Polityka klimatyczna nie może czekać, aż skończy się węgiel

Ilona Jędrasik
12.11.2013

Październik 2009 roku – spotkanie ministrów do spraw finansów Unii Europejskiej w Göteborgu. Przedstawiciel Polski, Jacek Rostowski, oświadcza, że Polska (22 gospodarka świata1 i 39 państwo według wskaźnika rozwoju społecznego2) jest za biedna, aby pomagać krajom tak zwanego globalnego Południa w przezwyciężaniu skutków zmian klimatu. Wypowiedź ta jest szeroko komentowana, między innymi przez organizacje humanitarne.

Listopad 2012 roku – szczyt klimatyczny w Doha. Polska jest na ustach wszystkich negocjatorów i obserwatorów. Uzgadnia się właśnie przedłużenie obowiązywania protokołu z Kioto. Minister środowiska Marcin Korolec zaciekle broni jednostek przyznanej emisji3, mimo że ich wartość jest śmiesznie niska, a szansa na sprzedanie – bliska zeru4. Pomijając często podnoszone kwestie etyczne handlowania „zanieczyszczeniem”, zastanawia sam upór. Minister przedkłada niewiele warte, niematerialne prawa do emisji nad światową zgodę na kontynuację działań mających na celu zatrzymanie zmian klimatycznych – działań, które według naukowców są znacznie tańsze niż przewidywane koszty zwalczania negatywnych skutków tych zmian.

Wiosna 2013 roku – Komisja Europejska przeprowadza konsultacje społeczne nowych celów unijnej polityki klimatycznej do 2030 roku, tak zwanego drugiego pakietu klimatyczno­‑energetycznego. Polski rząd, jako jedyny spośród czternastu gabinetów biorących udział w konsultacjach, nie zgadza się na żaden cel redukcyjny. Wcześniej polscy ministrowie trzykrotnie samotnie zawetowali przyjęcie unijnych harmonogramów budowania gospodarki niskoemisyjnej – Planu działań prowadzącego do przejścia na konkurencyjną gospodarkę niskoemisyjną do 2050 roku5 oraz Planu działań w zakresie energii do 2050 roku6. W swoim komentarzu komisarz do spraw klimatu Unii Europejskiej Connie Hedegaard oświadcza, że jedno państwo nie może blokować polityki dwudziestu sześciu pozostałych, więc polski głos będzie izolowany.

Zagraniczni politycy, obserwatorzy i działacze ekologiczni ze zdumieniem przyglądają się kolejnym manifestacjom niechęci polskiego rządu wobec, jak się zdaje, jakichkolwiek działań proklimatycznych. Tymczasem to, co za granicą wzbudza co najmniej konsternację, a często oburzenie, w kraju przyjmowane jest oklaskami na stojąco.

Stagnacja gospodarcza zamiast innowacyjnej polityki klimatycznej

Polska jest jednym z największych producentów gazów cieplarnianych, zajmując 21 miejsce na świecie i 6 w Europie7. W naszym kraju ich głównym źródłem jest energetyka, która odpowiada za prawie połowę całkowitej emisji8. Drugim źródłem pod względem ilości wytwarzanych gazów cieplarnianych jest sektor budownictwa oraz gospodarstwa domowe – 22 procent. Trzecim w kolejności jest transport, z emisją około 12 procent. Przemysł produkuje 8 procent, a rolnictwo – 9 procent wszystkich krajowych gazów cieplarnianych.

Poziom emisji zmienia się wraz ze zmianami w gospodarce i modelu konsumpcji. Analizy ostrzegają, że jeśli jako kraj nie będziemy podejmować żadnych działań redukcyjnych, to do 2030 roku produkcja gazów cieplarnianych wzrośnie aż o 25 procent9. Zmniejszenie, a nawet utrzymanie tego samego poziomu emisyjności, wymaga przedsięwzięć na różnych polach i wszystkich szczeblach. Oczywistym jest jednak, że nie da się budować niskoemisyjnej gospodarki bez zmian w obszarze, który w Polsce odpowiada za największą ilość wyprodukowanych gazów cieplarnianych – w energetyce. I tutaj jest przysłowiowy pies pogrzebany.

Debata publiczna nad polityką klimatyczną w Polsce ogranicza się wyłącznie do jednego aspektu, jakim jest wykorzystanie węgla. Sztab polskich polityków ze wszystkich stron sceny politycznej i ramię w ramię z mediami – od konserwatywnych po liberalne – przekonuje, że wydobywanie i wykorzystywanie węgla jest niepodważalnym prawem naszej gospodarki i podstawą jej „niepodległości”. Elektrownie węglowe mają dostarczać tanią energię, która z kolei zapewni konkurencyjność przemysłu i miejsca pracy. Paradoksalnie mitowi „naszego taniego węgla” zdają się nie szkodzić dane mówiące, że polski węgiel traci konkurencyjność już nie tylko na rynku światowym czy europejskim, ale nawet krajowym. Korzystanie z niego opłaca się tylko na południe od Piotrkowa Trybunalskiego10. Na przykład planowana Elektrownia Północ (o mocy ponad 2000 megawatów) już z założenia ma wykorzystywać węgiel pochodzący z importu.

Jednak nawet rosnące zwały węgla przy śląskich kopalniach czy oświadczenia, takie jak to prezesa Polskiej Grupy Energetycznej, że budowa nowej elektrowni na węgiel kamienny będzie się opłacać tylko wtedy, gdy cena energii wzrośnie o 50 procent, nie zniechęcają rządu do stawiania na energetykę węglową. Nie poprawiają one też nastawienia do polityki klimatycznej, której zarzuca się, że jej realizacja będzie zbyt kosztowna dla gospodarki. W celu potwierdzenia tej tezy najczęściej wymienia się oskarżenia, które dotyczą niebotycznego wzrostu cen energii oraz przeregulowania i redukcji zatrudnienia, co wywoła pauperyzację społeczeństwa.

Pod tym względem jesteśmy ewenementem w Unii Europejskiej, w której dyskurs klimatyczny jest znacznie bardziej pozytywny. Oprócz korzyści wynikających z ograniczenia poziomu gazów cieplarnianych w atmosferze powszechnie pojawiają się różne argumenty „pozaklimatyczne”, które również przemawiają za zmniejszaniem emisyjności gospodarki. Komisja Europejska, proponując dokument Plan działań prowadzący do przejścia na konkurencyjną gospodarkę niskoemisyjną do 2050 roku, podkreślała, że gospodarka taka oznacza też zmniejszenie zależności od dostaw surowców energetycznych (ropy, gazu i węgla) spoza Unii Europejskiej, w tym z krajów o niestabilnej sytuacji politycznej oraz państw niespełniających wymogów demokracji (czyli de facto finansowego wspierania tamtejszych oligarchii). Dla Unii Europejskiej oznacza to także, bagatela, od 175 do 320 miliardów euro oszczędności rocznie. Komisja wyliczyła też, że gospodarka niskoemisyjna jest zdrowsza dla człowieka, a oszczędności będące efektem jej wdrożenia w kosztach ochrony zdrowia oszacowała na 88 miliardów euro rocznie. Modernizacja oznacza zwiększenie inwestycji, a te niosą nowe miejsca pracy, do tego najczęściej lokalne – jak na przykład przy termomodernizacji budynków czy rozproszonych inwestycjach w odnawialne źródła energii. Według szacunków wdrożenie tak zwanego harmonogramu gospodarki niskoemisyjnej przyniesie do 2020 roku w całej Unii Europejskiej 1,5 miliona miejsc pracy.

Niskoemisyjna Polska może być „sexy”

Polski kontekst wdrażania ambitnej polityki klimatycznej – czyli takiej, jaką naukowcy zebrani w ramach Międzyrządowego Zespołu do spraw Zmian Klimatu (Intergovernmental Panel on Climate Change – IPCC)11 wskazują jako konieczną, żeby przeciwdziałać podniesieniu się średniej temperatury Ziemi powyżej dwóch stopni Celsjusza – oraz jej konsekwencji gospodarczych przebadał zespół ekspertów pracujący pod auspicjami Instytutu Badań Strukturalnych oraz Instytutu na rzecz Ekorozwoju w ramach projektu Niskoemisyjna Polska 205012. W efekcie tych prac powstał obszerny zestaw materiałów poświęconych analizie możliwych wariantów budowania tytułowej gospodarki niskoemisyjnej.

Autorzy przywołanych badań przekonują, że koszty „odwęglania” nie muszą być wysokie, a dobrze przeprowadzona modernizacja będzie bardzo korzystna dla gospodarki i społeczeństwa. Tymczasem wśród decydentów panuje niejasne przekonanie, że Polska nie poradzi sobie z kolejną transformacją, nawet jeśli ta miałaby przynieść dobre skutki. Dosadnie wyraził to przeświadczenie premier Donald Tusk:

Reformy dla nas mają sens tylko wtedy, kiedy zachowując elementarną odpowiedzialność za budżet, dają ludziom satysfakcję z życia tu i teraz, a nie satysfakcję doktrynerom albo wyłącznie przyszłym generacjom. Czujemy się odpowiedzialni za ludzi, za Polaków, którzy żyją tu i teraz, a nie w dalekiej przyszłości13.

Ekonomiści wskazują jednak, że sytuacja, w której znajduje się teraz Polska, nie jest taka oczywista, i podkreślają, że jeśli kraj nie otworzy się na innowacje, popadnie w wieloletnią stagnację gospodarczą. Dowodzą także, że w takiej stagnacji pozostają gospodarki krajów, które aktualnie najbardziej borykają się z kryzysem – Grecji, Włoch czy Hiszpanii. Wykorzystały one proste zasoby wzrostu, dzięki którym udało im się bogacić przez ostatnie 30­‑40 lat, jednak postawiły na powolne reformy i ograniczony rozwój, co w efekcie blokuje ich dalszy postęp.

A z tego impasu jest wyjście. Możliwe jest wdrożenie polityki, która zdobędzie akceptację społeczną, a równocześnie pomoże wybić się Polsce z węglowego zastoju. Eksperci zebrani wokół projektu Niskoemisyjna Polska 2050 mówią o włączeniu strategii niskoemisyjnej do długofalowej polityki rozwojowej kraju. Należałoby przygotować programy wspierające „czarne konie” modernizacji – rodzime branże innowacyjne, a równocześnie wdrażać działania ochronne dla grup, które mogą zostać obciążone kosztami transformacji. Co więcej, wiele elementów zielonej modernizacji to sytuacje, w której każda ze stron odnosi korzyści. Programy głębokiej termomodernizacji budynków prywatnych i publicznych oraz wymiany instalacji grzewczych przeciwdziałają ubóstwu energetycznemu, a równocześnie tworzą lokalne miejsca pracy i otwierają duży rynek dla przedsiębiorstw. Takie działania pozwoliłyby na przeprowadzenie modernizacji w sposób efektywny, a zarazem społecznie aprobowany.

Ambitna i korzystna polityka klimatyczna jest w Polsce możliwa, a do tego ma ona duży potencjał gospodarczy i społeczny oraz medialny. Brakuje jednak bohaterów, którzy odważyliby się wziąć polityczną odpowiedzialność za ten proces i spowodowali, że Polska miałaby klimatowi znacznie więcej do zaoferowania niż tylko konferencję.

Tekst pochodzi z: „Recykling Idei”, 2013, jesień, nr 15.

Przypisy:

1. Program Narodów Zjednoczonych do spraw Rozwoju, Human Development Report 2013. The rise of the South: human progress in a diverse world [@:] http://www.undp.org/content/dam/undp/library/corporate/HDR/2013GlobalHDR/English/HDR2013%20Report%20English.pdf (data dostępu: 23 września 2013).

2. Według PKB nominalnego w 2011 roku.

3. jednostki przyznanej emisji (ang. assigned amount units – AAU) – pozwolenia na emisje przyznane państwom wymienionym w załączniku I protokołu z Kioto (artykuł 3, paragrafy 7 i 8), które podlegają wymianie handlowej, jak również przenoszeniu nieużytych uprawnień na kolejny okres rozliczeniowy. Jedna jednostka AAU pozwala państwu na emisję jednej tony równoważnika dwutlenku węgla (przyp. red.).

4. Point Carbon, Carry­‑over of AAUs from CP1 To CP2 – future implications for the climate regime [@:] http://carbonmarketwatch.org/wp-content/uploads/2012/11/AAU-banking-briefing-paper-Point-Carbon.pdf (data dostępu: 23 września 2013).

5. Komisja Europejska, Plan działania prowadzący do przejścia na konkurencyjną gospodarkę niskoemisyjną do 2050 roku [@:] http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=COM:2011:0112:FIN:PL:PDF (data dostępu: 26 września 2013).

6. Komisja Europejska, Plan działań w zakresie energii do 2050 roku [@:] http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=COM:2011:0885:FIN:PL:PDF (data dostępu: 26 września 2013).

7. N. Evershed, World carbon dioxide emissions by country [@:] http://www.theguardian.com/news/datablog/interactive/2013/jul/16/carbon-emissions-carbon-tax (data dostępu: 26 września 2013).

8. Europejska Agencja Środowiska, GHG trends and projections in Poland [@:] http://www.eea.europa.eu/themes/climate/ghg-country-profiles/trends-and-projections-2011-cp/poland_tp2011_country_profile.pdf (data dostępu: 26 września 2013).

9. McKinsey & Company, Ocena potencjału redukcji emisji gazów cieplarnianych w Polsce do roku 2030 dla Polski [@:] http://www.mckinsey.com/locations/warsaw/files/pdf/Raport_Pelna_Wersja_PL.pdf (data dostępu: 26 września 2013).

10. M. Wilczyński, Zmierzch węgla kamiennego w Polsce, Warszawa 2013.

11. Międzyrządowy Zespół do spraw Zmian Klimatu (ang. Intergovernmental Panel on Climate Change – IPCC) – organizacja założona w 1988 przez Światową Organizację Meteorologiczną (WMO) oraz Program Środowiskowy Organizacji Narodów Zjednoczonych (UNEP). Naukowcy IPCC to specjaliści z różnych dziedzin, którzy – opierając się na istniejących badaniach – zajmują się oceną globalnego ryzyka związanego ze zmianami klimatu oraz prognozowaniem przyszłych scenariuszy. Raporty IPCC uznawane są za najbardziej miarodajne źródło wiedzy na ten temat. Do tej pory ukazały się cztery kompletne raporty: w 1990, 1995, 2001 i 2007 roku. We wrześniu 2013 roku została opublikowana pierwsza część Piątego Raportu Oceniającego IPCC, który w całości ukaże się w 2014 roku (przyp. red.).

12. Niskoemisyjna Polska 2050 [@:] http://np2050.pl (data dostępu: 26 września 2013).

13. Cyt. za: Ziemia na Rozdrożu, Donald Tusk: Wizja przyszłości polskiej energetyki [@:] http://ziemianarozdrozu.pl/artykul/2478/donald-tusk-wizja-przyszlosci-polskiej-energetyki (data dostępu: 26 września 2013).

Ilona Jędrasik – rzeczniczka do spraw politycznych Koalicji Klimatycznej – porozumienia organizacji pozarządowych zaangażowanych w działania na rzecz ochrony klimatu.