Ryzyko dewiacji w warunkach ponowoczesności

Bartosz Łukaszewski
30.05.2012

Pośród badaczy społecznych posługujących się w opisie rzeczywistości aparatami pojęciowymi teorii krytycznych daje się słyszeć głosy dotyczące pejoratywnej konotacji terminu dewiacji. Po części wynika to zapewne z rozumienia kolokwialnego, zakorzenionego w mowie potocznej, równie silny akcent można również położyć na swoistą liniowość ujęć i orientacji, które pomimo zróżnicowania, a wręcz bogactwa, sprowadzają się do schematycznego zestawu podobnie sformułowanych hipotez. O ile ogół uwarunkowań związanych z kontrolą społeczną, aksjologia i czynniki rodzinne stanowią ważne fundamenty etiologii, trudno przypuszczać, że przy obecnej dynamice zmian wyczerpują one możliwość kompleksowej analizy. Bardzo możliwe, że powyższe pola przenikają się i współoddziaływują. Swego rodzaju wulgaryzacja wyjaśnień i poruszanie się przede wszystkim w ramach atrakcyjnego medialnie podejścia kryminologicznego może jedynie utrwalać społeczną etykietę. W jaki sposób możliwe jest więc, używając weberowskiej kategorii – „odczarowanie” dewiacji?

Aktualność i reprezentatywność teorii zachowań dewiacyjnych

Począwszy od rewolucji przemysłowej, wytworzenia nowych zawodów, rozwoju edukacyjnego do rewolucji obyczajowej i pojawienia się fal kontestacji1 (o podłożu rasowym w USA, kulturowym w Europie i Ameryce Południowej – tak zwane pokolenie ‘68) – wszystkie przytoczone wydarzenia trwale zmieniły postrzeganie rzeczywistości społecznej. Podobnie jak w innych częściach świata także w Polsce nie uniknięto dynamiki zmian będącej motorem napędowym wypracowywania alternatywnych mechanizmów adaptacyjnych. Począwszy od pierwszych zasymilowanych „zachodnich” wzorców, przez postępującą inercję socrealizmu do zapoczątkowania transformacji ustrojowej – problemem stało się dostosowanie własnej postawy do świata zewnętrznego.

Wydaje się, że ważnym postulatem z punktu widzenia obiektywizmu, jest próba odczytywania pojęcia i procesów dewiacji w czysto socjologiczny sposób – jako odejście od normy, obustronne, bez negatywnego stygmatu. Emil Durkheim podkreślał, że dewiacje istnieją we wszystkich społeczeństwach, nie są niczym nienor­malnym, często stanowią ważną cechę każdego społeczeństwa i spełniają ważne funkcje. Warto przytoczyć tutaj dość kontrowersyjną nazewniczo typologię Floriana Znanieckiego, który dzielił społeczeństwo na ludzi zabawy, pracy, dobrze wychowanych, oraz zboczeńców2. „Normalny człowiek dzisiejszy jest świadomie lub podświadomie zachowawcą w stosunku do tego porządku cywilizacyjnego w którym sam uczestniczy”3. Według powyższego zachodzi potrzeba wypracowania nowego modelu osobowego, który byłby aktywnym podmiotem zmiany społeczno­‑kulturowej, tzw. „nadnormalnego zboczeńca”. Podchodząc sceptycznie do idei całościowego ładu kulturowego, warto zauważyć, że poszukiwanie osób kreatywnych, zdolnych do wypracowywania kontrpropozycji w zakresie systemów społeczno­‑politycznych winno być postrzegane jako ważne zadanie środowisk aktywnych, zaangażowanych społecznie czy też ruchu alterglobalistycznego.

Mając na celu dostosowanie założeń teoretycznych do rzetelnego opisu badanych zjawisk spróbujmy przeanalizować podstawowe teorie zachowań dewiacyjnych, skłaniając się w stronę przede wszystkim zachowań ryzykownych definiowanych jako działania człowieka, niosące wysokie ryzyko negatywnych konsekwencji zarówno dla jego zdrowia fizycznego i psychicznego, jak i dla jego otoczenia społecznego4. Powszechność powyższych staje się obecnie prawidłowością normatywną, zachodzi tu więc korelacja z teorią J. Sztumskiego, konstatującego, że problem społeczny występuje wówczas, gdy dane zjawisko jest niepożądane, społeczność uświadamia sobie jego istnienie, zauważalne są szanse na jego przezwyciężenie, przezwyciężenie jedynie poprzez grupowe działanie5. Podkreślmy – „niepożądaność” danego zjawiska, przynajmniej definicyjnie, jest określana przez samą społeczność, bez aktu arbitralnego/zewnętrznego narzucenia – autonomia ta jednak może zostać oczywiście ograniczona poprzez wykształcone struktury władzy, zarówno lokalne jak i ogólnospołeczne.

Przy analizie społecznych przejawów występowania mechanizmu postaw dewiacyjnych nie sposób pominąć stanu zaniku norm w społeczeństwie lub powstawania norm konkurencyjnych, co powoduje sprzeczność oczekiwań wobec jednostki, działającej w sytuacji braku jasnych wytycznych i ram postępowania, czyli anomii6. Znajdująca swe miejsce na polu paradygmatu funkcjonalnego teoria napięć strukturalnych (anomii) podkreśla znaczenie kulturowo zdefiniowanego i określonego społecznie pojęcia sukcesu oraz uprawomocnionych środków jego osiągania7. Ograniczenie dostępności środków osiągania celów, przy konformistycznej adaptacji ogólnie przyjętych sposobów realizacji aspiracji powoduje strukturalne napięcia prowadzące do wykształcenia się indywidualnych typów przystosowania dewiacyjnego, wśród których wymienić możemy innowację, bunt, rytualizm, wycofanie. Dewiacja pojmowana jest więc jako rezultat dysonansu między dostępnością powszechnie akceptowanych środków osiągania sukcesu a społeczną presją dążenia do niego. Indywidualne typy przystosowania dewiacyjnego stają się „odpowiedzią jednostki” na egzystencję w stanie pustki normatywnej.

Teorie kontroli podkreślają znaczenie silnej integracji grupy, będącej warunkiem ochrony przed dewiacją. Analizowane zachowania wynikają z braku wewnętrznej kontroli i kontroli społecznej definiowanej jako system społecznych sankcji (negatywnych bądź pozytywnych) oraz grup, organizacji i instytucji stosujących takie sankcje. Dużą rolę odgrywają tu trzy rodzaje konformizmu8 – uleganie – chęć uzyskania nagrody bądź uniknięcia kary (na przykład ostracyzm towarzyski), identyfikacja – motywowane chęcią bycia podobnym do jednostki, od której pochodzi wzorzec zachowania, internalizacja – polegająca na zaakceptowaniu poglądów, wzorców zachowań i wartości innych osób i włączeniu ich w nasz system wartości i zachowań (cząstkowa próba odpowiedzi na powyższe kwestie znajduje się w punkcie trzecim).

Spośród fundamentalnych paradygmatów na polu socjologii jednymi z najczęściej przytaczanych, dostarczających szerokich wyjaśnień występowania zachowań dewiacyjnych są teorie powstałe w oparciu o interakcjonizm symboliczny. Według zwolenników teorii labelingu (naznaczenia społecznego, stygmatyzacji) działania jednostek kształtowane są poprzez reakcje otoczenia. Główną rolę odgrywa tutaj grupa społeczna, „widownia”, determinująca postawy jednostki, „aktora”, poprzez interakcje zachodzące w grupie. Miejsce (pozycja) jednostki w strukturze grupowej wyznaczana jest sposobem jej postrzegania w świadomości poszczególnych członków grupy a także świadomości grupowej jako całości. Struktura grupy wpływa na jednostkę poprzez występowanie mechanizmu stygmatyzacji – naznaczane (etykietowane) są jednostki odmienne, wyróżniające się, naruszające ogólnie przyjęte zasady i normy aktywności. Mechanizm naznaczania posiada swoje pejoratywne znaczenie. Związane jest to przede wszystkim ze sformalizowaniem i zinstytucjonalizowaniem „etykiety”, interioryzacją narzuconego obrazu własnej osoby, a w konsekwencji brakiem możliwości nawiązywania „niedewiacyjnych więzi interpersonalnych”9. Wyróżnić możemy trzy etapy mechanizmu stygmatyzacji10. Faza konfrontacji związana jest z „zauważaniem nurtującego zachowania” jednostki i przekonaniem co do „potrzeby zrobienia czegoś z tą osobą”, w związku z zauważonym zachowaniem. Faza osądzenia polega na wydaniu werdyktu, opinii i bezpośrednio łączy się z etapem „wpisania w rolę” – otoczenie uczy się nowego sposobu postrzegania jednostki, która godzi się z „wolą grupy”, przyjmuje daną pozycję społeczną i zaczyna pełnić rolę określoną poprzez treść stygmatu (etykiety).

Stanowisko teorii konfliktu zwraca się ku społeczno­‑ekonomicznym, materialistycznym czynnikom determinującym charakter interakcji w społeczeństwie. Większość analizowanych zmiennych odnosi się do nierówności klasowych, zróżnicowań stratyfikacyjnych i uwarunkowań strukturalnych sprzyjających wybranym grupom społecznym. Osoby charakteryzujące się przynależnością do niższych klas, wszelkiego rodzaju upośledzone społecznie środowiska posiadają stosunkowo mały dostęp do legalnych środków osiągania sukcesu. Legalne środki stają się więc wartościowym dobrem będąc przyczyną konfliktów. Decyzje wpływające na całokształt egzystencji społecznej należą do klas wyższych posiadających instrumenty władzy, również w sferze symbolicznej. „Posiadacze” definiują i narzucają społeczne postrzeganie sukcesu oraz środków jego osiągania. Normy (w tym także normy prawne) tworzone są przez „rządzących”, określających co przyjmuje się za dewiację. W świetle prawa nielegalne są te formy aktywności, które w pewnym stopniu mogą zagrażać pozycji klas uprzywilejowanych. Klasy niższe charakteryzujące się takimi przejawami łamania ogólnie przyjętego kodeksu normatywnego jak uzależnienia czy też kradzieże odczuwają surowość prawa mocniej niż klasy uprzywilejowane. Warstwy bogate charakteryzują się przede wszystkim trudno wykrywalną „przestępczością białych kołnierzyków”. Systemy aksjologiczne, normatywne i prawne stają się „rezultatem dystrybucji władzy i przywilejów”11.

Refleksje wobec orientacji klasycznych

Jednym z podstawowych warunków aktualności wyżej przedstawionych klasycznych orientacji teoretycznych dotyczących występowania i skłonności do zachowań dewiacyjnych jest ich komplementarność przy ujęciu całościowym. Pomimo prób marginalizacji, wynikających najczęściej z pobudek ideowo­‑politycznych, dalej ważnym punktem analizy zdaje się być paradygmat konfliktowy, szczególnie poprzez odwołujące się do niego współczesne teorie szkoły frankfurckiej i Pierre’a Bourdieau. Idąc tym tropem można przypuszczać, że mertonowska anomia pojawia się w wyniku wielopłaszczyznowej reprodukcji struktur podległości. Wobec zastanego porządku poszczególne jednostki, czy też grupy zajmują oczywiście zróżnicowane stanowiska – buntownicy, innowatorzy, czy też „dewianci autodestrukcyjni” otrzymują etykietę ze strony środowisk uprzywilejowanych oraz grup internalizujących „obowiązującą” symbolikę, co w konsekwencji utrwala hierarchię władzy i system stratyfikacyjny.

Tego typu syntetyczne podejście koreluje z próbą deskrypcji procesów dewiacji w kontekście egzystencji w warunkach społeczeństwa ryzyka. Egzemplifikacji pojęcia Ulricha Becka przypisać można specyficzne znaczenie. Ryzykiem nie jest już samo mniej czy też bardziej dynamiczne działanie indywidualne bądź grupowe, noszące znamiona gry społecznej czy też rynkowej, nastawione w pewnym stopniu na właściwy sobie zysk, a jedynie sama egzystencja i proces jej podtrzymywania przy permanentnej, jednostkowej i zbiorowej niepewności co do jej celu, sensu, a przede wszystkim bezpieczeństwa12. W wynikającej z powyższego turbulentnej rzeczywistości społecznej stan napięcia potęgowany jest często poprzez brak odniesienia do sfery aksjologicznej, co prowadzić może do niebezpiecznej sytuacji pustki normatywnej. O ile więc obecnie panująca doktryna neoliberalna dostarcza specyficznie pojmowanych „wyjaśnień” odnoszących się do płaszczyzny norm i wartości, brakuje form alternatywnych, a coraz bardziej zdegenerowany dyskurs publiczny wyznacza zasada ideologicznego „zerwania z ideologią”. W odniesieniu do kategorii młodzieży prób powstrzymywania postępującej atomizacji i alienacji należy dopatrywać się w subkulturach.

Subkultura drogą alternatywnej adaptacji

Według aktualnych danych 38 procent polskiej młodzieży należy czynnie do subkultur bądź jest zwolennikiem idei subkulturowych. Analizy badawcze w polu wyznaczanym przez pojęcia subkultury i dewiacji wymagają rozwiązania szeregu problemów definicyjnych i teoretycznych z racji wielości i niejednoznaczności dostępnych eksplikacji powyższych terminów. Jedną z podstawowych wydaje się być definicja T. Müllera, który uznaje, że podkultura czy subkultura młodzieżowa to prezentowanie określonego sposobu zachowań i egzemplifikowania wyznawanych wartości, które kanalizują niezadowolenie młodych, pozwalając na ich ujawnienie w sposób nieakceptowany jednoznacznie przez społeczeństwo13. Warta przytoczenia jest również stosunkowo młoda i aktualna propozycja B. Prejsa przyjmującego za subkulturę „podkreślającą swoją odrębność grupę społeczną, w której obowiązują zasady i wzorce odmienne od powszechnie wyznawanych […]. Mimo mnogości subkultur postawy ich kształtowania, nawet tych zwalczających się są niemal identyczne. Źródłem jest sprzeciw wobec polityki lub uznanych norm moralnych, kultury i tradycji”14. Analogicznie do analizy teoretycznych aspektów pojęcia dewiacji, również w przypadku procesu kreacji subkultur uprawnionym jest podejście komplementarne. Zważywszy na objętościowe ramy opracowania, rozważania etiologiczne zostaną zawężone do trzech podstawowych teorii, akcentujących uwarunkowania w zakresie adaptacji i kontestacji wartości.

Według teorii konfliktu kultur przyczyną formacji subkultur jest opozycyjność kultur powstająca w warunkach społecznej dezorganizacji15. Podstawowe znaczenie posiada tu konflikt pokoleniowy zachodzący podczas radykalnych zmian społecznych – weryfikacji ulega dotychczasowy uznawany system aksjologiczny (dobry przykład stanowi rodzima transformacja ustrojowa). Przy zmianie kulturowego otoczenia jednostki pojawia się konflikt w sferze norm i wartości prowadzący do alienacji i dezintegracji. Niepewność co do własnego statusu społecznego powoduje zerwanie z dotychczasowym kodeksem normatywnym. Dezorganizacja i osłabienie związku z dotychczasowymi wzorcami kulturowymi prowadzi do sytuacji, w których młodzi ludzie przestają odczuwać związek z obowiązującymi, czy też bliskimi im do tej pory normami kulturowymi, poszukując rozwiązań alternatywnych16.

Teoria zróżnicowanych możliwości, której autorami są R.A. Cloward i L.E. Ohlin powstawania subkultur młodzieżowych dopatruje się w istniejącym kształcie porządku społecznego. Uniemożliwia on jednostce osiąganie wyższych pozycji społecznych i aspiracji – pojawia się wtedy nielegalny sposób dążenia do celu. Osoba, która nie ma możliwości samorealizacji podważa prawomocność norm, bowiem są one dla niej nieużyteczne i nieskuteczne17.

Jedną z kluczowych zdaje się być optyka prezentowana przez zwolenników teorii buntu i negacji z A. K. Cohenem na czele. Podstawowym nurtem w jej obrębie jest poszukiwanie przyczyn w czynnikach natury społeczno­‑ekonomicznej, które określają sytuację życiową jednostek oraz ekonomiczne możliwości realizacji ich planów i marzeń. Wskazywany jest również związek występujący pomiędzy powstawaniem subkultur a pozycją jednostki w społeczeństwie. Zdaniem A.K. Cohena, frustracja i brak materialnych środków na osiągniecie celów życiowych powodują niezadowolenie, bunt oraz skutkują negacją obowiązujących norm i zachowań18.

Refleksje teoretyczne

W odniesieniu do przedstawionych fundamentów teoretycznych warto zwrócić uwagę na opis subkultur według podziału konformizm/nonkonformizm i akceptacja/kontestacja. Grupa subkulturowa, często wręcz symetrycznie, im bardziej radykalna na zewnątrz, tym bardziej konformistyczna do wewnątrz, mając własna optykę dostosowuje nonkonformistyczny pierwiastek do rodzaju nie tyle nawet kontestacji co „sprzeciwu”. Prawidłowość ta jest możliwa do zaobserwowania nawet w przypadku tzw. subkultur aksjologicznego wzmocnienia społeczeństwa, które kultywując tradycyjne wartości zakorzenione w społeczeństwie dążą do zachowania istniejącego porządku19. Grupy oazowe, promujące katolicki sposób pojmowania rzeczywistości, umiejscowiają własne dążenia w opozycji do konsumpcjonizmu, liberalizmu czy też „cywilizacji śmierci”, podobnie najpopularniejszy obecnie, narodowy odłam skinheadów formujący własny etos wokół hasła „walki o przetrwanie cywilizacji białego człowieka”. Pewien rodzaj sprzeciwu widoczny jest więc nawet w przypadku grup antagonistycznych wobec tendencji modernizacyjnych.

Subkultury można więc pojmować jako rezultat swoistej dysfunkcji społecznej. Miejsce alternatywnej adaptacji powstaje na bazie oddziaływania obowiązującej doktryny ekonomicznej mającej przełożenie w zakresie „przyjętego” dyskursu – pod przykrywką racjonalności i pragmatyzmu tworzy się potężny wyłom w sferze wartości. Egzystencja w warunkach normatywnej próżni determinuje konieczność wysuwania kontrpropozycji, pojawiają się zręby „zaangażowania emocjonalnego we wspólnej definicji siebie i jednomyślności co do oceny grupy do której się należy oraz członkostwa w niej”20.

Jeśli przyjmiemy, że subkultury stanowią byt społeczny oparty w dużym stopniu o pojęcie kontestacji, zasadnym staje się pytanie, czy subkultury mogą stanowić przyczynek radykalnych zmian społecznych? Równolegle warto zastanowić się, w jaki sposób niwelować oddziaływanie czynników dewiacyjnych w postaci przede wszystkim zachowań ryzykownych, będących w pewnych warunkach przeszkodą w realizacji „pozytywnej” działalności. Spróbujmy przeanalizować owe kwestie w świetle przeprowadzanych badań, dotyczących stosunkowo młodej w polskich warunkach, wyróżniającej się kontestacyjno­‑hedonistycznym pochodzeniem subkultury hip­‑hopu.

Próby egzemplifikacji na podstawie badań własnych

Uwzględniając polską specyfikę, analizując teoretyczne podstawy formowania się grup dzieci i młodzieży wielkich blokowisk, nie sposób uciec od medialnego, często i niejednoznacznie używanego (być może poprzez nieścisłą definicję) terminu blokersi. Jako jedna z pierwszych osób ze środowiska naukowego używa tego terminu i zastanawia się nad nim Mirosław Pęczak w słynnym już artykule „Kostium buntownika”, wg niego blokersi „stanowią już dziś swoistą podklasę tworzącą własne reguły i kodeksy kompletnie nieprzekładalne na systemy norm obowiązujących w świecie poczciwych obywateli oburzonych szerzącym się wokół chamstwem i agresją”21. Zwracając się ku systemowi wartości czy też w stronę ideologicznych podstaw zachowania blokersów, Pęczak zauważa, że „za każdym razem w grę wchodzi ostra animozja, która charakteryzuje pewien podtekst natury społecznej”22. Już pobieżna analiza powyższych zdań zwraca uwagę na pojmowanie terminu „blokersi” jako określenia nowej subkultury definiowanej poprzez grupę odrzucającą dany system wartości, która wytworzyła własne normy czy też specyficzną gwarę. Kontestacja ogólnie przyjętego w społeczeństwie systemu norm nie może być jednak wyróżnikiem blokersów pojmowanych przez pryzmat subkultury – podobnie wyróżnić można między innymi punków czy skinheadów (choć jak wiadomo w każdym przypadku kontestacja przyjmuje inny wymiar, a odrzucane są różne wartości i hasła). Szalenie trudno definiować i opisywać nową subkulturę, jeśli tak naprawdę nie ma żadnej jasności, co do tego, kim są jej członkowie, a także nie ma stworzonych podstawowych kategorii na podstawie, których można by ich wyróżnić. Autor nie precyzuje, a wręcz, być może nieświadomie, sprawia, że obraz staje się coraz bardziej niejasny.

Wydaje się, że Blokersi, film dokumentalny Sylwestra Latkowskiego, powstały na kanwie medialnego terminu, stał się na tyle popularny, że w swej istocie mocno nieścisłe pojęcie przeniknęło do świadomości ogółu społeczeństwa. Dokument Latkowskiego pozostawia widza w sytuacji niepewności, nie można stwierdzić czy mityczni blokersi to raperzy, wykonawcy i słuchacze muzyki rap, hiphopowcy, czy też, zamieszkali na tych samych osiedlach drobni przestępcy, chuligani, tzw. dresiarze (a i tutaj należy zauważyć, że w swoim zachowaniu mogą przecież inspirować się treściami przekazywanymi przez ten sam muzyczny gatunek). Po ukazaniu się artykułu i premierze filmu Latkowskiego, termin pozostaje dalej nieprecyzyjny, co potęgują tłumaczenia i polemiki Mirosława Pęczaka, odpowiadającego na zarzuty – „Nieczęsto zdarza się, by film powstał z powodu artykułu prasowego”23 – autor z jednej strony przypisuje swojemu artykułowi rolę inspiracji przy powstaniu filmu dokumentalnego, z drugiej jednak nadmienia, że „za ilustrację zachowań patologicznych posłużyła dziś już zmierzchająca, bo niemodna subkultura dresiarzy”.

Pojawia się więc problem – wiedząc, „co” chcemy badać, nie znamy dokładnej, kategoryzującej definicji. Zarówno dla dużej części „hiphopowców” jak i „dresiarzy” wspólny zdaje się być główny sposób spędzania wolnego czasu – we własnym gronie, „na osiedlu, pod klatką”. Trudno jest więc wyróżnić, która osoba z danej grupy jest dresiarzem, a która hip­‑hopowcem, zmiana ubioru danego dnia nie musi wcale nieść za sobą ideologicznego przesłania czy też być wyrazem autodefincji tożsamości danej jednostki.

Zauważając powyższe nieścisłości definicyjne zwrócono się w stronę grup subkultury hip­‑hopu przejawiających aktywność twórczą bądź też ściśle związanych z wartościami przekazywanymi na polu działalności subkulturowej. Z tego też powodu charakterystyka uwzględnia zarówno słuchaczy jak i sympatyków danych zespołów muzycznych, raperów, producentów (beatmakerów), didżejów (DJ’s), grafficiarzy i b­‑boyów (tancerze „breakdance”).

Założenia badawcze

Badaną grupę subkultury hip­‑hopu stanowiło piętnastu raperów w wieku 18­‑26 lat, w większości mieszkańców warszawskiej dzielnicy Ursynów, skupionych wokół Studia Klubu Inicjatyw Twórczych. Oprócz identyfikacji z „własnym” studiem nagrań, a także miejscem zamieszkania, wyżej wymienieni swoją działalność przejawiają również poprzez wspólne występy, czego ostatnim akcentem był współorganizowany przez „Gazetę Wyborczą” koncert „Hip­‑hop ratuje hip­‑hop” na rzecz studia SKiT, które w wyniku decyzji władz dzielnicy Ursynów zostało zmuszone do szukania nowej siedziby24.

Jako główny problem badawczy przyjęto pytanie o rolę kontroli społecznej, w jej różnych przejawach, na występowanie i skłonność do zachowań ryzykownych. W zakresie bazowych hipotez uznano, że na skłonność do zachowań ryzykownych wpływają: niedostateczna kontrola społeczna, brak instytucjonalnych form organizacji czasu wolnego, a także niski status materialny rodziny. W celu pozyskania danych zastosowano metodę wywiadów indywidualnych­‑pogłębionych (IDI).

Wnioski

W obrębie badanej grupy zauważalne jest działanie kontroli wewnętrznej, związanej z uwewnętrznionym „kodeksem normatywnym”, kontrola zewnętrzna, przejawiająca się przede wszystkim w postaci kontroli rodzicielskiej, posiadająca różny stopień natężenia, a w niektórych przypadkach nieobecna, jest nie tyle odrzucana, co ulega marginalizacji. Związane jest to przede wszystkim z podkreślaniem roli jednostki, perspektywą indywidualistyczną – „każdy ma swój rozum i każdy wybrał co uważa za stosowne”. „Każdy ma własny rozum i robi to co uważa za słuszne i nikt nikomu nie powinien mówić jak ma postępować”. Dużą rolę odgrywają również prądy kontestacyjne i buntownicze – „rodzice mogli wprowadzić reżim ale dobrze wiedzieli, że to pogorszyłoby sprawę”, „bunt, bunt i jeszcze raz bunt, moje życie, moje sprawy, a tobie nic do tego”. Powyższa postawa uzupełniana jest przekonaniem o nieskuteczności kontroli rodzicielskiej w odniesieniu do oddziaływania środowiska rówieśniczego, zgodnie ze schematem – „raczej rodzic ma ciężko żeby kontrolować dziecko, bo ono i tak wyjdzie na osiedle, i to osiedle go więcej nauczy”. Respondenci zgodnie podkreślają, że zachowania ryzykowne w ich przypadku w większości są rezultatem kontaktów z grupą rówieśniczą, zarówno w najbliższym otoczeniu miejsca zamieszkania jak i środowisku szkolnym, stanowiącym bogatą płaszczyznę rozwoju postaw dewiacyjnych. W wielu wypowiedziach pojawia się dychotomia stawiająca po przeciwnych stronach grupę rówieśniczą oraz obecną grupę subkulturową, własny skład, którego pozytywna rola jest wyraźnie podkreślana. „Bez nich mój świat nie byłby na pewno taki jaki jest”. „Są moimi przyjaciółmi […] wspólne wizyty w studiu, koncerty”. Można więc zaryzykować stwierdzenie, że to nie brak kontroli, a jej niedostosowana i nieodpowiednia forma spowodowała brak skuteczności w zakresie niwelowania oddziaływania grupy rówieśniczej – „pozytywny wpływ miałaby większa kontrola w zakresie rozwoju mojej osoby a nie prewencji”.

Wnioski pochodzące z weryfikacji pierwszej hipotezy korelują z danymi uzyskanymi w obrębie bloku tematycznego dotyczącego organizacji czasu wolnego. Po raz kolejny zauważalny jest wątek grupy rówieśniczej – wolny czas spędzany jest przede wszystkim w jej obrębie swoją formą wchodząc najczęściej w zakres definicyjny zachowań dewiacyjnych. „Spędzałem czas wolny z rówieśnikami, spotkania na podwórku, rozmowy, piwkowanie, granie w piłkę, słuchanie muzyki, przede wszystkim piło się z nudów”. „Jakieś wypady na dwór czy zwykłe zanudzanie się na ławce z kolegami […] na pewno próbowałem marihuany czy też alkoholu, to standard wśród młodzieży”. Kluczowe zdają się być wypowiedzi badanych wydatnie podkreślające formy organizacji wolnego czasu (zarówno w środowisku szkolnym jak i domowym) w kierunku rozwijania pasji i umiejętności (w obrębie badanej grupy przede wszystkim muzycznych i sportowych). „Gdybym miał możliwość chodzenia do studia codziennie pod warunkiem tego, że jestem trzeźwy to byłbym gotów to zrobić”. „Ogólnie jak się coś tworzy, buduje coś swojego, ma swoją pasję to życie staje się bardziej wartościowe”. Powyższe informacje świadczą o wymownej roli, jaką respondenci przypisują możliwościom rozwoju osobistego opartego o indywidualny wybór mający źródło w osobniczych predyspozycjach. Pozytywna rola przypisywana jest również grupie subkulturowej, która staje się nośnikiem wspólnych treści i idei. „Mógłbym grać w piłkę, gdyby pozwolono mi robić to co chcę, miałbym szansę robić to co chcę. Dzisiaj tworzenie muzyki to kolejny etap, który sprawił, że stałem się pełniejszym człowiekiem, mogłem komuś przekazać to o czym myślę, wiesz, że Twoje przemyślenia mają potwierdzenie w reakcji ludzi. Gdybym nie miał muzyki, szukałbym ujścia w czym innym”.

Badani w większości pochodzą z rodzin o średnim statusie materialnym, najcięższe warunki materialne przedstawione zostały przez osoby wywodzące się z rodzin dysfunkcjonalnych i patologicznych, szczególnie w jednym przypadku będące wręcz ekstremalnymi. „Dziewięć lat temu mieszkałem w małej przedwojennej kamienicy, w której nie było łazienki w żadnym lokalu, a lepiej do tego stopnia, że nawet wspólnej. Moja mama gotowała wodę, dolewała zimnej, robiła taka stabilizacje jej gdzie kąpałem się z siostra, to znaczy w wielkiej misce. Załatwiałem potrzeby higieniczne do zwykłego wiadra, co później trzeba było wynieść i tak przez 10 lat. Mój ojciec jest alkoholikiem nałogowym, z czym ma poważny problem, także z nerwami i paniką. Bił nas, znęcał się nad nami także psychicznie, z czym w późniejszych latach dorastania miałem poważne problemy, z oswojeniem się z rzeczywistością. Moja mama starała się wiele lat o normalne mieszkanie z łazienką, ogrzewaniem bez robactwa i w końcu któregoś dnia Bóg okazał się miłosierny i dostaliśmy mieszkanie w bloku dwa pokoje z kuchnia i łazienką jak jest do teraz. Jak widać można zmienić bieg historii w jakimś małym stopniu, ale trzeba chcieć a co najważniejsze mieć wiarę. Dlatego także mój tatuaż na uczczenie pamięci jak i na motyw życiowy, argumenti causa – jako dowód”. Nawet bardzo ciężkie warunki materialne, sytuujące się na granicy minimum egzystencjalnego w obrębie badanej grupy nie są postrzegane jako czynnik wpływający na skłonność do zachowań ryzykownych. „Miało to wpływ tylko na mój charakter, nigdy nie byłem podatny na wpływy innych”. Większość badanych wskazuje na obecność sytuacji konfliktowych między rodzicami, które w niektórych przypadkach uważane są za swego rodzaju trening emocjonalno­‑mentalny – „ciężko to opisać, jest się silniejszym człowiekiem, ale nie wiem czy to pozytywne, mniej się odczuwa, uodparnia, ale w złym znaczeniu tego słowa”. Wpływ warunków materialnych i czynników środowiskowo­‑rodzinnych można więc określić jako pośredni – uruchamiający negatywne mechanizmy w sferze mentalnej, które w późniejszym etapie mogą stać się osobniczymi przyczynkami problemów adaptacyjnych.

Podsumowanie

Wnioski z analizy danych pozyskanych metodami jakościowymi, noszące charakter uogólnienia indukcyjnych biografii, nie pretendują do miana reprezentatywnych i holistycznych zarówno z powodu interpretacyjnego, deklaratywnego kontekstu wykorzystywanych informacji, jak i ograniczonej liczebności badanej grupy. Z pewną dozą prawdopodobieństwa można jednak stwierdzić, że podobne prawidłowości zauważalne są również w przypadku całości subkultury hip­‑hopu, a przynajmniej jej głównych nurtów.

Pomimo łatwo dostrzegalnych kontestacyjnych czy też buntowniczych części składowych świata wartości hip­‑hopowców należy stwierdzić, że nie stanowią one prób wypracowywania form kultury alternatywnej (zgodnie ze schematem przejścia – od subkultury poprzez kontrkulturę do kultury alternatywnej), mieszcząc się w ramach „obowiązującego” systemu aksjonormatywnego. Mocno zakorzeniona perspektywa indywidualistyczna nakłada konieczność jednostkowego „dążenia do celu”, a przy stanowczo podkreślanej wspólnotowości brakuje jednocześnie miejsca dla oddolnego, grupowego działania służącego ogółowi i zmianie dotychczasowych stosunków społecznych. Nie chodzi tu więc o „zmianę systemu”, a znalezienie w nim własnej niszy, co wynika zapewne już z konstytutywnego aspektu formacji subkultury hip­‑hopu, dualistycznej ontologicznie (hedonizm/kontestacja).

Ważnych społecznie przejawów funkcjonowania opisywanej subkultury upatrywać można w umożliwieniu działalności samorealizacyjnej, szczególnie, że muzyka postrzegana jest jako czynnik emancypacyjny. Uruchomienie mechanizmów edukacyjnych i rozwojowych w kontekście szerokiej polityki egalitarnej pozwoliłoby na zmniejszenie oddziaływania grup rówieśniczych, w konsekwencji ograniczając występowanie i skłonność do zachowań ryzykownych. Warto w tym miejscu dodać, że inicjatywy charytatywne, wolontariackie, oraz edukacyjna „praca organiczna” powoli staje się udziałem samych hip­‑hopowców, tworzących stowarzyszenia, fundacje, bądź też realizujących się w pracy streetworkerów.

Kontrowersje strukturalno­‑metodologiczne

Ważnym postulatem przy deskrypcji problematyki sytuującej się w polu wyznaczanym przez pojęcia dewiacji i subkultury jest jej wielopłaszczyznowe i interdyscyplinarne ujęcie. Pod kątem ścisłości wnioskowania, konieczne zdaniem autora stało się zawężenie do fundamentalnych paradygmatów na polu socjologii. Podejście komplementarne zostało zastosowane przyjmując za cel możliwie najszerszą optykę i uwypuklenie najbardziej aktualnych fragmentów poszczególnych orientacji badawczych. Świadomie pominięto więc historyczny i kulturowy kontekst tworzenia teorii.

W artykule wykorzystano fragmenty pracy magisterskiej Zachowania ryzykowne w aspekcie subkultury młodzieżowej. Studium przypadku na przykładzie wybranej grupy subkultury hip­‑hopu. Niniejszy tekst jest rozszerzoną wersją artykułu Dewiacja i subkultura – implikacje pozytywne opublikowanego w pracy zbiorowej Młodzież wobec wyzwań współczesności. Społeczeństwo, kultura, wartości. Studium społeczne, red. T. Bąk, J. Mierzwa, Warszawa 2010.

Przypisy:

1. Kontestacja – „poddawanie w wątpliwość przyjętych poglądów lub zasad, zwykle okazywane w sposób manifestacyjny; zjawiska kontestacji pojawiają się w ruchach religijnych, politycznych, w twórczości artystycznej lub w ruchach młodzieżowych”, W. Okoń, Słownik pedagogiczny, Warszawa 1981, s. 138.

2. F. Znaniecki, Ludzie teraźniejsi a cywilizacja przyszłości, Warszawa 1974, s. 344­‑345.

3. Tamże.

4. K. Ostaszewski, Skuteczność profilaktyki używania substancji psychoaktywnych, Warszawa 2003, s. 70­‑74.

5. J. Sztumski, Wstęp do metod i technik badań społecznych, Katowice 2005, s. 53­‑65.

6. J.H. Turner, Socjologia, tłum. E. Różalska, Poznań 1998, s. 182­‑183.

7. Tamże.

8. P. Sztompka, Socjologia, Kraków 2002, s. 280, 286.

9. J.H. Turner, Socjologia…, s. 184.

10. B. Urban, Zaburzenia w zachowaniu i przestępczość młodzieży, Kraków 2000, s. 62.

11. J.H. Turner, Socjologia..., s. 183.

12. U. Beck, Społeczeństwo ryzyka, tłum. S. Cieśla, Warszawa 2002.

13. T. Müller Młodzieżowe podkultury, Warszawa 1987, s. 7­‑9.

14. B. Prejs, Subkultury młodzieżowe – bunt nie przemija, Katowice 2005, s. 9.

15. T. Müller, Młodzieżowe..., s. 30­‑33.

16. T. Bąk, Współczesne uwarunkowania kreacji subkultur młodzieżowych, Warszawa 2008, s. 39­‑40.

17. R.A. Cloward, L.E. Ohlin, Deliquency and Opportunity: A Theory of Delinquent Gangs, New York 1960.

18. A.K. Cohen, Delinquent Boys. The Culture of the Gang, New York 1955, s. 32­‑39.

19. M. Jędrzejewski, Młodzież a subkultury, Warszawa 1999, s. 86, 88, 140, 172, 192.

20. K. Adams, G.J. Galanes, Komunikacja w grupach, tłum. D. Kobylińska, P. Kobyliński, Warszawa 2008, s. 21.

21. G. Brzozowicz, Magister Blokers, „Machina”, 12, 2001.

22. Tamże.

23. M. Pęczak, Hip hop, jestem dobry chłop, „Polityka”, 44, 2001.

24. G. Lisicki, Dajcie rapować, nie dzwońcie na 997 [@:] http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,60265,6280191,Dajcie_rapowac__nie_dzwoncie_na_997.html, 16 lutego 2009 (data dostępu: 7 kwietnia 2012).

Bartosz Łukaszewski – doktorant w Instytucie Socjologii UKSW; zajmuje się analizą dewiacji, subkultur i środowiska rodzinnego w świetle przemian „postindustrialnych”; animator społeczno­‑muzyczny w Fundacji „Naszym Dzieciom”; przygotowuje pracę doktorską o warszawskiej subkulturze hip­‑hopowej.