Kobiety pracują nad Europą

Katarzyna Gawlicz, Natalia Kowbasiuk
30.06.2006

O

soby, które myśląc „alterglobalista” widzą rzucającego petardę chłopaka z połową twarzy zakrytą czarną chustką, powinny wybrać się na forum społeczne. Tam z łatwością można uświadomić sobie, że globalizacja nie jest procesem rodzaju nijakiego, lecz w szczególny sposób dotyka kobiet, a one same nie czekają biernie na to, aż mężczyźni walczący o sprawiedliwość społeczną przyniosą im lepszy świat. Czwarte już Europejskie Forum Społeczne w Atenach było również spotkaniem kobiet. Kobiety z własnej perspektywy przyglądają się neoliberalnemu kapitalizmowi i jego skutkom obecnym w ich życiu, oraz formułują własne propozycje zmian społeczno­‑politycznych. Pochodzące z różnych krajów, będące w różnym wieku, nazywające się feministkami bądź nie, przyjeżdżają na fora, by wymieniać się doświadczeniami codziennej działalności, nawiązywać kontakty, tworzyć międzynarodowe sieci i planować wspólne akcje. A także, by pokazywać innym specyfikę sytuacji kobiet w zglobalizowanym świecie i uwrażliwiać ich na szczególne rodzaje dotykającej je opresji i dyskryminacji.

Istnienie takiej świadomości w ruchu alterglobalistycznym nie jest oczywistością. Na pierwszym Europejskim Forum Społecznym seminariów i warsztatów dotyczących kobiet była garstka, a ich organizatorki z goryczą mówiły o tym, że o ile związki zawodowe i organizacje antyrasistowskie zostały zaproszone do współtworzenia forum, o tyle grupy działające na rzecz kobiet i osób homo­‑ czy biseksualnych musiały domagać się przestrzeni dla siebie. W podobny sposób zmarginalizowana została perspektywa uchodźców, migrantów, kolorowych kobiet. W odpowiedzi na to pojawił się pomysł zorganizowania na kolejnym forum kobiecego dnia. I rzeczywiście odbył się on w Paryżu, przyciągając około 3,5 tysiąca osób. Liczba seminariów dotyczących kwestii kobiet również wyraźnie wzrosła. Jednocześnie jednak pojawiły się wątpliwości dotyczące tego, czy zagadnienia takie powinny być dyskutowane w odrębnej przestrzeni i niemal wyłącznie przez kobiety, czy też raczej należałoby dążyć do tego, żeby stały się niezbędnym wymiarem wszystkich debat.

W Londynie – mimo licznych protestów – zamiast oficjalnego kobiecego dnia odbyło się jedynie kilkugodzinne zgromadzenie. Ostatecznie grupa Globalny Strajk Kobiet sama zorganizowała Otwarty Dzień Kobiet, na którym osoby zwykle nie dopuszczane do głosu – azylantki, prostytutki, lesbijki, kobiety niepełnosprawne, matki – opowiadały o niesprawiedliwości, której doświadczają oraz o lekceważeniu ich przez rządy. Rezolucja skierowana do organizatorów londyńskiego forum, która powstała podczas tego spotkania, wzywała do zapewnienia, aby na wszystkich kolejnych forach odbywał się kobiecy dzień, podczas którego kobiety działające w ruchach oddolnych, a nie tylko reprezentantki dużych, scentralizowanych organizacji, będą mogły podzielić się swoimi doświadczeniami codziennej walki. Jednak w Atenach znów skończyło się jedynie na kilkugodzinnym zgromadzeniu kobiet, zbyt krótkim, by wszystkie osoby, które chciałyby zabrać głos, mogły to uczynić.

Mimo tych trudności i ograniczeń podczas ateńskiego forum na kilkunastu sesjach dotyczących kobiet podjęto wiele ważnych kwestii, które wciąż jeszcze rzadko kiedy pojawiają się w obrębie zainteresowań ruchu kobiecego w Polsce. Wpływ neoliberalnej globalizacji i postępującej militaryzacji świata społecznego na życie kobiet i mężczyzn to podstawowa perspektywa. Mówiono między innymi o, niemal zupełnie niezauważonej przez polskie organizacje feministyczne, dyrektywie Bolkesteina i konsekwencjach, jakie na życie kobiet i równość płci ma załamanie się państwa opiekuńczego. Kilka sesji dotyczyło prostytucji i handlu kobietami, przemocy wobec kobiet, a także feminizmu jako ruchu politycznego oraz strategii przeciwdziałania pogarszającym się warunkom pracy kobiet i mężczyzn w neoliberalnym kapitalizmie.

Mimo iż udział polskich organizacji kobiecych w forum był bardziej niż skromny, problematyka polska pojawiała się kilkakrotnie. Jedna z autorek niniejszego tekstu (Kasia) wzięła udział jako panelistka w zorganizowanym przez Europejską Inicjatywę Feministyczną seminarium dotyczącym praw i pozycji kobiet w Europie Środkowej i Wschodniej. Mówiłam o negatywnych skutkach przemian w naszym kraju dla sytuacji społeczno­‑ekonomicznej kobiet i wyzwaniach, jakie w związku z tym stają przed feminizmem jako ruchem politycznym. W czasie sesji pojawiały się też pytania o znaczenie transformacji w Europie Wschodniej oraz o nieobecność feminizmu w niektórych krajach regionu. Panelistka z Rosji wskazywała na to, że w jej kraju feministkami są głównie kobiety opowiadające się za liberalnym modelem państwa, które chcą mieć swój udział we władzy, nie podejmując kwestii, które są istotne dla większości kobiet.

Kilka wypowiedzi dotyczyło sytuacji kobiet zatrudnionych w przemyśle odzieżowym w krajach Europy Wschodniej. Przedstawicielki Clean Clothes Campaign omówiły wyniki, prowadzonych również w Polsce, badań, pokazujących, że szwaczki to jedna z najbardziej wykorzystywanych sfeminizowanych grup zawodowych na świecie. Kobiety szyjące ubrania znanych marek często pracują na czarno w zupełnej izolacji i nie mają żadnego oparcia w związkach zawodowych. Jednak pojawiają się zwiastuny szans na zmianę tego stanu rzeczy. Szwaczka z jednego z krajów byłej Jugosławii opowiadała o kampanii Felicitas, która ma na celu konsolidację kobiet zatrudnionych w przemyśle odzieżowym i wspieranie ich w walce o godne warunki pracy.

O sytuacji w Polsce była też mowa w czasie sesji zatytułowanej „Feministki na rzecz świeckiej Europy”. Wrocławska Grupa „Społeczeństwo Aktywne” wraz z działaczkami międzynarodowej sieci Globalny Strajk Kobiet zorganizowała warsztat, który miał pokazać związki pomiędzy ruchem feministycznym i antywojennym. Uczestnictwo Polski w wojnie w Iraku omawiane było w kontekście neoliberalnej geopolityki Stanów Zjednoczonych i procesów globalizacji, których częścią jest też proces demontażu państwa socjalnego i procesy zachodzące w ramach tzw. programów dostosowawczych. Efektem tych procesów jest pogorszenie się warunków życia najsłabszych grup społecznych, na przykład kobiet. Działaczki Globalnego Strajku Kobiet opowiadały o kampaniach prowadzonych przez ich sieć, przede wszystkim o kampanii odzyskiwania budżetów militarnych na cele społeczne, zwłaszcza na wynagrodzenia dla kobiet za ich pracę na rzecz rodzin i społeczności. Mówiły też o organizowaniu się kobiet poszukujących azylu w Wielkiej Brytanii przeciwko przemocy ze strony państwa, jakiej doświadczają one same i ich dzieci w ośrodkach zatrzymań.

Jednoznaczna ocena inicjatyw takich jak Europejskie Fora Społeczne z perspektywy feministycznej wydaje się właściwie niemożliwa. Uczestnicząc w forach od dłuższego czasu (jedna z nas od początku, druga od czasu Londynu) zauważamy wciąż powracające problemy. Podstawowy dotyczy tego, kto definiuje kwestie kobiece i kto wypowiada się w imieniu kobiet. Takie organizacje, jak Globalny Strajk Kobiet, zorientowane na działalność oddolną, inicjowaną przez zwykłych ludzi na poziomie lokalnym, krytykują fora społeczne za to, że nie pozostawiają przestrzeni dla tego rodzaju inicjatyw. Najwięcej do powiedzenia mają i najliczniej reprezentowane są duże, zinstytucjonalizowane organizacje i międzynarodowe sieci, które mają największe możliwości forsowania swojego punktu widzenia na działalność na rzecz zmiany społecznej. One też decydują, jakie kwestie mogą być dyskutowane i w jaki sposób. Ale marginalizacja przybiera również inne formy; na przykład wykluczenia pewnych języków. Choć w przygotowania do zamykającego ateńskiego forum Zgromadzenia Kobiet bardzo zaangażowane były Turczynki, okazało się, że w czasie Zgromadzenia – na które Turczynki przyszły bardzo licznie – nie będzie tłumaczenia na ich język. W geście protestu Turczynki opuściły salę.

Część problemów prawdopodobnie wynika ze sposobu, w jaki fora społeczne – a może szerzej, ruch alterglobalistyczny – działają. Ich siłą i jednocześnie słabością jest to, że osoby nieobecne nie mają głosu. Ateńskie forum poprzedziły wielomiesięczne przygotowania, na które składały się zarówno kilkudniowe spotkania w różnych europejskich miastach, jak i dyskusje na listach e­‑mailowych. W oczywisty sposób uprzywilejowuje to zinstytucjonalizowane organizacje, które dysponują zasobami finansowymi i odpowiednią liczbą działaczy i działaczek, mogących zaangażować się w te, pochłaniające sporo czasu, przygotowania. Podobny efekt przynosi konieczność uiszczania opłat w wysokości kilkudziesięciu lub nawet kilkuset euro za zorganizowanie sesji lub wystawienie swojego stoiska informacyjnego.

Z drugiej strony jednak fora, będąc punktem spotkań dla licznych grup i organizacji z wielu miejsc, dają szanse na planowanie wspólnych działań na skalę międzynarodową. Tegoroczne projekty to, między innymi, zorganizowanie 25 listopada europejskiego dnia przeciwko przemocy wobec kobiet, który byłby częścią prowadzonej jednocześnie we wszystkich krajach europejskich kampanii, a także wspólny dzień akcji na rzecz zupełnego wycofania dyrektywy Bolkesteina w październiku w Brukseli.

Fora społeczne to także przebogate źródło inspiracji i pomysłów na dalsze działania. Co szczególnie istotnie, działaczkom z krajów, w których zagadnienia związane z neoliberalną globalizacją, zanikiem państwa socjalnego i sfery publicznej rzadko kiedy wchodzą w obszar refleksji feministek, mogą pokazać, jak bardzo istotne jest włączenie tych kwestii w codzienną działalność. Bo bez tego szans na zmianę Europy i świata na lepsze dla kobiet i mężczyzn nie ma.

Kobiety w Ruchu; zmieńmy Europę, zmieńmy Świat

Wezwanie Zgromadzenia Kobiet na Europejskim Forum Społecznym, Ateny, 6 maja 2006

JUŻ DOŚĆ!!!

Inna Europa, Europa nas wszystkich, wszystkich ludzi nie będzie możliwa bez pełnego uczestnictwa i zaangażowania Ruchu Kobiet.

Żeby urzeczywistnić tę zmianę my, europejskie feministki, kobiety imigrantki, pracujące i bezrobotne, młode i starsze, lesbijki, kobiety z całej Europy, kobiety z różnych mniejszości, pracowałyśmy w trakcie seminariów i warsztatów nad budowaniem alternatywnych rozwiązań. Dlatego niniejszym wysuwamy następujące postulaty.

Zdecydowałyśmy, iż najważniejsze będzie podjęcie działań w następujących obszarach:

* Przemoc w sferze publicznej i prywatnej

* Demokracja i feminizm, rola ruchu feministycznego w demokracji

* Niepewne warunki życia, ubóstwo

* Feministyczne strategie w Europie Środkowo­‑Wschodniej i w basenie Morza Śródziemnego

* Seksizm i niepewne warunki życia młodych kobiet w Europie

* Wpływ religii na życie polityczne, ataki na prawo do aborcji

* Militaryzacja, kobiety przeciwko wojnie i okupacjom

* Dobrobyt, państwo socjalne, dyrektywa Bolkesteina a prawa kobiet, liberalizacja i deregulacja rynków

* Równe prawa dla kobiet imigrantek, rasizm

* Handel kobietami, utowarowienie i komercjalizacja ciał kobiet

* Dyskryminacja seksualna, obejmująca prawa lesbijek

Wzywamy do wspólnych kampanii w całej Europie:

* Europejska kampania i europejskie prawo: masowa mobilizacja przeciwko przemocy wobec kobiet.

* Ubóstwo, niepewne warunki życia: udział w marszach w czerwcu 2007 czasie G8 razem z europejskimi ruchami społecznymi.

* Bolkestein i prawa kobiet: dzień akcji w październiku lub listopadzie w Brukseli.

* Kampania przeciwko „centrom erotycznym” i handlowi kobietami podczas Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w Niemczech.

Katarzyna Gawlicz – Nauczycielka akademicka; zajmuje się problematyką wczesnego dzieciństwa i demokracji w instytucjach dla małych dzieci. Członkini redakcji „Recyklingu Idei”.