Dlaczego mężczyźni boją się seksu analnego?

Fnoll
23.11.2003

Większość mężczyzn na samą myśl o „byciu pokrytym” reaguje silnie negatywnie. Nie jest to jednak nabyta fobia, nie wynika z własnych doświadczeń. Jest to lęk głębszy, wrodzony, „atawistyczny”. Co ciekawe ów atawizm uruchamia się w całej okazałości dopiero w wieku dojrzałym? wcześniej kontakty seksualne z tą samą płcią nie budzą zwykle tak negatywnych emocji (za przykład niech służy faza homoerotyczna rozwoju psychoseksualnego człowieka (między dziewiątym a trzynastym rokiem), gdy naturalnym jest dzielenie zachowań o charakterze seksualnym z rówieśnikami tej samej płci, w tym markowanie spółkowania).

Zwykle by wyśledzić korzenie jakiegoś zachowania podejrzanego o bycie „atawizmem” możemy albo spekulować na temat jego genezy na podstawie aktualnych zachowań homo sapiens i dostępnej wiedzy na temat prahistorii człowieka – albo doszukiwać się jakiś analogii z naszymi dalszymi krewnymi, czyli małpami człekokształtnymi. Zarówno z jednej jak i z drugiej ścieżki wynika, że pokrycie samca przez samca odgrywało istotną rolę w tworzeniu hierarchii stada (czy też grupy społecznej), było rytuałem porządkującym stosunki dominacji/uległości. Zachowania takie nie ograniczają się zresztą do naczelnych? także wśród na przykład wilków markowanie kopulacji między samcami ma znaczenie w utrzymywaniu hierarchii w stadzie bez przelewania krwi. Hieny, u których w stadzie dominują samice, mają tak przerośnięte łechtaczki, by mogły one imitować członka i służyć w rytuale krycia. Każdy gatunek stadny staje przed groźbą eskalacji przemocy wewnątrz stada, która finalnie szkodzi wszystkim, i zachowania paraseksualne często stają się bezpiecznymi „zastępnikami” otwartej walki. Pozbawione są niszczycielskiego aspektu agresji. Krycie miało zapobiec przemocy, i gdy obie strony posługiwały się tym samym kodem, którego elementem było krycie, to kryty de facto i de iuris nie był gwałcony, ba, mógł z tego czerpać ulgę, bo krycie rozładowywało napięcie między osobnikami i niwelowało groźbę rozlewu krwi mogącego prowadzić do śmierci („make love not war”?).

Słowem wódz pokrywał wszystkich (kochał wszystkich) – kto cię pokrył, ten był górą.

Ludzie unikali raczej otwartego stosowania takich rozwiązań w czasach historycznych, chociaż znane są przypadki tak składanego hołdu w niektórych społecznościach (ludy pasterskie Azji) – ale na „marginesie” społeczeństwa możemy odnaleźć ten rytuał jako wciąż żywy, na przykład nie tak dawno temu prasa doniosła o napadzie dwóch chuliganów na inwalidę­‑parkingowego, którzy po dokonaniu pobicia i kradzieży pokryli swoją ofiarę, i nie sadzę by było to wyrazem skłonności homoseksualnych, podobnie jak „cwelenie” kogoś w więzieniu ma też raczej znaczenie „stadne”, podkreśla czyjąś podleglość/dominację, a nie jest wyrazem skłonności homoseksualnych „pokrywającego”.

Zważywszy na taką właśnie historię kształtowania się społeczności ludzkich jasnym się staje, dlaczego w mężczyznach myśl o byciu pokrytym instynktownie budzi silne, pierwotne emocje.

Ta wpisana w nas możliwa rola kontaktów seksualnych między mężczyznami rzutuje na „instynktowny” stosunek do gejów i tłumaczy, dlaczego właśnie seks analny jest w centrum uwagi przeciętnego hetero, gdy myśli o geju (chociaż nie jest ów seks analny podstawą bycia gejem, tak jak sam „seks vaginalny” nie jest istotą bycia hetero) – otóż gej, postrzegany jako ktoś skłonny do odbycia stosunku z innym mężczyzną, może potencjalnie napotkanego męskiego osobnika… udupić! czyli dotkliwie zdominować. Jest chodzącym zagrożeniem.

Jeśliby uwypuklić w tym modelu tezę, iż „bycie krytym” odsuwa groźbę śmierci i przyłożyć go do heteryków w kontakcie z gejami, otrzymujemy: geje, jako zdolni do „pokrywania innych samców” i robiący to, jednocześnie… grożą śmiercią!

Ten nieświadomy, atawistyczny bagaż pozostawiałby praktykującym męsko­‑męski seks dwie możliwe klasy ról w społeczeństwie: wodzów, idoli oraz prewencyjnie uwięzionych, wyklętych, odrzuconych.

Z drugiej strony gej jako „ten pokryty” („ciot”) wchodzi chcąc nie chcąc w rolę słabszego, podległego w społeczności – jego gorsze traktowanie staje się tym statusem usprawiedliwione. Stąd wyzwisko „ty pedale!” można uznać za jeden ze współczesnych substytutów krycia.

Cóż, oprócz seksualnej penis pełni też rolę społeczną – nie bez przyczyny królowie dzierżyli w swym ręku berło, jako symbol władzy. Lecz czasy królów minęły, a laska marszałkowska nie robi już takiego wrażenia… Może powoli wyrastamy z potrzeby dominacji i bycia dominowanym?