyczność i wytrzymałość nie ma sobie równych; zdolność bakterii do przekształcania niebezpiecznych substancji może być wykorzystana do oczyszczania skażonych powierzchni. Idea produkcji i konsumpcji w ramach wzajemnie połączonych cyklów wykorzystania surowców także została zaczerpnięta z natury: nic w przyrodzie nie ginie.

Historia ludzkiej cywilizacji to stopniowe wyzwalanie się od ograniczeń natury, dające początek rolnictwu czy hodowli zwierząt. Każdy kolejny etap poszerza katalog umiejętności i zakres możliwości człowieka. Musimy kontynuować postęp rozwijając się wraz z naturą, a nie przeciwko niej.

6. Granice wzrostu – wzrost w ramach granic

Ludzka cywilizacja jest zależna od stosunkowo stabilnego klimatu, żyzności ziemi uprawnej i nienaruszonych cyklów hydrologicznych. Obecny stan każdego z tych trzech elementów jest alarmujący. Zmiany klimatyczne niebawem mogą osiągnąć masę krytyczną, z każdym rokiem tracimy rozległe powierzchnie ziemi uprawnej, w wielu regionach świata zaczyna brakować wody, a oceany traktuje się jak wysypiska. Jeśli przekroczymy granice tego, co ekosystemy te są w stanie zaabsorbować, nie unikniemy ciężkich kryzysów i wstrząsów. W tym sensie rzeczywiście istnieją ekologiczne granice wzrostu. Jednak nie stanowią one sztywnych ograniczeń dla kreowania wartości w gospodarce (potocznie zwanej wzrostem gospodarczym).

To nie czynniki geofizycze w pierwszym rzędzie zdecydują o przyszłości ludzkości. Naszym najcenniejszym zasobem jest kreatywność. Dotyczy ona także przezwyciężania kryzysów niedoboru dzięki duchowi innowacyjności. W obszarze energii również nie ma z góry narzuconych ograniczeń. Słońce jest elektrownią o praktycznie nieograniczonej mocy. Chodzi tu nie tylko o produkcję elektryczności i ciepła z energii słonecznej, ale także o fotosyntezę – przekształcenie światła słonecznego, wody i dwutlenku węgla w energię biochemiczną, która stanowić może podstawę ekologicznych środków produkcji. Innym niezwykle perspektywicznym źródłem energii jest energia geotermalna.

7. Natura jako dobro wspólne

Żyjemy dziś w antropocenie, epoce, w której człowiek jako kluczowy czynnik geologiczny wpływu wręcz kreuje naturę. Około 70 procent powierzchni Ziemi ukształtowane zostało w wyniku ludzkiej aktywności. Nietknięta natura występuje dzisiaj niemal wyłącznie na kołach podbiegunowych, pustyniach i łańcuchach wysokogórskich, choć nawet tam emisje spowodowane przez człowieka odcisnęły swoje piętno. Nie mamy pozwolenia na podejmowanie nierozważnych decyzji. Natura za naszą sprawą znosić musi coraz większe obciążenia, dlatego jesteśmy za nią odpowiedzialni. Ekosystemy umożliwiające życie na Ziemi, takie jak atmosfera czy oceany, należy nadzorować kolektywnie. Potrzebne jest holistyczne zarządzanie środowiskiem i silne ponadnarodowe instytucje. Światowe dobra wspólne muszą zostać poddane ochronie przed rabunkową eksploatacją. Wymagać to będzie jasno zdefiniowanych praw użytkowania oraz stosownych reguł i ograniczeń, na przykład dla obszaru Arktyki. Warto rozważyć stworzenie globalnego banku klimatycznego. Działając na zasadzie powiernictwa, mógłby on rozdzielać prawa do emisji dwutlenku węgla, a z uzyskanych wpływów finansować inwestycje w ochronę klimatu w krajach rozwijających się.

8. Konieczne ograniczenia

Pielęgnowanie ekologicznej odpowiedzialności musimy zacząć od nas samych. Jest słuszne i godne naśladowania spożywanie mniejszej ilości mięsa, podróżowanie rowerem lub pociągiem czy rezygnacja z kupna produktów powstałych w drodze wyzysku lub niszczenia lasów tropikalnych. Serce rośnie, gdy młodzi ludzie porzucają dotychczasowe przyzwyczajenia na rzecz alternatywnego stylu życia opartego na wartościach. Jednak trzeźwe spojrzenie na ogrom ekologicznych wyzwań wskazuje, że nie zdołamy im sprostać, jedynie apelując do zmysłu oszczędności. Hasło „zero wzrostu” nie rozwiąże choćby pojedynczego ekologicznego problemu – jedyne, co zdołamy w ten sposób osiągnąć, to utrzymanie szkód środowiskowych na dotychczasowym poziomie. Zarazem powstałyby nowe problemy w obszarze finansów publicznych, opieki społecznej i zatrudnienia.

Nie wystarczy strategia „mniej tego samego”. W celu ustabilizowania klimatu, musimy do połowy stulecia zredukować poziomy globalnych emisji dwutlenku węgla o pięćdziesiąt procent. W kontekście wzrostu populacji i nadziei miliardów ludzi na poprawę społeczno­‑ekonomicznej mobilności, nie osiągniemy tych celów poprzez zaciskanie pasa. Bez globalnej rewolucji w efektywności i przejścia na energię odnawialną nie zdołamy wygrać wyścigu ze zmianami klimatu. Musimy ograniczyć zużycie surowców naturalnych, a nie upodobanie do nowych rzeczy, udogodnień, mobilności, mody, technologii i komunikacji. To nieodłączne zdobycze nowoczesności. Celem naszych ekologicznych polityk musi zatem być stworzenie odmiennych środków produkcji, a nie nowego człowieka.

9. Ekologia i wolność

Ci, którzy rozwiązanie ekologicznego kryzysu widzą w drastycznym ograniczeniu produkcji i konsumpcji, wcześniej czy później będą musieli ujawnić autorytarne oblicze swoich postulatów: jeśli ludzkość dobrowolnie nie zrezygnuje z materialnych wygód, dużych przestrzeni mieszkalnych, samochodów i samolotów, mody, importowanej żywności, telefonów komórkowych, komputerów i tak dalej, należy ją do tego zmusić dla jej własnego dobra. W tym scenariuszu demokracja zostanie poświęcona na ołtarzu ekologii. Tendencja do wszechogarniającej kontroli gospodarki i społeczeństwa (w tym nawet kontroli narodzin) dała znać o sobie już w sławnym raporcie Granice wzrostu, wydanym przez Klub Rzymski2 w 1972 roku.

Sojusz ekologii i demokracji musi unikać tego rodzaju recept. Po pierwsze, z uwagi na samą zasadę wolności, której nie można podporządkować żadnym innym celom. Po drugie, otwarte i demokratyczne społeczeństwo ma tę przewagę, że samo potrafi dokonywać korekty obranych przez siebie kierunków, uaktywniając potencjał innowacyjności, odpowiedzialności za własne wybory i przedsiębiorczości. Dotyczy to szczególnie wolności badań i konkurencji w poszukiwaniu najlepszych rozwiązań dla ekologicznych i społecznych wyzwań naszych czasów.

10. Etyczne wyzwania

Pomimo (a może w efekcie) nadużyć sektora finansowego kwestie ekonomiczne są coraz bardziej uwikłane w kwestie etyczne. Opinia publiczna utożsamia gospodarkę wolnorynkową z chciwością i brakiem skrupułów. Rzeczywiście, wartości mają rosnący wpływ na zachowania konsumentów i stają się coraz istotniejszym czynnikiem sukcesu w biznesie. Fair trade, potępienie pracy dzieci i pracy przymusowej, minimalne wymogi socjalne i środowiskowe, krytyka testów na zwierzętach i przemysłowej hodowli zwierząt, promocja recyklingu jako alternatywy marnotrawstwa, etyczne fundusze inwestycyjne i społeczna odpowiedzialność biznesu – wszystkie te zjawiska cieszą się coraz większym poparciem. Skandale zagrażają biznesowi. Korporacje ignorujące fundamentalne zasady etyczne szkodzą własnej reputacji. To z kolei odbija się na wynikach finansowych. Elementem tego długofalowego trendu jest renesans ekonomii społecznej: spółdzielnie, ekonomia dzielona (wymiana plików, otwarte oprogramowania), użytkowanie zamiast posiadania (wspólne przejazdy, internetowe portale wymiany).

11. Aktorzy i sojusze

Nowy ekologiczny świat może zaistnieć jedynie w efekcie współpracy wielu aktorów:

  • Polityka: musi określić ekologiczne granice dla rozwoju gospodarki i wyznaczyć kurs dla zielonej innowacyjności. Obejmuje to dalsze rozszerzenie podatku środowiskowego, stworzenie skutecznego systemu handlu emisjami, wyznaczenie jasnych priorytetów dla polityki badawczej i inwestycji publicznych, oraz uchwalenie pakietu regulacji w zakresie standardów środowiskowych, minimalnego poziomu recyklingu, wymogów informacyjnych i tak dalej.

  • Społeczeństwo obywatelskie: ruchy działające na rzecz środowiska, inicjatywy konsumenckie, spółdzielnie, krytyczna konsumpcja, w skrócie: wykorzystanie siły skandali, obywateli i konsumentów.

  • Nauka: nigdy wcześniej tak wielu naukowców nie pracowało nad nowymi rozwiązaniami, nigdy wcześniej zakres dostępnej wiedzy naukowej nie poszerzał się w takim tempie.

  • Biznes: przetrwają tylko firmy promujące ekologiczną innowacyjność, odpowiedzialne społecznie i świadome sprzężenia między wartościami a wartością rynkową.

12. Wymyślić postęp na nowo

Właśnie dziś, w niepewnych czasach, musimy dostrzec nowe oblicze postępu. Zmierzch epoki przemysłowej opartej na paliwach kopalnych stanowi jednocześnie fundament dla nowej zielonej gospodarki. Zamiast malować przyszłość jako epokę ograniczeń, wyzwólmy pozytywną energię wobec zielonej nowoczesności, której zarysy już widać na horyzoncie. Historia postępu nie dobiegła końca. Musimy ją jedynie opowiedzieć na nowo.

Ekologiczne sukcesy minionych trzydziestu lat powinny dodać nam otuchy: jakość powietrza w miastach się poprawiła, niemieckie lasy znowu się rozrastają, rzekom przywrócono ich pierwotny stan, zaprzestano produkcji wielu substancji zanieczyszczających, dzięki czemu zniknęły one z naszego codziennego życia, oczyszczono wysypiska i stworzono szeroką sieć centrów recyklingu. Międzynarodowe konwencje, takie jak protokół montrealski w sprawie substancji zubażających warstwę ozonową czy konwencja o różnorodności biologicznej, sprawdziły się w praktyce. Udział produktów ekologicznych w rynku stale wzrasta, kwitną portale wymiany i wspólnych przejazdów, wiele firm wdrożyło profesjonalne ekozarządzanie, wprowadzono certyfikaty środowiskowe i certyfikaty żywności organicznej. Rezygnacja z atomu w Niemczech została ostatecznie zatwierdzona. Rośnie popyt na alternatywne energie, rozwiązania z zakresu elektrycznej mobilności i ekologiczne budownictwo.

Wreszcie, emisje dwutlenku węgla w zjednoczonych Niemczech spadły o około 25 procent w stosunku do poziomu z 1990 roku. W tym samym okresie gospodarka wzrosła o jedną trzecią. Nie da się utrzymać zarzutu, że wyniki te należy przypisać zamknięciu silnie zanieczyszczających fabryk w byłej NRD, gdyż przeszło dwie trzecie zaoszczędzonych emisji dwutlenku węgla przypada na okres po 1996 roku. To rezultat lepszej efektywności przemysłowego wykorzystania zasobów i sukcesu energii odnawialnych. Mamy fundamenty inteligentnego wzrostu.

Przełożył Rafał Jantarski

Tekst pochodzi ze strony Fundacji im. Heinricha Bölla: http://www.boell.de/de/node/277145. Jest skróconą wersją książki Ralfa Fücksa Intelligent wachsen. Die grüne Revolution („Inteligentny wzrost. Zielona rewolucja”), opublikowanej na początku tego roku. Niniejszy przekład ukazał się w: „Recykling Idei”, 2013, jesień, nr 15. Jego podstawą jest wersja angielska, która ukazała się na stronie: http://www.greeneuropeanjournal.eu/smart-growth-the-green-revolution-twelve-theses/.

Przypisy:

1. Bionikainterdyscyplinarna dziedzina wiedzy badająca wzorce występujące w przyrodzie w celu znalezienia innowacyjnych rozwiązań technicznych zob. http://pl.wikipedia.org/wiki/Bionika (przyp. red.).

2. Klub Rzymski założona w 1968 roku w Rzymie międzynarodowa organizacja zajmująca się tworzeniem ekspertyz dotyczących rozwoju społeczno­‑ekonomicznego na świecie, w tym problemów związanych z zanieczyszczeniem środowiska. Zrzesza naukowców, polityków i biznesmenów. Pierwszy raport Klubu Rzymskiego, wydany w 1972 roku i zatytułowany Granice wzrostu, analizuje problem wzrostu światowej populacji oraz wyczerpujących się zasobów naturalnych (przyp. red.).

Ralf Fücks – współprzewodniczący niemieckiej Fundacji im. Heinricha Bölla. Często gości na łamach gazet i międzynarodowych czasopism, publikując na tematy związane kwestiami ekologicznymi, środowiskowymi, europejskimi i polityką międzynarodową.