Misie

Fnoll
31.01.2013

Adama i Ewę porastało futro. Pierwszym obiektem w który wtykało swój ciekawski nosek praludzkie niemowlę było matczyne futerko, wczepiało się w nie dłońmi ssąc sutek. Wzajemne iskanie futerka tworzyło rodzinę. Pluszowy miś jest żywym (tak!) symbolem wrodzonej człowiekowi tęsknoty za rajem utraconym, włochatym stanem niewinności, w którym dane nam było rozumieć mowę drzew i ptaków, bo nasz język był bliski ich językowi. Wciąż bujne owłosienie genitaliów to bastion naszej zwierzęcej niepodzielności, bezgraniczności. Włosy łonowe wyrastają nie dlatego, by przydawać nam ciepła w tych ukrytych dziś rejonach. To pradawne wzmacniacze węchowego komunikatu, pierwotny język wygadanej psyche. Są jak korzeń głęboko zapuszczony w prehistorię na którym trzyma się balon naszej świadomości. Nawet zgolone są wciąż obecne – poprzez przekonanie, iż tam właśnie rosną. Człowiek chcący osłabić w sobie kontrolująco­‑krojący, racjonalny rozum zaklina go czasem zapuszczając włosy gdzie tylko się jeszcze da. Z drugiej strony by zbliżyć się do klarowności procesora ludzie wyjmują włosy ze szklanki swego ciała, obmywszy je wcześniej bakteriobójczymi środkami. Domestos jest współczesną wodą święconą, którą skrapia się nasze domostwa, w nadziei ochrony. Męski Domestos zastąpił starożytne Westalki. I pewien jestem, iż współczesna Hestia musiała się poddać laserowej depilacji. Czy kobiety odzyskają prawo do włosów na nogach? By wstąpić w panujący świat mężczyzn musiały się wyzbyć wszelkich poszlak wskazujących na ich pokrewieństwo z irracjonalnymi zwierzętami. Pewnego dnia terapia genowa wyeliminuje menstruację, poród nie będzie więcej wyłamywał wrót twierdzy rozumu, a mężczyźni będą strzykać płynem pozbawionym plemników o mile owocowym zapachu i smaku. Pewnego dnia włos padnie na płytę główną Megapolis przyszłości i spowoduje zwarcie. Pleśń, wirus, bakteria i roztocze strzegą Ziemi przed zbyt obcą formą życia1, zbyt konkurencyjną. Oni, i misie pluszowe, których futra zamieszkują.

Tekst pochodzi z: „Recykling Idei”, 2004, nr 1.

Przypisy:

1. Jako że prąd, będący krwią nowego życia, lubi zimno – stwarza to zarówno zagrożenie konfliktem z ciepłolubnym życiem organicznym, jak i nadzieję rozejmu – nowe życie może skolonizować Księżyc i Antarktydę (o ile ta się wcześniej nie roztopi); dla człowieka w jego obecnej formie Kosmos zawsze będzie miejscem niegościnnym; ludzkie pchły, choć czasem któraś skoczy wysoko, są symbiotycznie związane z Wielką Suką, zwaną także Matką Ziemią, Matką wciąż obficie porośniętą, pamiętajmy jednak, że plan jej laserowej depilacji już istnieje, złożony w chłodzie Pentagonu, a bardziej tradycyjne golenie przy użyciu ognia i piły wre.