Czyniąc inny świat możliwym?

Les Levidow
26.01.2005
Od redakcji:

Europejskie Forum Społeczne (ang. European Social Forum – ESF) zainspirowane zostało ogólnoświatowym hasłem „inny świat jest możliwy”, wyrażającym potrzebę stworzenia alternatyw wobec polityki neoliberalnej. Od chwili jego powstania w roku 2002, ESF stało się miejscem, gdzie rozważane są metody oraz strategie potrzebne, by to hasło urzeczywistnić. Jednakże proces organizacyjny stał się polem konfliktu odmiennych filozofii politycznych dotyczących postępowych zmian w społeczeństwie.

Problem w tym, jak ten „inny świat” stworzyć, a więc w jaki sposób kształtować cele samego ESF. Choć konflikt taki sam w sobie mógłby być kreatywny i pouczający, w tym przypadku doprowadził do zmarginalizowania alternatywnych wizji przyszłości. Jak do tego doszło? W artykule tym postaram się dowieść, że konflikty tego typu były integralną częścią ESF, a podczas przygotowań do tegorocznego forum, które miało miejsce w Londynie nasiliły się jeszcze bardziej.

Ruch antykapitalistyczny jako sieciowa mobilizacja

„Inny świat jest możliwy” to popularny obecnie slogan obalający fatalistyczne podejście mówiące, że „Nie ma alternatywy” (TINA – there is no alternative­‑ przyp. tłum.), które ograniczało wiele osób krytycznych wobec projektu neoliberalnego w latach ‘90. To nowe hasło zbliżyło do siebie walczących o inny świat tu i teraz, nie zaś po prostu „po rewolucji”. Pojawiło się ono w ruchu o mylącej nazwie „antyglobalistyczny”, później nazwanego „antykapitalistycznym” lub też „ruchem na rzecz sprawiedliwości społecznej”. Późniejsze sformułowanie „sieciowy ruch ruchów” kładzie nacisk na istnienie nowych społecznych aktorów, tworzących nowe powiązania i praktyki.

Rozwój ruchu miał wielu poprzedników, poczynając od światowych walk przeciwko Polityce Dostosowania Strukturalnego w latach ‘80. Powstanie Zapatystów w 1994 roku było katalizatorem nowych ogólnoświatowych sieci oporu i komunikacji, szczególnie dzięki dwóm Międzykontynentalnym Zgromadzeniom Przeciw Neoliberalizmowi i na rzecz Ludzkości (Intercontinental Encuentros against Neoliberalism and for Humanity), które odbyły się w Chiapas w 1996 roku, a następnie w Hiszpanii w 1997, pod hasłem „Świat składający się z wielu światów”1. Rok później niektórzy uczestnicy założyli People’s Global Action, sieć przeciwko wolnemu handlowi i Światowej Organizacji Handlu, w dużym stopniu opartą na masowych organizacjach z południowej części świata

Mobilizacje te stały się bodźcem do stworzenia nowych metod walki: affinity groups, sieci aktywistów o poziomej strukturze oraz procesu podejmowania decyzji metodą konsensusu. Dla przykładu, każda mała grupa wyznacza przedstawiciela do rady delagatów, następnie propozycje są omawiane i przyjmowane metodą konsensusu; wszelkiego rodzaju zastrzeżenia rozpatrywane są z szacunkiem dla wysuwającej je osoby, a następnie pierwotna propozycja jest tak modyfikowana, by uzyskać jak najszerszą zgodę. Pomimo tego, że ruch obejmuje koalicje działające w oparciu o formalnych delegatów z organizacji pozarządowych i związków zawodowych, jego siłą jest kreatywna mobilizacja horyzontalnych sieci nawzajem się uzupełniających. Alternatywne przyszłości wraz z alternatywnymi metodami tworzone są wewnątrz samego ruchu, a nie omawiane tylko jako idealne scenariusze na później.

Dzięki tym metodom udało się skutecznie zorganizować wiele protestów na przykład przeciwko Wielostronnemu Porozumieniu o Inwestycjach (MAI) w latach 1997­‑1998, w 1998 roku w Genewie oraz w 1999 roku w Seattle podczas forum Światowej Organizacji Handlu, a także w Pradze w 2000 roku podczas spotkania Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego, które przez to musiało zakończyć się wcześniej niż planowano. W roku 1999 niektórzy ludzie na lewicy w końcu zauważyli, że dzieje się coś nowego, pomimo że ruch antyglobalistyczny rozpoczął się znacznie wcześniej. Nowatorstwo protestów w Seattle polegało na tym, że pokazywały one, iż obejmująca cały świat sieć aktywistów potrafi gromadzić się i współpracować na zasadach horyzontalnych. Metody te wykorzystano także podczas mobilizowania się przeciwko szczytom UE oraz G8.

Sieci aktywistów zawsze poszukiwały nowatorskich sposobów połączenia walk dotyczących różnych kwestii i toczących się w różnych częściach świata. Przyświecały temu motta takie jak „Nasz opór jest równie globalny, jak kapitał” oraz „Wszystko jest ze sobą powiązane”. Podobnie hasło „Żaden problem nie jest wyizolowany” podkreśla, że wyzysk świata kapitalistycznego działa na wszystkich poziomach naszego życia, zatem, by odnieść sukces, należy połączyć wszystkie, z pozoru różne, problemy. „Jedno Nie, wiele Tak”, motto Zapatystów, wyraża potencjalną siłę ruchu antykapitalistycznego, który łączy w sobie wielorakie wizje innego społeczeństwa2.

W celu rozpowszechnienia tej wizji oraz poszerzenia współpracy, aktywiści ustalili nowe struktury polityczne, na przykład zwoływali zgromadzenia ludowe w Ameryce Łacińskiej oraz Fora Społeczne we Włoszech. Przeciwnikom polityki neoliberalnej udało się znaleźć sposób, aby współpracować pomimo różnic światopoglądów i kultur politycznych. Do roku 2003 fora społeczne odbywające się na świecie popchnęły kilkuset aktywistów z Wielkiej Brytanii do zainicjowania tego typu spotkań w Manchesterze i Londynie. Stereotypowa walka o pozycję ustąpiła poważnym dyskusjom, szczególnie na temat sposobów radzenia sobie z różnicami politycznymi i strategii łączenia różnorodnych walk3.

ŚFS: otwarte miejsce?

Światowe Forum Społeczne wzięło swoje początki z inicjatyw i metod ruchu antykapitalistycznego, szczególnie z Encuentros oraz lokalnych forów społecznych. Według Karty Zasad WSF, forum społeczne to:

…otwarte miejsce spotkań, którego celem jest pogłębianie refleksji, demokratycznej debaty nad ideami, opracowywanie propozycji i wolna wymiana doświadczeń oraz współpraca – w celu poprawy skuteczności działań – różnych struktur i ruchów społeczeństwa obywatelskiego przeciwstawiających się neoliberalizmowi i zdominowaniu świata przez kapitał oraz wszelkim formom imperializmu…

Światowe Forum Społeczne zawsze będzie otwarte dla pluralizmu oraz różnorodności działań i sposobów angażowania się grup i ruchów, które zdecydują się w nim uczestniczyć, jak również dla różnych płci, dla różnorodności pod względem etnicznym, wiekowym, kulturowym i sprawności fizycznej. Stawianym warunkiem jest zastosowanie się do Karty Zasad. Reprezentanci partii politycznych oraz organizacji zbrojnych wykluczeni są z uczestnictwa w Forum.

Po pierwszym WSF w roku 2001 Karta Zasad optymistycznie głosiła, że WSF „staje się permanentnym procesem szukania i budowania alternatyw, które nie mogą sprowadzać się tylko do wspierających je spotkań”. Jednocześnie ostrzegała, że WSF „nie jest miejscem, w którym toczone są spory o władzę miedzy uczestnikami spotkań”. Jednakże proces organizacyjny szybko przemienił się w miejsce sporów o władzę, prowadzonych przez jednostki skutecznie reprezentujące partie polityczne i jednocześnie udaremniające stworzenie jakiejkolwiek antykapitalistycznej alternatywy, tak w teorii, jak i w praktyce.

Podczas pierwszego WSF w Porto Alegre Brazylijska Partia Pracowników (Brazilian Workers Party) kontrolowała komitet organizacyjny w sposób wykluczający wielu aktywistów z podejmowania decyzji oraz odsyłała ich do służebnych zadań. W odpowiedzi wielu członków ugrupowań oddolnych (grassroots), na przykład Obóz Młodzieży (Youth Camp), zorganizowało niezależne, równolegle odbywające się forum, odcinając się od oficjalnego WSF. W Porto Alegre w 2003 roku organizatorzy zmarginalizowali wszystkie spotkania obywające się pod hasłem „Życie po kapitalizmie”. Podczas WSF w roku 2001 kluczowym słowem było „nowe”­‑ nowe idee, nowe metody, nowe twarze – co dawało do zrozumienia, że tradycyjne metody lewicy zawiodły. Ale już w roku 2003 słowem kluczowym stało się słowo „duże” na przykład olbrzymie wiece z owacjami dla oratorów4.

Podczas forum w Bombaju w 2003 roku organizacja została od początku przejęta przez kadry partyjne. Stereotypowa kultura lewicowa na wiele sposobów zdominowała cały proces, na przykład poprzez związki z partiami, opłacenie aktywistów obejmujących kluczowe stanowiska, a także poprzez slogany mówiące o sprzeciwie – lecz niewiele o alternatywach poza polityką partyjną. Jak narzekali uczestnicy, cały proces przygotowawczy cechowało „podejście menedżerskie”, a jednak wielu ludzi uznawało, że WSF promuje „alternatywy” tylko dzięki samej opozycji wobec globalizacji ekonomicznej5.

EFS: więcej niż wiec?

WSF było inspiracją dla pierwszego Europejskiego Forum Społecznego, mającego miejsce we Florencji w 2002 roku. Przyciągnęło ono 60 tys. ludzi – dwa razy więcej, niż przewidywano. Zyskało rozgłos dzięki zapoczątkowaniu światowego protestu przeciwko spodziewanej wojnie w Iraku, który odbył się 15 lutego 2003 r. Jako proces, pierwsze ESF dało aktywistom znaczne pole do popisu w kształtowaniu całego przedsięwzięcia. Rada miejska i związki zawodowe już na samym początku przeznaczyły środki potrzebne do organizacji, nie oczekując jednocześnie większego wpływu na przebieg i treść spotkań. Jednakże, częściowo zapewne poprzez wykładowy charakter oraz niesamowicie wysoką frekwencję, ESF zdawało się być „trzydniowym wiecem”, jak zostało to przez niektórych skomentowane.

Drugie ESF, które odbyło się w Paryżu, było w relatywnie większym stopniu kontrolowane przez kadry partii politycznych. Kiedy francuska sieć lokalnych forów społecznych poprosiła o miejsce na spotkanie, odmówiono im. Znaleźli jednak w końcu nieużywany budynek kościelny i udało im się poszerzyć ogólnoeuropejską sieć takich forów. Główna szansa na koordynowanie działań, Zgromadzenie Ruchów Społecznych, które miało miejsce w niedzielę rano, skupiło się na oświadczeniach mających mało wspólnego ze strategicznymi debatami odbywającymi się podczas całego wydarzenia. W rzeczywistości końcowa deklaracja była w dużym stopniu już wcześniej napisana przez małą grupę, do której dostać się można było tylko na zaproszenie.

Także znacznie wcześniej niejawna grupa ogłosiła przetarg na organizację ESF w Londynie w 2004 r. Przetarg ten wzbudził podejrzenie, a nawet wrogość w samym Londynie z kilku względów: brak porozumienia się z ruchem stworzył zły precedens dla demokratycznych i przejrzystych procedur; przetarg przeprowadzony był przez członków partii – w tym Socialist Workers Party (SWP), kryjących się pod nazwą Globalize Resistance, oraz członków Socialist Action wśród przywódców CND (Campaign for Nuclear Disarmament). Przewodniczący SWP publicznie zaatakowali lokalne fora społeczne jako „niereprezentatywne”, tłumacząc to brakiem w nich struktur koalicyjno­‑przedstawicielskich. Metody te oraz sam program spotkania stały w sprzeczności z głównymi założeniami WSF. Co więcej, rozpraszały energię pochodzącą z projektów i protestów lokalnych, jednocześnie jeszcze bardziej dzieląc brytyjski ruchu antykapitalistyczny, zważywszy na szeroko rozpowszechnioną nieufność wobec tych, którzy przeprowadzili przetarg.

W rezultacie aktywiści z Wielkiej Brytanii (szczególnie z Manchesterskiego i Londyńskiego Forum Społecznego) wydali serię petycji krytykujących przetarg, a gdy został on zaakceptowany przez europejskie zgromadzenie ESF, aktywiści podjęli próby „Demokratyzacji ESF”. Ustalili kryteria procesu demokratycznego jako warunki minimum przeprowadzenia forum w Londynie. Dla przykładu, z braku posiadania oficjalnych delegatów wielu aktywistów zostało znieważonych i zdeprecjonowanych podczas spotkań przygotowawczych w Londynie, zaproponowali więc oni, aby prawo uczestnictwa przyznane było każdemu.

Żądania wprowadzenia procesu demokratycznego zyskały ogromne poparcie podczas zgromadzeń ogólnoeuropejskich, jednak ich realizacja w Londynie napotkała ogromne trudności. Główni organizatorzy często wymagali zaakceptowania określonych propozycji – mówiąc, że bez tego władze Londynu lub związki zawodowe nie przyznałyby żadnych funduszy. W ten sposób kontrola potrzebnych środków oraz roszczenie sobie prawa do przemawiania za innych, działały jako polityczny szantaż. Poprzez owe manipulacje uniknięto dyskusji dotyczących procesu i treści forum, a jeszcze mniej mówiono o tworzeniu „innego świata”.

Konflikt kultur politycznych

Krytycy tej sytuacji, których przez kilka tygodni nazywano „sabotażystami”, zaczęli określać się słowem „horyzontalni”, w odróżnieniu od „wertykalnych”, kontrolujących cały proces przygotowawczy. Terminologie te wyrażały rozbieżności w modelach czy kulturach politycznych.

Dominujący model lewicowej polityki kładzie ogromny nacisk na potrzebę spektakularnej mobilizacji. Należy „zmobilizować” tłumy ludzi do uczestnictwa w wiecach, zaangażować ich do wiwatowania w różnych sprawach, do wykrzykiwania haseł i tak dalej. W ten sposób przekonuje się ludzi do wspierania uprzednio określonych żądań politycznych, na przykład poprzez obietnice poparcia ze strony oficjalnych przedstawicieli. Przemawiający na wiecach przygotowują tylko takie pytania, na które z góry znają odpowiedzi. Można rozważać teraz praktyczne alternatywy dla kapitalizmu, ale ich realizacja musi poczekać – na przykład na „socjalizm” lub „rewolucję”. Wymagania logistyczne traktowane są tylko jako zwykłe zadania natury technicznej, które powierzyć należy specjalistom, najlepiej podpisując kontrakt z prywatną firmą. Spektakularne mobilizacje zapewniają idealne miejsce do sprzedaży gazet partyjnych i werbowania nowych członków.

Według innej perspektywy, ruch antykapitalistyczny dostarcza szans stworzenia horyzontalnych sieci, inspirowania kreatywności, wyrażania nowych aspiracji i tworzenia dzięki temu praktycznych alternatyw. Rozwijamy się, jednocześnie zadając sobie pytania o cel obranej drogi i sposób, w jaki do niego zmierzamy (parafrazując motto Zapatystów camminando preguntar). Z tego punktu widzenia, proces ESF powinien maksymalnie zwiększyć możliwości wymiany politycznej pomiędzy indywidualnymi członkami, a przez to prowadzić do kolektywnego uczestniczącego działania6. Zadania organizacyjne powinny dać możliwość rozwinięcia umiejętności pracy w kolektywie, zdobycia środków potrzebnych do życia, oraz wzmocnienia poczucia własnej godności wśród aktywistów, szczególnie wśród warstwy zmarginalizowanych robotników lub tych pracujących w elastycznych formach zatrudnienia.

„Horyzontalni” rozwinęli sposoby zastosowania swej wizji w procesie przygotowawczym do EFS. Dla przykładu, projektanci stron internetowych zaproponowali stworzenie takich stron, które ułatwiłyby interakcję. Kolektywy sieci Indymedia zaproponowały tanią technikę własnej roboty Nomad, służącą do transmitowania tłumaczeń symultanicznych. Ich wysiłki zostały jednak zlekceważone przez głównych organizatorów – paradoksalnie w imię „wydajności”. Chociaż zlecanie niektórych zadań na zewnątrz było niezbędne, zawieranie takich kontraktów było kontrolowane przez pracowników władz Londynu. Podobnie, kiedy EFS zatrudniło pracowników biurowych, byli oni zarządzani przez personel londyńskich władz.

W skutek owej wertykalnej kontroli i prywatyzacji, oficjalni organizatorzy EFS zdemobilizowali potencjalne zasoby ruchów antykapitalistycznych, co stanowi wyraźny kontrast do zasady mobilizacji zasobów stosowanej w sieciach aktywistów. Organizatorzy stali się nawet jeszcze bardziej zależni od brakujących darowizn pieniężnych ze strony związków zawodowych i władz londyńskich. Organizacja ESF została zredukowana do zadań z zakresu zarządzania i przedsiębiorczości.

Analizy tych rozbieżnych kultur politycznych dokonał Vincenzo Ruggiero, włoski socjolog mieszkający w Londynie. Pewne kluczowe punkty można sformułować następująco:

Tego typu pionowe struktury mają cechy przedsiębiorstw gospodarczych i biurokracji. Ich pojęcie mobilizacji wiąże się z profesjonalną wydajnością, jaką promują ich przywódcy. Wzrost organizacji następuje wraz ze wzrostem siły jej przywódców oraz ogólnej anonimowej siły stanu jej członkostwa. Jako partnerzy konsorcjum typu ekonomicznego, członkowie zapewniają pośrednie zasoby, których rolą jest w mniejszym stopniu wpływ na podejmowane decyzje, a w większym – umocnienie zdolności przywódców do wprowadzania ich w życie. „Wertykalni” wymagają oddelegowanego uczestnictwa, które dostarcza przywódcom symbolicznego wsparcia (a często również finansowego) i wzmacnia ich siłę przetargową, zarówno publiczną, jak i prywatną. Przejrzystość i demokracja nadejdą w przyszłości, ale tylko, jeśli wyrzekniemy się ich obecnie. Inny świat być może jest możliwy, ale tylko jako przyszła nagroda za obecną deprywację.

W przeciwieństwie do tego, „horyzontalni” swą siłę czerpią z intensywności uczestnictwa swoich członków i z rozległości tworzonych przez nich sieci. Samo istnienie tego rodzaju ruchów zależy od decyzji, wartości i stylów życia osób, które w nich uczestniczą. Nieoddelegowane działania kształtują i konsolidują ich wybory, wartości i style życia. Ruchy takie nabierają kształtu w procesie wypróbowywania praktyk, tożsamość ich uczestników nie jest z góry ustalona, lecz raczej kształtowana poprzez działania. Wyzwolenie jest równoczesne z działaniem: zmienić świat i zmienić życie to cele współistniejące7.

Chociaż taki konflikt kultur politycznych może być nieunikniony, zasadniczym problemem jest monokulturowa dominacja. Mogą to zademonstrować cztery przykłady: „gwiazdy” jako mówcy, priorytety tematyczne, teksty propagujące forum oraz formaty sesji.

Na europejskim zgromadzeniu w grudniu 2003 roku pośród walki o władzę odnośnie tego, czy i w jaki sposób EFS miałoby się odbyć w następnym roku w Londynie, cała jedna sesja została poświęcona dyskusji „pilnego” punktu: propozycji zaproszenia szeregu międzynarodowych mówców. Jej zwolennicy podali dwa powody: ponieważ mówców można by zarezerwować z dużym wyprzedzeniem oraz ponieważ takie sławne nazwiska pomogłyby „przekazać ludowi Londynu, o co chodzi w EFS”. Choć kilkoro uczestników sprzeciwiło się specyficznym nazwiskom, wiele osób odrzucało propozycję ze względu na to, że nadawała ona ESF kształt spektaklu, faworyzującego pewne polityczne perspektywy i udaremniając zaistnienie alternatyw. Nawet gorzej – do autorów tej propozycji najwyraźniej nie docierały te zastrzeżenia: „Z pewnością nie macie nic przeciwko tym nazwiskom…?”

W celu ustalenia głównych tematów EFS w roku 2004 powołano Programową Grupę Roboczą złożoną z delegatów z całej Europy. Wkrótce doświadczyli oni bezpośrednio trudności na poziomie Wielkiej Brytanii. Wielu europejskich delegatów podkreślało kwestię przyszłości Unii Europejskiej jako kluczową sprawę do strategicznej dyskusji, jednak brytyjscy „wertykalni” umniejszali takie tematy ze względu na małe zainteresowanie nimi w Wielkiej Brytanii. Włoscy delegaci tak to później skomentowali:

[…] silniejsze grupy z brytyjskiej delegacji […] próbowały narzucić swoje tematy, „osie” i „tytuły”, przez cały czas byli niechętni do nawiązania prawdziwego dialogu, próbowali narzucić swój własny sposób, często byli aroganccy lub uciekali się do szantażu, wiele razy nie chcieli zaakceptować decyzji, które zapadły już kilka godzin wcześniej… Ogólnie rzecz biorąc, na naszą pracę wciąż wpływa prowincjonalizm brytyjskiego kontyngentu i dystans, jaki dzieli ich od reszty Europy: wierzą, że problemy, z którymi mają do czynienia w swojej „prowincji”, mają znaczenie uniwersalne; i wszystko jeszcze pogarsza ich niezdolność lub niechęć do dyskutowania tych spraw8.

Na brytyjskiej ulotce propagandowej opublikowanej w sierpniu, międzynarodowe Fora Społeczne promowane były jako spektakl samouwielbienia: „ESF wyłonił się ze spektakularnego sukcesu WSF […] ESF jest festiwalem oporu […] celebrującym globalny ruch”.

Bardziej fundamentalnym problemem jest to, że standardowy format sesji zapewnia niewiele miejsca na bezpośrednie ludzkie interakcje. Propozycje bardziej pomysłowych formatów zostały odrzucone przez głównych organizatorów. W końcu otrzymali oni ponad 1000 propozycji tematów, które musiały zostać zredukowane do około 120, zważywszy na brakujące zasoby do dyspozycji londyńskiego ESF. Wiele propozycji zostało następnie połączonych przez osoby, które je wysunęły, poprzez kontaktowanie ze sobą powiązanych grup. Być może proces ten rozszerzył europejskie sieci, chociaż kreatywna wymiana była ograniczona przez silną konkurencję o dostępne udogodnienia i o wolne okienka na przemówienia.

Rozpoznając wcześnie takie ograniczenia, przed wiosną 2004 roku wielu aktywistów zdecydowało się na zorganizowanie samemu autonomicznej przestrzeni, w której zasady Światowego Forum Społecznego mogłyby zostać łatwiej wprowadzone w życie. W pewnych miejscach nie pobierano opłat rejestracyjnych. Inicjatywy te przyjęły różne hasła, jak „Alternatywne Europejskie Forum Społeczne”, „Pozaeuropejskie Forum Społeczne”, „Życie pomimo kapitalizmu” i tak dalej. To ostatnie świadomie przeciwstawiono hasłu „Życie po kapitalizmie”, z jego stereotypową dychotomią przed/po. Równolegle z tymi inicjatywami, niektórzy z „horyzontalnych” nie rezygnowali z uczęszczania na oficjalne spotkania ESF, aby wykorzystywać szanse na wprowadzenie alternatywnych metod.

Wniosek: jak sprawić, by inny świat był możliwy?

Istniejące od dawna rozbieżności kultur politycznych, widoczne już podczas Światowych Forów Społecznych, doprowadziły do otwartego antagonizmu na Europejskim Forum Społecznym w Londynie. Stawką konfliktu są fundamentalne cele ESF – mobilizacja jako spektakl oporu czy jako społeczne laboratorium antykapitalistycznych sieci i alternatyw. Głowni organizatorzy przejęli doświadczenie i język ruchu antykapitalistycznego w sposób, który marginalizuje jego nowatorską, kreatywną dynamikę.

W skutek tego ESF stało się dla głównych organizatorów miejscem walki o władzę, wbrew Karcie WSF. Imperatywy „wydajnych” środków technicznych określiły cele, nie dopuszczając w ten sposób alternatywnych środków i celów, przynajmniej w procesie przygotowawczym. Ogranicza to możliwe do osiągnięcia rezultaty, niezależnie od frekwencji. Żywe alternatywy były rozwijane w dużym stopniu poza oficjalną strukturą ESF.

Co to oznacza dla perspektywy na przyszłość? Jeśli przyszłe Fora Społeczne mają pomóc pokazać, w jaki sposób „inny świat jest możliwy” w praktyce, potrzebne będą specjalne wysiłki. Cel ten jest dyskutowany podczas przygotowań do Światowego Forum Społecznego w 2005 roku (zob. strony poniżej). Fora Społeczne dostarczają wyzwania intelektualistom, którzy chcieliby, aby ich praca przyczyniła się do rozwoju antykapitalistycznych strategii. Mogłaby zostać rozwinięta krytyczna teoria, która naświetliłaby te konflikty kultur politycznych, a może nawet identyfikowała zalążki nowego społeczeństwa w łonie starego.

Przełożyli Joanna Zasada i Jakub Maciejczyk

Strony www:

Encuentro 1997, http://www.geocities.com/CapitolHill/3849/encounter2dx.html

ESF official site, http://www.fse-esf.org

ESF horizontals and autonomous spaces, http://www.esf2004.net

Indymedia, http://www.indymedia.org.uk

London Social Forum, http://www.londonsocialforum.org

People’s Global Action, http://www.agp.org

WSF, http://www.consultafsm.org.br

Przypisy:

1. Flood A., Dreaming of a Reality Where The Past And Future Meet The Present w: Notes from Nowhere, We Are Everywhere: The Irresistible Rise of Global Anti­‑Capitalism?, London: Verso, 2003, s.74­‑79 (http://www.weareeverywhere.org); zob. także Encuentro 1997 (http://www.geocities.com/CapitolHill/3849/encounter2dx.html).

2. Commoner, London Collective, No Issue is Single, 2003, (http://www.commoner.org.uk/ukstruggles.htm); Kingsnorth P., One No, Many Yeses: A Journey to the Heart of the Global Resistance Movement. London: Free Press, 2003 (http://www.paulkingsnorth.net)

3. de Angelis M., The 1st London Social Forum: What We Have Achieved (http://www.londonsocialforum.org).

4. Waterman P., First Reflections on the 3rd World Social Forum, February 2003 (http://hubproject.org/news/2003/02/69.php, http://www.antenna.nl/~waterman); Klein N., What happened to the New Left? The WSF 2003, February 2003 (http://hubproject.org/news/2003/02/69.php).

5. Sen J., The long march to another world: Porto Alegre – Hyderabad – Porto Alegre – two, three, many new social forums?, http://www.tni.org, także w: Sen J., Anand A., Escobar A., Waterman P., eds, World Social Forum: Challenging Empires, 2003 (http://www.choike.org/nuevo_eng/informes/1557.html).

6. McLeish Ph., The Promise of the European Social Forum, November 2003 (http://www.commoner.org.uk/01-12groundzero.htm).

7. Ruggiero V., Orizzontali e vertical, w: Carta d’Identita no.15 (April) 2004, s.46­‑49.

8. Italian delegation, 10th June report on the ESF Programme Group meeting in Paris, 29­‑30 May 2004 (Gianfranco Benzi, Piero Bernocchi, Maurizio Biosa, Alessandra Mecozzi, Franco Russo), http://www.esf2004.net/en/tiki-index.php?page=HorizontalDocumentIndex, zob. pod pozycją „Collective Memory of the Process”.