Region Europa­‑Bliski Wschód

Z Anną Wajdą rozmawia Marcin Starnawski
13.06.2005
Od redakcji:
Marcin Starnawski: Jak doszło do tego, że jesteś koordynatorką projektu Marhaba Europe w Polsce?

Anna Wajda: Uczestników projektu Marhaba Europe poznałam w zeszłym roku na europejskim spotkaniu International Solidarity Movement (ISM), ruchu zrzeszającego aktywistów z Europy i USA, którzy jeżdżą na palestyńskie tereny okupowane, pomagać miejscowej ludności w pokojowym oporze przeciwko izraelskiej okupacji. Spotkanie to odbyło się w Hiszpanii, w siedzibie organizacji Escanda, która od kilku lat współpracuje z aktywistami z Bliskiego Wschodu. Wówczas powstała idea podróży po Europie aktywistów z tamtego regionu. Głównym celem byłoby nawiązywanie kontaktów z miejscowymi europejskimi organizacjami obywatelskimi, by w ten sposób poszerzać kontakty już istniejące lub nawiązując nowe kontakty z grupami zaangażowanymi w zwalczanie rasizmu, homofobii, walczących przeciwko imperializmowi bądź wojnie – wachlarz działań jest tu bardzo duży. Aktywiści Marhaby jeżdżą po Europie od października, w Polsce spędzają drugi dzień, a zostaniemy tu dwa tygodnie. Cała podróż po Europie zakończy się w czerwcu w Hiszpanii.

MS: Z projektem Marhaba Europe wiąże się Twoja działalność w redakcji internetowego portalu „Viva Palestyna”…

AW: Portal viva.palestyna.pl stara się koordynować działania polskich aktywistów zainteresowanych tematem Palestyny i Izraela. Projekt Marhaba Europe zainteresował nas o tyle, że w skład grupy wchodzą też Palestyńczycy: palestyński uchodźca z terenów okupowanych, który współpracuje z ISM, a także uchodźcy palestyńscy z obozów w Libanie.

MS: Powiedz, dlaczego właściwie Ty, osoba urodzona i wychowana w Polsce, angażujesz się w działalność na rzecz ludzi żyjących daleko, w świecie, pozornie z nami niezwiązanych?

AW: Zacznę może od tego, dlaczego interesuje mnie sam projekt Marhaba Europe. Nie sądzę, że jego cele są bardzo oddalone od naszej rzeczywistości w Polsce, a to dlatego, że część aktywistów ma doświadczenia z działalności w Iraku, gdzie pracowali po wybuchu ostatniej wojny jako ochotnicy, żywe tarcze. Wszyscy oni aktywnie występują przeciwko wojnie, co dotyczy też naszej rzeczywistości politycznej. Jeśli zaś chodzi o Palestynę to zainteresowałam się tym tematem ze względu na to, co o historii Izraela słyszałam w środowiskach żydowskich w Polsce, gdzie mówiono mi o historii narodu prześladowanego, wygnanego oraz Izraela, mającego być dla Żydów rzekomo przystanią bezpieczeństwa. Natomiast to, o czym dowiedziałam się w ostatnich latach, poznając stronę palestyńską tej bliskowschodniej opowieści, było dla mnie kompletnym szokiem. To jest ta część, o której zupełnie się nie mówi, o której zupełnie się zapomina. Nie mówi się o tym, że powstanie państwa Izrael było połączone z ogromną tragedią narodu palestyńskiego. Zaszokował mnie po prostu dysonans pomiędzy historią prezentowaną oficjalnie a tą, która jest przemilczana.

MS: Działalność o której opowiadasz wymaga niejednokrotnie zajmowania krytycznego stanowiska wobec polityki państwa Izrael. Modne jest ostatnio, zwłaszcza w szeregach umiarkowanej prawicy, stawianie znaku równości pomiędzy krytyką politycznych posunięć izraelskich rządów a… antysemityzmem, niechęcią do Żydów w ogóle. Czy spotkałaś się z zarzutem propagowania antysemityzmu?

AW: Spotykam się z nim cały czas, ale wystarczy zajrzeć na naszą stronę internetową, by się przekonać o absurdalności tych pomówień. Cały czas współpracujemy z Izraelczykami czy Żydami sprzeciwiającymi się izraelskiej okupacji Palestyny, bo takie organizacje, żydowskie i izraelskie, istnieją, o czym też rzadko się mówi. W projekcie Marhaba Europe jest z nami Izraelczyk, a na stronie viva.palestyna.pl można znaleźć informacje o ruchach antysyjonistycznych czy antyokupacyjnych działających w samym Izraelu. Pomówieniom o antysemityzm przeczy więc cała nasza działalność. Nie jest jednak łatwo przekonać tych, którzy wysuwają takie zarzuty, gdyż są to zwykle osoby świadomie głoszące propagandę antypalestyńską i mające pewne ustalone schematy myślowe. Chyba najlepszym sposobem jest używanie argumentów samych Izraelczyków – antysyjonistów bądź po prostu walczących z okupacją. Nikt nie może powiedzieć, że są oni antysemitami. Tłumacząc artykuły na przykład Uri Avnery’ego czy innych pokojowych działaczy izraelskich wytrącam oręż z ręki tym, którzy chcą mnie posądzić o antysemityzm.

MS: Jakiś czas temu próbowałaś zorganizować polski oddział ISM, ale to się nie bardzo udało. Jak sądzisz, dlaczego?

AW: Trudności chyba wynikają z tego, że rzeczywiście wielu ludzi sądzi, iż jest to temat tak odległy od naszej rzeczywistości, że nie warto się nim zajmować. Inna trudność polega na tym, że niewiele osób może sobie pozwolić na wyjazd, w charakterze ochotnika, na tereny okupowane, co wynika z problemów finansowych. I może dlatego trudno ich zachęcić do działalności tutaj, na miejscu. Natomiast ja twierdzę, że nawet jeśli nie możemy sobie pozwolić na wyjazd tam, to, jeśli jesteśmy zainteresowani tematem, powinniśmy działać w Polsce, bo można tu wiele zdziałać.

MS: Wspomniałaś, że ISM współpracuje z organizacjami żydowskimi sprzeciwiającymi się okupacji Palestyny. Czy znasz ludzi w społeczności żydowskiej w Polsce, którzy otwarcie popierają walkę Palestyńczyków i przychylni są działalności takiej jak wasza?

AW: Udało się nam nawiązać kontakt z polską częścią organizacji Neturei Karta. Jest to antysyjonistyczna organizacja żydowska, może nie wprost propalestyńska, ale sprzeciwiająca się istnieniu Izraela, jako państwa żydowskiego. Są to Żydzi religijni, którzy uważają, że samo założenie państwa Izrael było aktem bluźnierstwa i jest niezgodne z Torą. Poza tym istnieje dosyć silna grupa Żydów aktywnych w ramach Federacji Anarchistycznej. W ogóle nasza działalność jest silnie popierana przez anarchistów i również ta grupa Żydów anarchistów udziela nam wsparcia.

MS: Neturei Karta, o której mówisz, to organizacja ultraortodoksyjna i mogą się z tym faktem wiązać pewne bariery w kontekście innych działań podejmowanych przez ruchy społeczne, o których wspomniałaś, na przykład na rzecz praw kobiet czy mniejszości seksualnych…

AW: Jest to trudnością o tyle, że na pewno nie możemy współpracować we wszystkich projektach. Nie wyobrażam sobie żebyśmy mogli współpracować na przykład w projekcie Marhaba Europe, w którym bierze udział gej libański. Nie wiem na ile wszyscy działacze Neturei Karta są rzeczywiście tak silnie motywowani religijnie, bo nie znam ich wszystkich osobiście. Ale może będą w stanie zmienić swoje zapatrywania na niektóre kwestie.

MS: I wtedy efektem jednych działań byłaby zmiana świadomości w zupełnie innych sferach, co jest przecież częścią przesłania Marhaba Europe. Dziękuję za rozmowę.

Informacje o projekcie Marhaba Europe

Grupa działaczy z Bliskiego Wschodu podróżowała po Europie od polowy października 2004 do kwietnia 2005. Informowała o ruchach społecznych, formujących się w opozycji wobec starych i nowych form opresji i dyskryminacji, od izraelskiej wojskowej okupacji do patriarchatu, od prześladowania mniejszości seksualnych do wojen o ropę.

W skład grupy wchodzą 4 osoby (dużo ciekawsze i bardziej złożone, niż mogłoby to wynikać z krótkich opisow): palestyński uchodźca pracujący w ISM (Międzynarodowy Ruch Solidarności), izraelski buntownik, przedstawiciel nowych ruchów społecznych w Libanie oraz działaczka z Europy, z dużym doświadczeniem zdobytym w podróżach po Bliskim Wschodzie.

Celem projektu jest poszerzenie i skonsolidowanie sieci działaczy na rzecz sprawiedliwości i pokoju w rejonie śródziemnomorskim. Chcą wspólnie, oddolnie walczyć przeciw tak zwanemu „zderzeniu cywilizacji”, dzieląc się informacjami, poszerzając istniejace zwiazki, tworzac wspólne projekty. W czerwcu 2005 roku w Hiszpanii planują spotkania podsumowujące ich roczną działalność.

Więcej o projekcie: www.marhaba.w.pl

Anna Wajda – ur. 1975 r. we Wrocławiu; ukończyła studia Filologii Hiszpańskiej na UAM w Poznaniu, studiuje kulturoznawstwo na Uniwersytecie Europejskim Viadrina we Frankfurcie nad Odrą; działaczka ruchu antywojennego i ruchu solidarności z okupowaną Palestyną, mieszka w Berlinie.
Marcin Starnawski – socjolog i pedagog, nauczyciel akademicki, tłumacz; członek redakcji „Recyklingu Idei”.