Kolonializm, przemoc, uran

Mariusz Wieczerzyński
23.10.2014

Wiosną odbył się jeden z najważniejszych festiwali filmowych w kraju, 11. Planete+ Doc Film Festival (9–18 maja 2014). Filmy dokumentalne pokazywane w ramach tego wydarzenia tradycyjnie charakteryzują się dużą wrażliwością i alternatywnym spojrzeniem na kwestie społeczno­‑polityczne oraz palące problemy zglobalizowanego świata.

Spośród wielu interesujących produkcji, które znalazły się w programie festiwalu, warto zwrócić uwagę na film w reżyserii Görana Hugo Olssona pt. Rozważania o przemocy. Obraz ten stanowi próbę dokumentalnej adaptacji przełomowej książki Frantza Fanona Wyklęty lud ziemi, jednej z najważniejszych i pionierskich prac wymierzonych w kolonializm. Trzeba dodać, próbę udaną.

W jaki jednak sposób można zekranizować książkę, która nie jest ani beletrystyką, ani stricte historyczną publikacją? Okazuje się, że minimalistyczne środki wyrazu mogą często wywrzeć większe wrażenie na widzu niż ich nadmiar. Zresztą, czy kliniczną, na swój swoisty sposób „chłodną” narrację Fanona, można by było oddać w inny sposób? Czy dla opisania dialektycznej sytuacji skolonizowanego i kolonizatora, sytuacji odartej ze złudzeń i empatii, można przyjąć bardziej emocjonalny styl? Rozważania o przemocy dają poniekąd odpowiedź – pozornie pozbawiony emocji język (i filmu, i książki) może oddziaływać z mocą niezwykle silną i przejmującą.

Spokojna, rytmiczna i swoiście zdystansowana, powściągliwa deklamacja Ms. Lauryn Hill, znanej afroamerykańskiej wokalistki i raperki, byłej członkini grupy The Fugees, cytującej Fanona, stanowi wyjątkowy, i mimo wyważonej formy, żarliwy głos skolonizowanych towarzyszący nam przez cały film. Na ekranie archiwalne obrazy – Afryka czasów kolonializmu – stanowiące tło dla pojawiających się napisów, ustępujących miejsca kolejnym cytatom, fragmentom książki, opisom sytuacji kolonialnej. Jedną z zalet filmu są także archiwalne nagrania wywiadów dokumentujące proces dekolonizacji, którego gwałtowność Fanon uchwycił doskonale. Znajdziemy tutaj zarówno wywiad z białym kolonizatorem przeprowadzony w sielankowej atmosferze Rodezji, który przeczuwając nadchodzące zmiany, opowiada o swoich obawach, jak również rozmowę z Thomasem Sankarą, prezydentem Burkina Faso w latach 1983–1987, świadomym krytykiem kapitalizmu i imperializmu, potrafiącym dostrzec zagrożenia związane z uzależnieniem od pomocy humanitarnej Zachodu. Głos białego osadnika uosabia niepokój, ale i narcyzm wynikający z poczucia rasistowskiej wyższości – rozważa w racjonalny sposób stosunek sił, nie zamierza dobrowolnie opuścić okupowanej ziemi, którą traktuje jak swoją własność, co wpisuje się w logikę kapitalizmu, którego wytworem jest kolonializm – własność jest rzeczą świętą. Ale przemoc, z którą od wieków skolonizowany jest oswajany, ma wkrótce obrócić się przeciwko jej twórcom. Kolonizator niebawem utraci swój raj, a usługujący mu czarny niewolnik, w gwałtownym procesie dekolonizacji, zajmie jego miejsce. Głos drugiego jest głosem uciśnionych. Zdekolonizowane kraje znalazły się w sytuacji naznaczonej przemocą, stając przed wyzwaniem budowania swojej przyszłości. Zagrożeniem wciąż pozostawały wpływy niegdysiejszych kolonizatorów, chcących ingerować w wewnętrzne sprawy byłych kolonii, tym razem za pośrednictwem lokalnych kolaborantów i ekonomicznych środków przymusu. Sankara wprowadził egalitarne, prospołeczne reformy, mające na celu walkę z biedą i wyrównywanie szans społecznych, sprzeciwiał się polityce Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW). W 1987 roku został zamordowany w zamachu stanu zorganizowanym przez swojego byłego towarzysza broni, Blaise’a Compaoré, wspieranego przez Francję i USA.

Film składa się z dziewięciu epizodów poprzedzonych znakomitym wprowadzeniem teoretyczki postkolonializmu prof. Gayatri Chakravorty Spivak. Podobnie jak książka, stanowi aktualny, ważny i doniosły głos, fundamentalny przypis do obecnej sytuacji neokolonialnych zależności, do przemocy, która wciąż charakteryzuje relacje między Zachodem a Wschodem, czy szerzej globalnym południem. Co prawda przemoc nie jest dzisiaj tak naga jak kilka dekad temu w czasach walk narodowowyzwoleńczych, jej wymiar ekonomiczny stał się w codziennej i globalnej praktyce wiodącą doktryną wyzysku, opakowaną za pomocą marketingowej nowomowy w ładne formy znaczące znane pod postacią opowieści o różnego rodzaju programach dostosowawczych i cudownych układach o wolnym handlu, o pokoju i krzewieniu demokracji. Jednak, co istotne, o czym nam przypomina Fanon, „[w] koloniach infrastruktura ekonomiczna jest jednocześnie superstrukturą”1. Zatem, wyzysk ekonomiczny idzie w parze ze zniewoleniem i przemocą2. Nie należy zapominać, że i dzisiaj mamy do czynienia z jej brutalnymi odsłonami znanymi z różnego rodzaju misji „pokojowych”, archipelagu tajnych więzień czy obecnie kolejnej odsłonie masowego mordowania Palestyńczyków w Strefie Gazy.

Nie tak dawno telewizja Planete+ wyemitowała wstrząsający dokument pt. Zubożony uran – zabójca doskonały (reż. François Chayé, Francja, 2012). W 1991 roku podczas wojny w Iraku armia USA wystrzeliła tysiące pocisków zawierających 320 ton zubożonego uranu, zaś tylko w sierpniu 1995 roku NATO zrzuciło na Sarajewo 4 tys. sztuk tego rodzaju amunicji (w BiH wystrzelono łącznie 3 tony tego metalu, a w Kosowie 10 ton)3. Czy to nie ta sama logika (neo­‑)kolonialnej dominacji stoi za aprobatą dla stosowania takiego arsenału? Czy to nie ta sama pogarda do Innego (czarnego, Araba, muzułmanina, „dzikusa z Bałkanów”) usprawiedliwia moralnie tego rodzaju postępowanie? Czy to nie to samo dążenie do ekonomicznej kolonizacji i zysku kryje się za haniebną propozycją MFW dla Ukrainy, który w zamian za marną pomoc, oczekiwał antyspołecznych reform, prywatyzacji i podniesienia cen energii, czyli w skrócie mówiąc „dokręcania śruby” i tak już zubożałemu społeczeństwu? A w końcu, sięgając do polskiego przypadku, czy to nie mentalność kolonizatora kieruje pewnym przedstawicielem rzekomej „lewicy” w Polsce, byłym premierem, kiedy usprawiedliwia tortury w tajnych więzieniach CIA w Szymanach i Starych Kiejkutach? Idąc tokiem myśli Fanona, świat skolonizowany to świat podzielony na pół – dla nas liberalizm i zyski, dla was bomby i nędza.

Rozważania o przemocy (oryg. Concerning Violence. Nine Scenes from Anti­‑Imperialistic Self­‑Defense)

Scenariusz i reżyseria: Göran Hugo Olsson

Produkcja: Final Cut for Real, Helsinki Filmi Oy, Louverture Films

Dania, Finlandia, Szwecja, USA, 2014, 85 min.

Dystrybucja w Polsce: Against Gravity

Skrócona wersja tekstu ukazała się w czasopiśmie „As­‑Salam” nr 2 (31) 2014/1435.

Przypisy:

1. Cyt. za: F. Fanon, Wyklęty lud ziemi, tłum. H. Tygielska, Warszawa 1985, s. 23.

2. „W koloniach obserwujemy […] ścisły związek między kapitalizmem a przemocą. […] Ostrzał artyleryjski, polityka spalonej ziemi, ustąpiły miejsca podporządkowaniu ekonomicznemu. […] Nastały czasy większej elegancji i mniejszej krwiożerczości […]”. Fanon, s. 41.

3. Nie trzeba chyba specjalnie dodawać, że jest to wysoce niebezpieczny dla zdrowia metal ciężki, którego połowiczny rozpad wynosi 4,5 mld lat, czyli tyle ile istnieje ziemia! Konsekwencje użycia tej broni wciąż dotykają mieszkańców zbombardowanych terenów, borykających się z różnego rodzaju chorobami nowotworowymi. NATO oczywiście zaprzecza jakoby zwiększona liczba zachorowań miała z tym związek.